![]() |
Troszke smiechu
Oto kilka kawalów które (mam nadzieje) was rozsmiesza:
Dlaczego kobiety zawsze oglądają filmy porno do samego końca? Bo myślą, że na końcu będzie ślub Pewnego razu w lesie biegnie sobie wiewiórka z kaseta video. Nagle tak sobie spacerując spotyka zajączka. Zajączek na to : - Co tam masz wiewiórko? - Film porno - odpowiada wiewiórka. - Oooo!!! Biegnijmy wiec szybko oglądać - mówi zajączek. Wiewiórka zgodziła się zabrać ze sobą zajączka i zaprosiła go do swej dziupli. Po drodze spotykają konia, który z zaciekawieniem pyta : - Co tam macie kochani? - Film porno - odpowiada napalony zajączek. Koń na to : - Proszę weźcie mnie ze sobą... Niestety wiewiórka odmówiła gdyż koń nie mógłby się zmieścić w jej malutkiej dziupli. Koń zasmucony, postanowił, że będzie ich śledzić. Gdy wiewiórka z zajączkiem rozkoszowali się filmem koń postanowił po kryjomu wejść na drzewo aby lepiej mógł widzieć. Kiedy film się skończył (bardzo napalony) zajączek mówi do wiewiórki : - Chodź zwalimy konia!!! Na to koń siedzący na drzewie: - Nie nie nie, to ja już sam zejdę! 10 dowodów, że komputer jest mężczyzną: 1. Czy widziałeś kiedyś, żeby komputer robił sobie sam coś do jedzenia 2. Pod efektowną, wielką obudową jest głównie pustka, gorące powietrze i nieco brudu. 3. Nie robi nic, póki nie pokażesz mu jak. 4. Im bardziej szczegółowo mu wyjaśniasz jak ma coś zrobić, tym wolniej to robi. 5. Gdy tylko na chwilkę się oddalisz, przechodzi w stan bezczynności, lub zasypia. 6. Jest zawsze chętny do pomocy, ale nie gdy rzeczywiście jej potrzebujesz... 7. Gdy rzeczy idą źle, on jest równie z siebie zadowolony jak zawsze. 8. Nigdy nie możesz za nim nadążyć. Zawsze kończy pierwszy. 9. Potrafi genialnie udawać idiotę. 10. Najważniejsza dla niego jest możliwie wysoka liczba przy procesorze i wielkość jego twardziela. Spotykają się dwa psy i jeden mówi: -Wiesz szczekałem A drugi: -A to ciekawe bo ja szcze moczem. Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel. - Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?! - Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów. - Siostra Kasia nie jest w ciąży... - Aaaaa to i ja się napiję... |
hehe dobre ale psy roxuja:dob:
|
Po czym poznać że Polska należy do NATO?
- Niemcy zakładają autoalarmy w czołgach. Dlaczego warto wytatuować na penisie 1000 $. Bo: - możesz się bawić duża kasa - możesz patrzeć jak Twój kapitał rośnie - Twoja żona może przejeb... tyle kasy ile chce Dlaczego produkuje się białą czekoladę? -Żeby murzynek mógł również urypać sobie twarz. Mąż postanowił kupic prezent na rocznice ślubu zonie, koniecznie chciał ja zaskoczyć czymś wyjątkowym, myslal o jakimś domowym zwierzęciu. Poszedł wiec do sklepu ze zwierzętami i ogląda. Kot, pies za duży kłopot, ptak papuga zbyt pospolite, uwagę jego zwrócił kogucik w klatce. Spytał wiec sprzedawcy co to za kogucik. - A to jest proszę pana kogucik stepujący, może pan zobaczyć... o teraz. Kogucik zaczął stepowac. Maz zdecydował ze żona na pewno będzie zachwycona. Wziął wiec ptaka. Kiedy podarował go żonie, rzeczywiście ta nie może się nacieszyć kogucikiem, a kogucik stepuje już dwie godziny. Minął dzień kogucik nie przerwał ani na chwile. Zaniepokoiło to ich oboje, postanowili poczekać jeszcze co będzie dalej, w końcu maź dzwoni do sklepu skąd nabył kogucika: - Panie, co mam robić, kogucik stepuje bez przerwy trzy dni z rzędu i już naprawdę zaczyna źle wyglądać - Aa to trzeba wyłączyć grzałkę pod klatka .... - Otwórz drzwi kochanie. - Nie mogę, nie jestem ubrana! - Nic nie szkodzi, jestem sam. - Ale ja nie... |
HEAD HUNTER no no to ci wyszło należy ci się +;)
|
hehehehe
|
Widze, ze sie spodobalo, wiec dorzucam kolejna porcje zartów :D
