| res^kony |
10-04-2010 17:22 |
Cytat:
Sic pisze:
(Post 699474)
Ja miałem i to nie jedną! I potrafię współczuć i nie pierdolić głupot że nic się nie stało dorabiając do tego dziecinną filozofię, tłumacząc na różne sposoby że - spoksik, mnie to nie dotyczy, jakoś to będzie, raczej prawie nic się nie stało bo sa inne tragedie. Chociaż ZACHOWAĆ POWAGĘ BY SIĘ PRZYDAŁO!
Przemyśl naprawdę co to ZNIECZULICA!
Owszem, nie ma ludzi niezastąpionych, ale nigdy na takich samych...
|
Ale ja jestem przecież poważny...
Wiem co to znieczulica bo stosuję ją na co dzień.
Cytat:
Cannibal_pl pisze:
(Post 699475)
Jeśli dla Ciebie tragedia może mieć tylko jeden "wymiar" , to współczuję.
Ja na szczęście potrafię rozróżnić tragedię rodzinną od narodowej.
|
No jak widać, ja chyba też :)
Cytat:
Nie ma to nic do rzeczy.
Dzisiaj zginął prezydent, którego działalność, od kilku lat jest mi naświetlana w mediach, zginęli ludzie ważni na mojego kraju - czy chciałem , czy nie byli oni częścią mojego życia - dlatego czuje żal. To naturalny odruch u zdrowego człowieka.
|
Najwidoczniej ja jestem chory :p
Cytat:
I mylisz się - są ludzie , których zastąpić się nie da. Powinieneś to wiedzieć, skoro piszesz , że zmarła Ci mama.
|
To akurat nie jest dobre porównanie. Akurat w tym przypadku to naturalna kolei rzeczy... a matki się nie zastępuje, ją się po prostu pamięta...
Cytat:
Tutaj nie chodzi o to kto ważny a kto nie. Prezydenta znałem, inne ofiary częściowo też.
|
No jeżeli go znałeś to zmienia kolei rzeczy. Ja niestety nie miałem okazji go poznać, więc moje podejście jest jakie jest.
Cytat:
Ludzi którzy giną codziennie na drogach nie znam, ani ja , ani 99,99999999999% Polaków - dlatego nie jest to tragedia ogólnokrajowa , nie trąbią o tym media a ja nie czuje po nich żalu. Proste.
|
I przechodzimy do sedna... Dla mnie Kaczyński to taki sam człowiek jak te osoby, które giną codziennie tragicznie.
Nie byłem z nim związany jakoś emocjonalnie, żebym musiał go opłakiwać.
Długo by tłumaczyć moje podejście a i tak nie wiele by to dało.
Tak czy siak, akceptuję sytuację, przyjąłem do wiadomości a to jakie mam podejście to niech będzie moja indywidualna sprawa. Wy nie potraficie zrozumieć mnie a ja nie potrafię zrozumieć was. Niech tak zostanie.
|