![]() |
JA też chcę poczuć jakąś nową banie:D Pablo dawaj na prv info :>
|
mi tez wyslij i faq :D
|
heheh mnie sie najbardziej podobaja, Ci co pisza sam nie palę więc cos tam coś tam, :D
Sam nie ciupciam, więc inni tez nie muszą :P PSY OGRODNIKA :D |
paliłem 16 lat i nigdy nie próbowałem przestać, teraz wiem że chyba bałem sie przestać.
Dopiero po ww książce, kiedy trzeba sobie jasno uzmysłowić ze to jest jak narkotyk i ze to jest syf i ze to jest cos, czego NIE DA się lubic, a "pale bo lubie" jest najgłupszym argumentem jaki moze być. (sam tak mowilem). To jest dym z syfem i nic wiecej, a gorszymi rzeczami od tego syfu jest syf w postaci plastrow czy gum z nikotyną, ktore nie pomagają a sa jedynie substytutem zawierającymi tą samą trucizne, która zaspoka mózg w taki sam sposób jak tzw twarde narkotyki. Jak mozna lubieć dym? pomyślcie głeboko przy nastepnym zaciągnieciu sie, co to jest to co wlasnie macie w plucach.... kolejnym gupim argumentem palaczy jest "nie jestem najgorszy" czyli porównywanie papierosów do wódki czy heroiny, zalosne.... "pale ale nic nikomu nie robie jak po wódce czy heroinie", ok ale co mnie to obchodzi? ja nie mam problemu z wodka ani herą, ja tylko pisalem ze to co ty robisz jest be.... ja tylko powiedziałem ze robisz źle dla siebie.... takze nie uogólniaj mam odpowiedź na wszystko co wymyslicie i riposte na kazdy argument, takze jak który chce, mozemy pisac. Moze 3 miechy to niewiele ale moge teraz powiedziec ze nie zapale nigdy wiecej ani jednego papierosa, a NIE bylem z tych okolicznościowych, paliłem jakies 30szt dziennie i z dnia na dzień rzuciłem. Jestem teraz mega szczesliwy z tego powodu i lubie sie tym chwalić, bo uzmysłowiłem sobie ze PALACZE ZAZDROSZCZĄ MI A NIE JA IM. Było to na tyle niedawno ze moge Wam powiedziec ze nie ma czegos takiego jak ból fizyczny, jedynie mała potrzeba zrobienia czego co "robiło sie" zawsze przy sytuacjach codziennych. Ja miałem problem np zejsc z psem i wtf! co tu robić? mam patrzec jak sra? plz. Wszystko jest w głowie i jest jedynie strach przed niepaleniem. Wyjscie z domu? i ten ruch z klepnieciem po kieszeni kurtki "o są!" (macie to samo) jakby "ich" nie bylo to przeciez z nerwów bym nie wytrzymal. wystarczy chcieć. kto tylko chce wyśle ww ksiazke, bo mam to z w pdf'ie. najwazniejsze jest to ze trzeba tego troche chciec i nie mozna do tego podchodzic z jajem, to poważna sprawa. na koniec.... zauważcie, palacze czy tez niepalacze jak zapytacie jakiegokolwiek palacza czy zaluje ze zaczął, 100% odpowie ze żałuje i jakby miał szanse wrócić do tego dnia to nigdy by nie zapalił tego pierwszego.... |
no i zeby nie było, bo generalnie w dupie mam czy rzucicie czy nie.
róbcie co chcecie, stwierdzam tylko ze to bylo modne 40 lat temu, teraz to jest chujowe. |
Słyszałem o tej książce. Moj kumpel był w takiej samej sytuacji co Ty - ok 1,5 paczki mocnych dziennie. Nie pali już blisko rok i jest mega szczęśliwy.