Przychodzi baba do lekarza i na jednej ręce ma 50 dętek i na drugiej też 50. Lekarz się pyta Kto pani jest? A baba: Studentka Co to jest żona i teściowa w samochodzie? Zestaw głośnomowiący. Rozbitek na bezludnej wyspie wycišga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymajšc się beczki. - Od dawna pan tu żyje? - Od 15 lat. - Sam? - Tak. - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła filuternie. - Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?! Mówią, że jeśli odtworzysz CD Microsoftu do tyłu, usłyszysz satanistyczne głosy, ale to jeszcze nic - jeśli odtworzysz je do przodu, zainstaluje się Windows!!! Była sobie bomba atomowa, która chciałaby być kulą karabinową. - Dlaczego - pytały inne bomby atomowe - zamiast cieszyć się ze swojej mocy, chcesz być zwykłą kulą karabinową? - Ponieważ odczuwam brak osobistego kontaktu z ludźmi. Zoo. Matka z synkiem stoją przed klatką z pawianami. - Mamo dlaczego w tej klatce zamknięto informatyków? - Jak to informatyków?! - No jak nasz tatuś: brudne, nieogolone z odparzeniami na dupie... |
Po kilkumiesięcznej namiętnej znajomości dziewczyna pyta swego wybranka:
- Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie? - Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teściów. Babcia wypełnia papierki w urzędzie. Wypełnia, wypełnia, wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi, a urzędnik: - Ale jeszcze musi się pani podpisać. - A jak się mam podpisać? - No, normalnie. Tak, jak się pani podpisuje w liście. Babcia napisała: Całuję Was mocno, Babcia Alina Spotykają się dwie choinki, i jedna się pyta: - Jak tam przed świętami? - E... Dostałam siekiera po nogach. Jaś i Małgosia bawią się w lekarza. Jaś ściąga koszulkę i pokazując na sutki pyta: -A to masz? Małgosia szybko ściąga sukienkę i sprawdza: -Mam takie same. Jaś pokazując na pępek: -A to masz? Małgosia sprawdza: -Takie samo. Jaś ściąga majtki: -A to? Małgosia nerwowo szuka w majteczkach, po czym biegnie z płaczem do mamy. Za chwile wraca i z uśmiechem mówi: - Mamusia powiedziała ze jak skończę 16 lat to będę ich miała ile wlezie! Ile razy mężczyzna ma kobietę w sobie? Trzy razy: - Pierwszy raz, gdy mu wpadnie w oko. - Drugi raz, gdy mu stanie kością w gardle. - Trzeci raz, kiedy mu wychodzi bokiem |
Spoczko kawały :D , ale psy i biała czekolada biją na głowę:p
|
W kolejce linowej na Kasprowy jeden z turystów spoglądając w przepaść pyta
Przewodnika: -A co by się stało, gdyby nagle ta linia, na której trzyma się wagon, pękła? -Cóż- byłby to już trzeci taki wypadek w tym sezonie. W sex-shopie klientka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym . Stojący obok Klient przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani swój , znacznie lepszy , o napędzie jądrowym. Nowy pracownik wychodzi późno z biura. Widzi ze prezes stoi przy nisz czarce dokumentów z kartka z mnóstwem pieczątek, i nie może poradzić sobie z ta maszyna. Podchodzi do niego i proponuje swoja pomoc. Prezes z zakłopotaniem daje mu ta kartkę, pracownik wkłada ja do nisz czarki, a prezes: - Prosiłbym o 2 kopie. Rozmawia dwóch Niemców: - Wiesz, jedziemy na wakacje samochodem do Polski. - O, a czym wracacie? Jak nazywa się chór chłopięcy w archidiecezji poznańskiej? -Peatzshop boys |
--==Witam==--
Ja też dam, jakiegoś dowcipa moge :D
Kowalski po wypłacie wypił w barze pól litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu. - Siądzmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać. Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju. - Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!! - Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki... Kowalski rozmawia z Malinowskim: - Moja żona postanowiła się odchudzić.Każdą wolną chwilę poświęca na jazdę konną. - I jaki jest tego rezultat? - W ciagu ostatniego tygodnia koń schudł już o 20 kilogramów. Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Zobaczył, że spod kołdry ich małżeńskiego łoża wystają cztery nogi. Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie. Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go... żona: - Kochany, przyjechali twoi rodzice, polożyli się w naszym łóżku. Czy już się z nimi przywitałeś? Żona zadręcza męża, aby załatwił jej pogrzeb z orkiestrą. Ten puszcza to mimo uszu, bo małżonka niestara i zdrowa. - No i co załatwiłeś mi ten pogrzeb z orkiestrą? - pyta się żona po raz setny. - Tak, masz być gotowa jutro, na pierwszą. Pacjęt opowiada psychiatrze o swoich problemach. - Co noc prześladuje mnie ten sam koszmarny sen. Sni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy. Widzę wyraźnie te okropne żółte oczy, chropowate czoło, ostre zębiska... - To rzeczywiscie brzmi groźnie... - przyznaje psychiatra. - Tak, a krokodyl wygląda jeszcze gorzej. Mam nadzieje ze troche was to rozbawi :D |
