Cytat:
Xirios pisze:
(Post 694327)
Bo może wtedy ich przycisnęliście i nie ryzykowali, by go wziąć ;)
Nie wiem, jak mecz wyglądał, więc się nie wypowiadam. Ale ogólnie jak w tdm jednemu graczowi idzie gorzej niż reszcie (np. pech na respach) i staje się łapaczem fragów, często zabija swoich i zapomina o tajmowaniu, to przegrana będzie w dużej mierze właśnie z jego powodu, a nie reszty teamu, który się stara.
|
eee nie, jesli team sie stara, trzyma pozycje, ma belty ampy etc, czyli w skrocie dominacja na mapie, to nie ma o czyms takim mowy
a w momencie jak panuje burdel i nikt nic nie wie, to potrzeba sporego fragpowera(jesli mowimy o jednej osobie) ktora narucha przewage(takiej osoby nie mamy) i da wygrana
to jest wlasnie tdm, co z tego ze najebales ratio +5 fragow, jesli nie pomogles przy zadnym belcie, ampie, 50tce, czy w odbiciu pozycji i team przejebal, tu nie liczy sie ile ty naruchasz na plus, tu sie liczy to zeby TEAM naruchal na plus i to jest to co tylko pare osob rozumie
podsumowujac, gramy na wynik teamu nie na swoj wiec
Cytat:
drx pisze:
(Post 694330)
Czy wy na prawde myslicie ze stosunek fragow/deathow poszczegolnego gracza ma decydujacy wplyw na wynik meczu ?
|
niestety takich paru sie znajdzie, co 5 sekund po meczu wrzucaja screeny na irca i mowia "jak tak patrze na to effi texeta..." a przez caly mecz nie uslyszysz od nich zadnego info na temat czegokolwiek, a widzisz go tylko na mapie poprzez wcisniecie f1
(tu chyba wiadomo o kim mowie, prywatnie nic do tego czlowieka nie mam, lubie go, ale jesli chodzi o tdma, to sie zupelnie nie nadaje tym swoim ffa stylem)
|