Odnośnie tego co powiedziałeś to masz rację - jak można lubić syf. No ale jakby nie patrzeć - wszystkie 'przyjemności' to syf. Jak to ktoś kiedyś powiedział 'wszystko co jest fajne jest niemoralne albo tuczące' Jest masa szkodliwych rzeczy. Może nie tak bardzo jak szlugi ofc, ale jednak są, ale mimo tego ludzie robią to/jedzą to/ćpają to itd bo lubią, bo poprawia im to w pewien sposób samopoczucie, w pewnych przypadkach daje odcięcie od rzeczywistości w miejszym lub większym stopniu. Tak jak różnego rodzaju sporty. Niektórzy zapełniają czas sportami na tyle ekstremalnymi, niebezpiecznymi dla zdrowia i życia, że ktoś kto patrzy na to z boku myśli sobie 'WTF?' Oczywiście nie porównuję sportu jako takiego do fajek czy innych nałogów. Daję tylko przykład tego co 'lubimy robić'. I choćby nie wiem ilu lekarzy mówiło, że w przyszłości będziemy mieć z tego sporo problemów zdrowotnych, krótsze życie itd to mamy to w dupie i robimy to dalej. Mimo wszystko prześlij mi proszę tą książkę w pm, bo od jakiegoś czasu kumuluję czakrę do rzucenia :D |
Cytat:
pale bo lubie, nie zazdroszcze Ci ze rzuciles, wisi mi to, ja nie mam zamiaru, w dupie mam to co mam w plucach(wisi mi to), NIE ZALUJE ze zaczalem palic (wszystko oczywiscie, na dzien dzisiejszy) palenie sprawia mi przyjemnosc, rano do kawki? po prostu musi byc :))))) nie chodzi o mode, ale przyjemnosc, sama przyjemnosc, lubie palic w zimie, jak sobie maszerujesz taki chlod i mroz, mmm lakocie i witaminy, albo jak musze pomyslec, palenie jak dla mnie stymuluje myslenie fakt ja nie pale duzo i nie mam jak typowy palacz tego cisnienia (ZE OOO MUSZE ZAJARAC) dzisiejszego dnia wypalilem doslownie 3 papierosy normalnie nie pale paczki (z 12-15 sztuk dziennie) pale od 4 lat |
A ja nie palę od 1 stycznia. W sylwka pół godziny przed północą, ululalny po uszy postanowiłem wypalic paczke do końca i rzucić.
Rano 1 stycznia wstałem wolny i do dzisiaj zero szlug. Wcześniej rzucałem kilka razy (mam za sobą 15 lat palenia), ale teraz jest inaczej . Teraz cieszę się , że nie palę a nie zamartwiam jak przetrwać kolejny dzień bez faji (tak było wcześniej). Teraz totalnie nie myślę o fajkach (chociaż w robocie ostro palą) i szczerze w ogóle zapomniałem , że paliłem. Jedzonko ma lepszy smaczek, piwko pychotka, po gorzale lajtowy kacyk..jest dobrze :D Jednak po tym co przeżyłem jako palacz, po wszystkich próbach rzucania fajek na bank nie zaryzykuje stwierdzenia, że "już nigdy nie bedę palił". Kto raz się uzaleznił od tego gówna ma to już gdzies zakodowane i w każdej chwili to coś może się włączyć. Chyba każdy zna przypadki palaczy, którzy do nałogu wrócili po 25 latach. A na tym etapie co texet też kiedyś byłem - za jakiś czas zmienisz zdanie, fajki musza się kiedys odezwać.Zresztą pamietam , że megoza też pisał podobnie jak Ty a później znacznie ograniczył palenie i nawet pisał coś o próbach odstawienia ;) |
Nie paliłem, nie palę i nie będę palił :) jak ktoś pali to jego sprawa :) (marihuan również się to tyczy).
Nie ćpałem, nie ćpam i nie będę ćpał :) Piłem, piję i będę pił :) ale oczywiście w odpowiednich ilościach :) tyle na temat uzależnień :) Mieszkałem z dziadkiem, który siedział w pokoju już parę lat, rzadko wychodził na zewnątrz, ze wzgledu na zdrowie. Palił 4 paczki dziennie, po jego śmierci wszystkie meble musieliśmy szorować, a jego rzeczy spalić, dom odświeżyć - tak jebało tym syfem :) no i mama również już nie pali w domu, jako budynku, tylko wychodzi na zewnątrz, bo wie, że nie znosimy tego smrodu :) |
Cytat:
ale na dzien dzisiejszy mi z tym dobrze |
Cytat:
Z reszta, ze mnie dumny jest polmos )= |
I wielka kasa dla budżetu państwa, asz. Nie zapominaj o tym.
|
Cytat:
|
Wszystkie te wyczyny sa niczym!!!!!!!
