unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   Hydepark (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=225)
-   -   Matura 2010 (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=40388)

consequenc[e] 06-05-2010 13:46

FurY - w taki właśnie sposób działa szkolnictwo np. w USA (uczą podstaw - a później tego, co będzie potrzebne w życiu).

A wiesz czemu? Tumanami łatwiej rządzić.

Xirios 06-05-2010 13:46

Cytat:

NSX pisze: (Post 702583)
To będą Cię kantować na wypłacie jak nie umiesz sobie podatku odliczyć albo obliczyć ile % premii dostałaś :D

Nie kantują, jest spoko. Zwrot podatku co roku otrzymuję, jak należy. Wiadomo, że w każdej pracy trzeba pilnować swego, bo ludzie oszukują jak się da ;) Co do pitów, itp., to teraz nawet rozdają ludziom programy na ulicach, jak w przypadku Metro niedawno, więc każdy i z tym może sobie łatwo poradzić.

-kosik- 06-05-2010 14:17

A ja się cieszę, że mamy obowiązkową maturę z matematyki. Uważam, że taki banalny poziom jaki prezentowała(na zdanie wystarczy 30%) każdy powinien zdać. Jeśli tego nawet nie potrafi niech skończy edukację a nie idzie na studia bo to są same podstawy, żadna matematyka wyższa. Ja też zdawałem matematykę (podstawy i rozszerzenie) w toku nowej matury ale z własnego wyboru. Choć nie jestem humanistą - polski również musiałem zdawać mimo, że nigdy mnie nie interesowały dzieła literackie, które były obowiązkowymi lekturami. I szczerze mówiąc przeczytałem w toku całego nauczania jedynie kilka z nich. A mimo to na maturze oczekiwano ode mnie znajomości wszystkich :) Ale myśląc logicznie nie znając praktycznie żadnych lektur zdałem polski bardzo dobrze. Bo zrozumcie, żeby zdać przynajmniej podstawową maturę z polskiego czy matematyki nie musicie być ani humanistami ani ścisłowcami. Ich ważność jest wg mnie podobna. Choć skłaniałbym się ku twierdzeniu, że matematyka mimo wszystko bardziej przydaje się w życiu. Mnie na przykład znajomość literatury nijak nie jest potrzebna a w rozmowach z kobietami. Jest wiele ciekawszych tematów. Chyba że umawiacie się z filologicznym nerdem :) ( choć są wyjątki potwierdzające regułę). Więc drogi uczniu szkoły średniej, jeżeli nie potrafisz zdać tak mega ciężkiej obowiązkowej matury z matematyki to czas na branie się za łopatę czy inne narzędzie do pracy fizycznej. Nie wszyscy muszą być mega super specjalistami i siedzieć przy biurkach. Skoro język polski jest obowiązkowy i znajomość lektur to matematyka powinna być tym bardziej obowiązkowa.

Kyo 06-05-2010 14:26

Cytat:

-kosik- pisze: (Post 702599)
Mnie na przykład znajomość literatury nijak nie jest potrzebna a w rozmowach z kobietami. Jest wiele ciekawszych tematów.

Owszem, ja zwyklem liczyc z obiektem zainteresowan calki na pierwszej randce :D

Sveg 06-05-2010 14:53

najlepiej byłoby przeformować szkolnictwo na wzór amerykańskiego. Ciemna masa nie udawałaby przynajmniej mądrych mając nic nieznaczący papierek-dyplom w ręce i szeroką, ale podstawową wiedzę, która w niczym się nie przydaje.

Pchla 06-05-2010 15:12

Carlos, ja tez juz mam zaniki pamieci co do Pana Tadka, ale mowie o ogolnym sensie edukacji polskiego i matmy. Tak jak czytanie ze zrozumieniem jest potrzebne tak tez liczenie jest na porzadku dziennym. Jedno z drugim lezy na tej samej plaszczyznie waznosci. Takze znoszenie matmy do poziomu gimnazjum jest co najmniej nie na miejscu. Oczywiscie nie zaprzeczam, ze edukacja w naszym kraju powinna zupelnie inaczej wygladac, ale skoro juz taka mamy to trzeba jakos sie do niej odniesc i jasno stwierdzic, ze matma nawet heniowi kopiacemu rowy przyda sie tak jak i polski.

