unreal.pl

unreal.pl (https://forum.unreal.pl/index.php)
-   LOL !!! (https://forum.unreal.pl/forumdisplay.php?f=53)
-   -   o dwóch siostrach zakonnych (https://forum.unreal.pl/showthread.php?t=6216)

Sami 11-11-2002 12:39

Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. Ksiądz postanowił pójść na ryby i własnoręcznie cos złowić na obiad.
Siedzi nad rzeka wśród innych wędkarzy, nagle trach! Cos potężnego się złapało. Ciągnie, ciągnie, ale nie może dać rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do księdza i mówi:
- Niech ksiądz da mi wędkę, wyciągnę sukinsyna!
Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
- Ale duża ryba. Dziękuje za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na miejscu...
- Ale proszę księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a ten sukinsyn.
- Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu na obiad! Biskup przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony.
Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapałem, nie?
- Oj, proszę księdza, ryba duża, ale to słownictwo...
- Proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a ten sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczyszczę, później gosposia go przyrządzi, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gosposi, ta widząc rybę mówi:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapał ksiądz, prawda?
- No, ryba duża, ale to słownictwo...
- Oj, proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a ten sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież dzisiaj przyjeżdża...
Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole, rozmawiają.
Wchodzi gosposia z ryba. Biskup mówi:
- O, jaka duża ryba!
Ksiądz:
- Tak, niezłego sukinsyna złapałem!
Zakonnica:
- A ja tego sukinsyna wyczyściłam!
Gosposia:
- A ja sukinsyna przyrządziłam!
Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
- Kurwa, widzę, ze jesteście sami swoi. No to zjedzmy tego chuja!


Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu:
K: Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam.
O: A co konkretnie zrobiłaś, córko?
K: Nazwalam pewnego mężczyznę skurwysynem.
O: A dlaczego go tak nazwala??
K: Bo mnie pocałował.
O: Tak jak ja całuje cię teraz?
K: Tak.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka
skurwysynem.
K: Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi!
O: Tak jak ja dotykam jej teraz?
K: Tak.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka
skurwysynem.
K: Ale ojcze, on mnie rozebrał!
O: Tak jak ja ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ja.
K: Tak, ojcze.
O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka
skurwysynem.
K: Ale ojcze, on wsadził swojego fiuta do mojej cipy.
O: Tak jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając swojego fiuta do jej cipy.
K: Tak, taaaak, taaaaaaaaak, ojcze!
O: (kilka minut później) Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać
człowieka skurwysynem.
K: Ale ojcze, on miał AIDS!
O: A to skurwysyn!

Młoda dziewczyna klęka przy konfesjonale i spowiada się:
- Ojcze, zgrzeszyłam. Moim grzechem jest pycha. Dwa razy dziennie staje przed lustrem i mówię sobie jaka jestem piękną.
Ksiądz popatrzył na nią:
- Moje dziecko, mam dobra wiadomość. To nie jest grzech, tylko pomyłka.

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zabawia się z moją żoną? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę W pewnej chwili odzywa się kobieta:
- Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.


pepe 11-11-2002 17:54

Nice :D


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 09:44.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.