Nie paliłem 10 lat, po drugim wodniku PALĘ :D Łatwo rzucić, łatwo wrócić, ale nikt nie powinien mówić właścicielom lokali, jaką klientele maja obsługiwać. Każdy wie na kim lepiej zarabia, na palaczach czy niepalaczach. :D Rozmumiem, miejsca urzędy, sądy przystanki, co tam jeszcze, szkoły :D, ale w prywatnych lokalach............?? |
Faszystowsko-socjalistyczny złodziejski i totalitarny ustrój nie uznaje własności prywatnej.
|
Sory aszu, ale co Ty pierdolisz :> Palacze również płacą podatki i ubezpieczają się HELOŁ poza tym ja znam /tak jak każdy zapewne/ mnóstwo palaczy i żaden z nich jakoś nie ma problemów z rakiem. Nie potrafię powiedzieć jaki % ludzi paląćych boryka się z tym problemem, bądź innym, który wymaga leczenia, ale nie jest to wielu ludzi.
Idąc tym tokiem myślenia należało by dyskryminować kobiety chore na raka piersi i mężczyzn na raka prostaty, bo ludzie w dupie mają profilaktykę i zdrowy jako tako tryb życia, a później w wieku średnim BUM i jest już za późno. Szpital, leczenie i nierzadko śmierć. |
Smutno mi czasem jak czytam takie "madre wypociny". Skumaj, rak piersi i prostaty naturalna\genetyczna\niefartowna kolej rzeczy. Rak spowodowany paleniem wynika z Twojej glupoty i nieodpowiedzialności. Ofc niech moje podatki ida na chorych na rozne raki, ale nie te spowodowane paleniem.
Alkoholizm, podobnie, leczenie tych ktorzy popadli w nalog. Elo ema, sorka, ale w tych sytuacjach jestem za naturalna koleja rzeczy, sie zachlanie jest naturalnie przyczyna zgonu. To tak jak z mieszkaniami socjalnymi, kurwa, zloby pijaki zule z pod mostu cale zycie sie obijali ( juz nie chce mi sie rzucac miechem, by nie powiedziec opi.....li) a tu nagle piekne mieszkanko socjalne by tylko je zmarnowac, zasrac i zarzygac. Tylko nie bierzcie sobie do serca tych ostatnich zdan,bo jezeli je wykorzystacie jako kontrargument to juz w ogóle strace wiare w ludzki mozg. Wiem wiem, sa nalogi i male "uzaleznionka". Ale dla mnie fajki sa po prostu smieszne. (Nie mylic ze smiesznymi papierosami) |
Dodam jeszcze, a co mi tam, większośc tych jebanych dziwnych nakazowych praw łykamy bezpośrednio z jebanej unii. Zapominając o tym, ze unia za jakieś 5-6 lat z tym całym swoim euro pujdzie sie jabać, a my samotne polaczki zostaniemy z gównem w ręce.
Dziś wygląda to tak Polska odwróciła się do ruskich tyłem, a przodem twardo do unii tylko zapomnieli nasi mocarze, że jesteśmy pochyleni w przód robiąc loda unii :D, dzięki czemu rosja pcha nam w dupe co tylko chce :D A tym czasem powinniśmy stac bokiem do unii i do ruskich z wyciągniętymi jak jesus łapkami, co gdzieś tam teraz postawili na chwałe całego miasta i regionu, a nie ciągle na czterech, z wypiętą dupą :D och taka mała dygresyjka mi się wymsknęła ::P |
Cytat:
.. bez uni to byśmy dalej w śmietnikach grzebali .... z tego co wiem to palenie w barach ma byc zabronione ze wzgledu na to ze podawane jest tam jedzenie ... ja jestem za tym zeby to olac, jak ktos chce to niech idzie do baru gdzie sie pali jak nie to wypad ... sam nie pale odkąd ukonczylem 16 lat :D popalalem jako dziecko :P |
Pytanie: Czy wlasciciel lokalu/knajpy/burdelu/w.e, moge zabronic wstepu niepalacym?
|
Chyba nie bo to będzie dyskryminacja. Możesz np. zabronić wstępu osobom postronnym i wpuszczać tylko członków danego klubu/burdelu ipt.
