Jeszcze slowko o nowym watku kulinarnym Revy - sorki ; D
Banany i czekolada pasuja jak najbardziej.
Natomiast najczesciej na deser banany robie w takiej formie, bo najszybciej (chyba ze ktos kroi banana, polewa polewą z tubki i krzyczy KONIEC ; )) - rozpuszczam na patelni troche cukru w odrobinie wody, az zacznie powstawac karmel. Dorzucam banany (pokrojone wzdluz na pol), ktore smazac sie miekna oraz ubieraj na siebie karmelowa powloke - MNIAM MNIAM i bardzo szybko, tylko z poczatku ciezko wyczucu proporcje cukru do wody i czasu na patelni.
Zdecydowanie najbardziej intryguje mnie inna forma bananow. Gdy uslyszalem o niej pierwszy raz, pomyslalem 'FUJ'. Az do pierwszego naszego spotkania. Zaznaczam ze nie lubie ogolnie owocow na cieplo, zwlaszcza w dziwnych polaczeniach (pizzy hawajskiej, schabu ze sliwka, pieczeni w winie z jablkami etc). Owoce lubie surowe i na zimno (wylaczajac w/w banany i jabluszko uprozone w piekarniku).
Jak nie jestem na dzialce, tylko w mieszkaniu w Łodzi to nie moge robic normalnego grilla, ale mam elektrycznego. Wazne zeby miedzy rusztem a grzalka mial specjalne patelenki (rachletki) do zapiekania smakowitosci (temperatura od dolu i od gory). Przechodzac do sedna moim ulubionym dodatkiem do mies z elekrtycznego grilla sa wlasnie banany zapiekane w rachletkach z... serem zoltym an gorze! ZAJEBISTE NA MAXA - swietne polaczenie, polecam, smacznego.
|