Xirios ty to piszesz jak artystka, ja o jednym a ty w zamian zupelnie o czym innym ;p

panda 06-05-2010 15:15

Przede wszystkim, matematyka ma uczyć logicznego myślenia, sprawnego kojarzenia faktów, abstrakcyjnego myślenia - czyli rozwijania konkretnej półkuli mózgu. To pierdzielenie każdej ze stron, że "ta druga" jest niepotrzebna to sieczka w mózgu, głupi stereotyp powtarzany przez ludzi na takim a nie innym poziomie. Sam fakt, że masz przeczytać jakąś lekturę tylko dlatego że musisz, niczego Cie nie nauczy. Tak samo liczenie pierdół z matmy. Powodem takiego traktowania jest oczywiście nasz wspaniały system szkolnictwa. Przestańcie w końcu się spinać, że liczenie całek, przeczytanie wszystkich dzieł Mickiewicza się Wam w życiu nie przyda - przyda się, ale niekoniecznie znajomość bezpośrednia - bo człowiek ucząc się rozwija INTELIGENCJIĘ i zdolność myślenia - na które to rzeczy każdy rząd patrzy ze strachem ;)

Co roku jest ta sama dyskusja, i co roku niczego nie wnosi, bo jak ktoś nie chce - to nie zrozumie dlaczego jest tak, a nie inaczej. Jeżeli nadal uparcie stoi przy swoim - jego sprawa, niech żyje w swoim światu, miliardy ludzi tak żyją i im to nie przeszkadza - także nie uczcie się jeżeli nie chcecie, możecie osiągnąć sukces w dowolnym zawodzie i gdziekolwiek, jeżeli się do tego przyłożycie. pozdro :D

FurY 06-05-2010 15:56

Cytat:

consequenc[e] pisze: (Post 702588)
FurY - w taki właśnie sposób działa szkolnictwo np. w USA (uczą podstaw - a później tego, co będzie potrzebne w życiu).

A wiesz czemu? Tumanami łatwiej rządzić.

Rozumiem Twój punkt widzenia i popieram go (po cześci). Jak już wyżej wspomniałem są rezczy, których Jan Kowalski nigdy nie będzie UMIAŁ/ROZUMIAŁ. Może ewentualnie wykuć na blachę. Tylko później w życiu, będąc tym samym kowalskim, który kuł dniami i nocami, żeby zdać tą nieszczęsną maturę i dostać się na wymarzone studia, nie będzie jej umiał. Co z tego, że na sprawdzianie dostanie 3 (a daj mu 5), jak gówno z tego rozumie. Nikt mi nie wmówi, że w ten sposób Kowalski uczy się logicznego myślenia, bo WYDAJE MI SIĘ, że to nie prawda. No bo jak coś czego za chuj nie rozumiem, coś, co śni mi się w koszmarach nocnych, co ledwo zaliczyłem na maturze, może mnie rozwijać?

Przytoczę krótką anegdotkę, którą opowiedział mi wykładowca. Miał niegdyś studenta na medycynie, którego rodzice byli bardzo 'ambitni' (czytaj - synusiu, będziesz lekarzem!). Jemu to totalnie nie siedziało. Student ów był ponoć niesamowicie inteligentną i oczytaną osobą, ale to nie była jego dziedzina. No i co? Po 5 latach obronił magisterke, tak jak chcieli rodzice, a on poszedł na filologię, i teraz jest lektorem.

Już widzę komentarze typu 'co Ty porównujesz studia do matematyki z poziomu szkoły średniej?'. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że gdy coś kogoś nie rusza, sprawia mu problem (każdy wie ocb) to on się tego NIE NAUCZY. Wykuje na blachę, tylko po kiego grzyba później taki magister, który uczył się na siłę? Metoda ZZZZ (rownież każdy powinien wiedzieć o co chodzi, zwłaszcza studenci).

Poza tym, abstrahując od tematu samej nauki, nawiążę do w/w debili. Tacy ludzie byli, są i będą, tego nie zmieni nic, żadna nauka. Jednakowoż skoro już są, to i tak przynoszą jakiś pożytek (podatek, jeśli pracujący, a wbrew pozorom niemało debili pracuje, przynajmniej u mnie w mieście ;p).

Dobra wiem, jestem jebniety.

Ide sie pouczyć biochemii :D

Abadon1 06-05-2010 17:29

ktos z forum zdawał teraz mature ??

danel 06-05-2010 17:35

ta :P btw, ma ktos strone gdzie jest klucz czy cos do tego wypracowania? czy nie ma jeszcze danego


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 08:42.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.