Cytat:
Wysłane przez: [SS]MHADRYS
Ryszrda podobnie jak wiekszosc (albo wszyscy :p) nie roumiem :)
|
dobra, skoro Ryszard był za trudny, to może to:
Św. Mikołaj, jak w każdą wigilię BN roznosił prezenty. Przystanął w końcu przed domkiem w którym nie paliło siężadne śwaitło. Jednak obowiązek obowiązkiem, prezenty trzeba dostarczyć. Jak zwykle wskoczył przez komin, i w całkowitych ciemnościach wyszedł z kominka do salonu. Nie zdążył jednak zrobić nawet dwóch kroków a tu mu coś zatrzeszczało pod nogami. Zdumiony pochylił się przyświecając sobie zapałką i w przerażeniu stwierdził że stoi na zwęglonych zwłokach niemowlaka. Zszokowany Mikołaj zaczął się cofać, jednak nagle potknął się o coś i ryms! Leży jak długi. Patrzy a tu kobieta z ponacinanymi nadgarstkami. Mikołaj zerwał się natychmiast i na oślep zaczął biec w stronę wyjścia, a tu babuch! Zderzył się z czymś w ciemno0ściach i leży znowu. Podnosi się, zapala zapałkę, a tu przed nim wisielec mężczyzny. Tego było już dla Mikołaja stanowczo za wiele. W ciemnościach wymacał klamkę, i już miał wychodzić aż tu nagle, z drugiego pokojku dobiegł go cich płacz. Idzie tam, i okazuje się że płacz dobiega z szafy. Otwiera szafę a w niej siedzi skulona 13letnia dziewczynka i płacze.
- co się tutaj stało, dziewczynko?! - pyta
- ach, źle pilnowałam swojego braciszka, i wpadł do kominka, a jak mamusia to zobaczyła to sobie popodcinała żyły, a później tatuś wrócił do domu bo go zwolnili z pracy, i jak to wszystko zobaczył to się powiesił - odpowiedziała dziewczynka płacząc
- oj, nie masz ty w życiu szczęścia dziewczyno - rzekł Mikołaj rozpinając spodnie
|