W Niemczech fajnie rozwiązali problem. Powstały kluby gdzie aby należeć do klubu musisz mieć jego imienną legitymację i klubowicz podpisuje papiery że zgadza się z paleniem. Taki klub nie jest wtedy miejscem publicznym bo jest tylko dla klubowiczów (znanych z imienia i nazwiska) i w takim lokalu można palić. W Polsce zrobili już coś podobnego i w ten sposób omijają zakaz palenia. Bo palić wolno ci w miejscu prywatnym a takie lokale otwarte tylko dla członków klubu nie są traktowane jako miejsce publiczne. Tak gdzieś słyszałem :) |
ooooo, wlasnie o takie cos mi chodzilo =] thx
no i izi win dla palacych :X |
Cytat:
Raczej spodziewam się, że teraz strażnicy będą biegać z wywieszonymi jęzorami od knajpy do knajpy, żeby się nachapać... Dzienna zmiana kosi kase na zakładaniu blokad na lółeczka, a nocna po knajpach będzie kosić palaczy i właścicieli :p Tylko z kogo i na czym ma zdzierac popołudniowa zmiana :p |
Hmm jakaś firma/pub już tak w polsce zrobiła i w/g ich prawnika wszystko jest OK. Podobno dostali po wyemtowaniu w tv reportażu wiele zapytan od innych lokali.Zobaczymy jak to się skończy.
|
Cytat:
|
dokladnie, w 1 dzień w bytomiu powstał "klub palacza" i wystarczy byc wpisanym (oczywiscie kazdy moze) zeby siedziec przy bronku i palic.
|
Cytat:
|
to nie wiem, mnie to nie dotyczy, pisalem co slyszalem
Darek bez stresu:P |
Cytat:
|
Aszu, w genach jest zapisanych znacznie więcej chorób niż możesz sobie wyobrazić, co nie znaczy, że nie można opóźnić/złagodzić objawów.
Na raka prostaty choruje bardzo duży % ludzi, ale skumaj jakie podejście mają faceci do tego problemu. Oglądałem niejeden reportaż, gdzie facet mówił 'eee co tam sie bede badał. Co ma być to będzie / w domyśle - nikt mi w dupe palców wsadzał nie będzie. Kolokwialnie mówiąc/ Ale gdyby się badał to nie obudziłby się z ręką w nocniku jak większość, tylko może pożył by 5, 10, 15 lat dłużej bez problemów i wyleczył nawet całkowicie raka, gdy pojawią się pierwsze symptomy. Więc IMO, profilaktyka jest ważna w każdym zakresie. A wszyscy mają w dupie jakąkolwiek profilaktykę mimo iż coraz bardziej jest ona propagowana. Takim frajerom śmierć. Tzn może nie śmierć, ale to jest żałosne, że ludzie mają wszystko w dupie, a później lecz ich - tylko jak i za co, skoro połowa społeczeństwa choruje? Odnośnie palaczy sprawa ma się podobnie z takim tylko zastrzeżeniem, że tych palaczy na prawdę niewielu choruje. Znam 'wytrawnych palaczy', którzy palą po 30 i więcej lat i żaden rak ich nie dosięga, a kopcą po 30 dziennie. Komentarz pewnego pana 'w 1930 roku w Ameryce paliło 80% męzczyzn a rak nalezał do rzadości, dzisiaj pali mało kto /no może nie mało kto, ale robi się 'moda' na niepalenie/ a zachorowalność na raka płuc wzrosła 60 krotnie. I tyle w temacie, idioci. Dalej unikajcie smalcu i masła na rzecz margaryny i innego śmiecia i będzie jeszcze weselej. ' Powiem tak. NIE MAM w tym momencie dostępu do niesponsorowanych badań traktujących o bezpośrednim wpływie palenia papierosów na rozwinięcie się raka. Wiem natomiast jedno. Mamy w sobie 'uśpione' kom. nowotworowe, które w momencie, gdy się 'budzą' zostają eliminowane przez nasz układ immunologiczny. W przypadku, gdy organizm jest niedożywiony/ w stresie/innych czynnikach wpływających na zmniejszenie wydolności układu immunologicznego - nie jest w stanie sobie poradzić ze wszystkimi obudzonymi komórkami, a co za tym idzie - wystarczy tylko JEDNA pominięta kom. nowotworowa, która zacznie się rozwijać i jesteśmy w dupie. Jeśli nie wykryjesz we wczesnym stadium to kończysz na łóżku tak jak cała reszta nawet jeśli prowadzisz wzorowe, beznałogowe życie. Rozumiem Twoje podejście, ale wydaje mi się, że wyolbrzymiasz problem jeśli chodzi o raka w przypadku palaczy, ot co. //a jeszcze apropo klubow dla palaczy. Nie rozumiem, dlaczego k*rwa miałoby to komuś przeszkadzać. Skoro papierosy są jako tako legalne, sprzedawane w sklepach, to czemu by nie robić takich miejsc? Właściiel zbijał by majątek, a palacze byliby szczęśliwi, że mogą jarać bez problemów, że im ktoś sapie i było by po kłopocie. Tylko oczywiście jakieś zjeby na górze mają utopijne plany i chcą napchać portfele i udobruchać w tym momencie niepalących. |
Cytat:
lub jesteś strażnikiem miejskim :p co by tłumaczyło, że nie załapałeś... |
Cytat:
nic im nie moga zrobic, bo to nie ejst miejsce publiczne (nie mozesz tam po prostu wejsc od tak) tylko taka "imprezka zamknieta" kapiszon? ilu prawnikow - tyle opini, ale skoro w niemczech tak robia, w polsce od jakiegos czasu tez, i tego nie zamykaja to jakis rzadowy prawniczyna moze sobie straszyc i cmoknac ich w dupe |
a ja nie palę papierosów i nie mam z tym najmniejszego problemu, co nie?
|
Przecież takie kluby nie funkcjonują jako normalne miejsca publiczne tylko jako 'imprezy zamknięte' a impreza zamknięta to nie miejsce publiczne.
Kropka. I se prawnik może pierdolić do woli. |
ostatnio byłem w Tarnowskich Górach na kręglach. i pierwszy raz widziałem je wyraźnie :)))). nie capiało, powietrze w miare lekkie. po powrocie nie śmierdziały mi włosy ani ciuchy na dym. po prostu chce sie siedzieć w takich miejscach. palący wychodzili na zewnątrz na fajke. nikt nie robił z tego problemu.
gadałem też chwilke z barmanami i powiedzieli, że jak narazie nie zmniejszył im sie ruch. wręcz przeciwnie. mają rezerwacje torów na każdy wieczór. co do innych knajp patrząc np w Gliwicach po ilości osób bywających też stwierdzić można że zakaz palenia nie pogorszył tam sytuację klientów. jak jeszcze zrobią odosobnione pomieszczenia wentylowane dla palaczy to jeszcze więcej ludzi przyjdzie. ja jako że nie pale jestem zadowolony z tego zakazu. pozdro |
Cytat:
Cytat:
Te karty klubowe nic więc nie dadzą, bo zakaz obejmuje wszystkie lokale: i publiczne, i prywatne. Obejść prawo dałoby się, gdyby zmienili przeznaczenie lokalu, czyli nie byłby to lokal gastronomiczny, ale jakiś medytacyjno-poznawczy, czy co by tam wymyślili. Cytat:
/Jeśli to była metafora - najmocniej przepraszam :) |
Xiri, to była metafora. Nie musisz mnie łapać za słówka - wiem co to komórka nowotworowa :)
Jason, właśnie zastanawiałem się jak to u nas z tym będzie. Gwarek póki co ma w dupie zakazy, ale tego można było się spodziewać. Azja pewnie pochowa wszystkich po kieszeniach i fajki z tamtąd nie znikną :) A byłeś jeszcze w innych miejscach w G-ce gdzie zabronili? Nie chodzi mi o jakies małe restauracje/puby, tylko raczej większe, z imprezami nocnymi itp. //Xiri, nie mogą właścicielowi klubu zabronić czegoś takiego. Dom też może być lokalem gastronomiczno-rozrywkowym i co. Wjadą Ci na chatę? :-D ofc, hiperbola. Ale to niedorzeczne. |
Na razie nikogo nie ukarzą... bo strażnicy miejscy nie mają uprawnień do karania palących w obiektach obciętych zakazem. Niemniej te prawa ponoć niebawem uzyskają, przeszkoleni mają też być inspektorzy sanitarni. Tyle że jak niby będą kontrolować palących? ;p Pełna inwigilacja poprzez monitoring? Nasz kraj jest za biedny na to. Skończy się pewnie tak samo, jak z psimi odchodami na trawnikach; grzywną będą karani pechowcy. Przynajmniej przez wiele lat nie będzie widać żadnych różnic w podejściu do sprawy.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 22:43. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.