Widze, ze mam konkurenta :) wiec teraz ja cos dam :D
Czerwony Kapturek chciał nagrać dla Babci płytę z okazji imienin. Spóźniła się na autobus do miasta, więc postanowiła "złapać stopa". Czekała, czekała, aż wreszcie jeden kierowca ją zabrał. Jadą, jadą, a kierowca sobie myśli: "ładna dziewczynka, tutaj nikogo tylko krzaki po drodze..." Zatrzymał się więc, zaprowadził ją w te krzaki, ściągnął spodnie, wyciągnął swojego i mówi: -No, teraz wiesz, co masz robić? Czerwony Kapturek wziął do ręki, dmuchnął dwa razy i mówi: -Kochana babciu...... Jasio przychodzi ze szkoły i mówi: - Tato zrobiłem dobry uczynek! - To dobrze, z co to było? - Kolega podłożył pineskę na krześle nauczyciela i gdy nauczyciel miał usiąść, odsunąłem mu krzesło Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia: - Co ty znowu jedynka z historii? - Niestety, historia lubi się powtarzać... Jasio idąc do szkoły zobaczył przy drodze hasło: -Kierowco ! Nie przejeżdżaj dzieci! Po chwili dopisał: "Poczekaj lepiej na nauczycieli". -Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie ! - To bardzo ładnie, a co powiedział ? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym ! |
--==LOL==--
Ha ha ha! ten ostatni jest :cool:
ja tez cos dam Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Panie doktorze bardzo źe się czuje, a żadne tabletka mi nie pomogą. Na to lekarz: - Niech pani kupi MARSA, mars jest dobry na wszystko ! Przychodzi baba do lekarza. - No i co, czy pomogły pani te lekarstwa co przepisałem na hemoroidy ? - Skąd ! - Jak to ? - Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale ten krem, co mi pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam. Do lekarza przychodzi staruszek. - Panie doktorze, mam kłopoty ze słuchem. Ludzie się ze mnie smieją. Dopiero jak poczuję smród to wiem, że pusciłem gazy... - Rozumiem, proszę bardzo, to jest recepta na lekarstwo. - Czy teraz nie będę puszczał gazów? - Będzie je pan puszczał tak głośno, że na pewno pan usłyszy... W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza: - Panie doktorze, to jest już trzeci stół operacyjny który zniszczył pan w tym miesiącu. Proszę nie ciąć tak głęboko... W gabinecie stomatologa. - Panie doktorze, czy to prawda, że pan potrafi bezboleśnie wyrwać zęby? - Niestety nie zawsze. Wczoraj na przykłd podczas wyrywania zwichnąłem sobie rękę. Kowalski po wypłacie wypił w barze pól litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu. - Siądzmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać. Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju. - Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!! - Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki... Narazie starczy LOL |
Chcesz byc lepszy? To patrz na te zarty :D :P
Akwizytor puka do drzwi. Otwiera mu mała dziewczynka. - Mama jest w domu? - pyta sprzedawca. - Tak. - Mogłabyś ją poprosić do drzwi. - Ale jej tu nie ma. - Przecież mówiłaś, że jest w domu. - Bo jest. - To dlaczego jej nie poprosisz? - Bo to nie nasz dom. Pewnego dnia przed cesarzem Japonii stanęło trzech kandydatów na stanowisko shoguna. Samuraj z Japonii, samuraj-Chinczyk i samuraj-Zyd. Pierwszy zaprezentował swoje umiejętności samuraj z Japonii. Wyciągnął zza pasa maleńkie pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem i mucha padła na ziemie, przecięta na dwa równe kawalki. Jako drugi do zawodów stanął samuraj z Chin. Wyciągnął zza pasa małe pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem dwa razy i mucha spadla na ziemie, posiekana na cztery części. Trzeci w szranki stanął samuraj-Zyd. Wyciągnął zza pasa małe pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem... a mucha dalej lata po pokoju. Cesarz zmarszczył brew: - Co to ma znaczyć? Nawet jej nie zabiłeś... - Zabijać? Ale czemu od razu zabijać? Ja ja obrzeżałem.. Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem. Pierwsza mówi: - Ja biorę sobie trutkę, dziele na porcje i wciągam nosem. Na to druga: - A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach. Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia. Pozostałe pytają: - Gdzie idziesz? - Do domu, posunąć kota. Jak się nazywa konserwator powierzchni płaskich? -Sprzątaczka Leży facet na łożu śmierci, lekarz stwierdził, że do rana nie dotrwa. Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych przez żonę. Postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni. Żona krzątała się przy kuchence, a na stole stał talerz pełen ciasteczek. Podczołgał się do stołu i ostatnimi siłami podciągnął się na tyle, by usiąść na krześle. Sięgnął po ciastko, już miał je w dłoni. Świeże, pachnące... gdy nagle żona odwróciła się i zdzieliła go ścierką. -Zostaw! One są na stypę! |
--==LOL==--
He he he :
Ksiądz jadący samochodem zostaje zatrzymany przez policjantów. - Proszę, niech ksiądz wysiądzie z samochodu i otworzy bagażnik. Po chwili. - A co to jest? - Nowy bojler dla zachrystii, panie władzo. - Aha, no dobrze, niech ksiądz jedzie. Minęło kilka minut. Jeden z policjantów pyta się drugiego: - A właciwie co to jest bojler? - To ty powiniene wiedzieć! Przecież 2 lata chodziłe na religię... Policjant wraca z pracy i już od progu woła: - Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie". Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę. - Po co to? - No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków... - Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą. - Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra? Policjant dostał na urodziny prezent - narty wodne. W pierwszej chwili bardzo się ucieszył z prezentu, ale potem spochmurniał. "Gdzie ja znajdę pochyłe jezioro?" - Pomyślał. Syn policjanta dostał jedynkę z geografii, bo nie wiedział gdzie leży Afryka. Po powrocie do domu spytał się ojca. Ten podrapał się po głowie i mówi: - Musi leżeć gdzieś niedaleko, bo do nas do pracy dojeżdża murzyn rowerem Siedzi policjant w przedziale pociągu i czyta książkę. Co pewien czas wykrzykuje: - Coś podobnego ! - Nie wiedziałem ! - Niewiarygodne ! - Nigdy bym tego nie przypuszczał ! Wreszcie jeden z współpasażerów nie wytrzymuje: - Co pan czyta takiego ciekawego? - Słownik ortograficzny. - Uciekajmy, policjant Kowalski znowu przyszedł na polowanie - woła zajęczyca do swego małego zajączka. - Mamo, boisz się jego strzelby? - pyta zdziwiony zajączek, który słyszał o umiejętnościach łowieckich Kowalskiego. - Nie, tylko nie chcę żebyś słyszał co powie gdy spudłuje... Do komisariatu wbiega mały chłopczyk: - Panie władzo, tu za rogiem już od pół godziny jakiś facet bije mojego brata ! - To dlaczego dopiero teraz przybiegłeś ? - Bo dotychczas brat wygrywał. |
Mam konkurencje.. to dobrze :D otokolejne zarty:
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon. Profesor odbiera i słyszy: - Spisz? - Śpię - odpowiada zaspany profesor. - A my sie k.... jeszcze uczymy! Kilka wyrażeń z męskiego słownika: 1. Czy my się przypadkiem nie znamy? = Niezła d*pa 2. Jestem romantykiem = Jestem biedny 3. Nie jestem taki jak inni faceci = Jestem obrzezany 4. Chciałbym cię lepiej poznać = Żebym miał o czym opowiadać kumplom 5. To tylko sok pomarańczowy, spróbuj = Jeszcze dwa takie drinki i zgodzi się na wszystko 6. I jak było? = Naprawdę mam takiego małego? 7. Wspaniale się wczoraj bawiłem = Kim ty do cholery jesteś? 8. Kochasz mnie? = Zrobiłem coś głupiego i pewnie się o tym dowiesz 9. Naprawdę mnie kochasz? = Zrobiłem coś głupiego i na pewno się o tym dowiesz 10. Dużo o nas myślałem = Na trzeźwo nie jesteś tak ładna, jak mi się wydawało 11. Zostańmy przyjaciółmi = Prawdę mówiąc jesteś bardzo brzydka... 12. Wiele się od ciebie nauczyłem = Następna proszę! Małgosia przychodzi do mamy: - Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę to jak wyjdę za mąż, to będzie tak jak Ty z Tatą? - Tak, córeczko. - A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taką starą panną jak Ciocia Ola? - Tak, córeczko. - No to kurna, fajne perspektywy... Sypialnia, ranek. Gościu się budzi, rozgląda, patrzy ze zmarszczonym czołem w wielkie lustro.... Z kuchni dochodzi glos: Zenek śniadanie! Gość uderza się w czoło, na twarzy uśmiech zrozumienia No właśnie, . . . Zenek Pewien gość złapał złotą rybkę i był niezmiernie szczęśliwy, że spełni mu ona trzy życzenia. Ale rybka mówi: - Nic z tego stary, jest kryzys, możesz mieć tylko jedno życzenie. Facet postanowił więc tak sformułować to jedno życzenie, żeby jak najlepiej na tym wyjść. Pomyślał i mówi: - Chciałbym mieć nowy, bardzo duży dom, z bardzo dużym i pięknym ogrodem, ładnie wykończony i umeblowany, dwa garaże, w jednym rolls-royce w drugim ferrari, w sypialni za obrazem Picassa sejf z milionem dolarów w środku, no i jeszcze jakąś atrakcyjną kobitkę do kompletu. Rybka machnęła ogonem i życzenie stało się faktem. Oszołomiony gość biega po domu, zajrzał do garażu - rolls jest, w drugim ferrari - jest! Sejf - jest! Forsa - jest! Patrzy a na schodach stoi azjatycka piękność w tradycyjnym stroju z takim błyszczącym cekinem przyklejonym na czole. Aż nie mógł uwierzyć, że to wszystko prawda i dla sprawdzenia wyciągnął rękę, żeby sprawdzić czy te cekin i cała ta babeczka są prawdziwe. A to była zdrapka i jeszcze malucha wygrał! |
--==LOL==--
Nie ja nie chce byc lepszy ja jestem lepszy :D:D zartuje nie zlosc sie
Rodzina kowalskich jedzie na wakacje. - Stop! - krzyczy nagle pani Kowalska. - Zapomniałam wyłączyć żelazko! Musimy wracać, inaczej spali się nam dom! - Spokojnie, kochanie - mówi jej mąż - Nie będzie pożaru. Właśnie przypomniałem sobie, że nie zakręciłem kranu w łazience! Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje żonę, która nago leży w wymiętoszonej pościeli. - Co to kochanie? - Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam. Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy, a żona krzyczy: - Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...! - Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw... Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego. - No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora, a ty ją jeszcze straszysz... Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać ją do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki: - Ej z tą szklanką jest coś nie tak. - Jak to, pokaż. Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza: - Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak - ona nie ma dna. - Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin? - Wystarczy napisać "proszę odwrócić" po obu stronach kartki Obrotna kobitka w czasie gdy mąż był w pracy, przyjmowała kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przerażony, ale kobitka tłumaczy mu spokojnie - schowaj się w łazience. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to drugi jej kochanek. Nie przejmując się pierwszym poszła do łóżka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni ktoś do drzwi. Kolejny gostek przerażony, kobitka ze spokojem mu tłumaczy - schowaj się w kuchni. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to jej trzeci kochanek. Nie zważając na dwóch poprzednich, poszła z nim do łóżka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka myśli sobie: - Jeden jest w łazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Już wiem schowa się w zbroi która stoi w pokoju. Tak też i uczynili. Tym razem to był mąż. Ona do niego - Dzień dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynają rozmawiać. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z łazienki i mówi: - Ubikacja jest już naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. Żona mówi: - Dziękuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i mówi: - Zlew już przetkałem, przyjdę jutro naprawić kuchenkę. Żona odpowiada: - Dobrze proszę Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi całą sytuację, wychodzących kochanków i myśli co tu zrobić. W pewnym momencie zaczyna iść w tej zbroi i pyta się Pana Domu: - Przepraszam, którędy na Grunwald ?! Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skad się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu będę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk! - Ale Jaś ma wytrych! Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty - Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu. - Ojciec pomyślał,wziął flachę i puka do Jasia. - Mogę wejść? - Wejdź tato. Przyszedłem pogadać, dziobniemy po kieliszku ? - Popili troszkę - może zapalimy - mówi ojciec, Jasiu zdziwiony - dobra - zapalimy ! Po jakimś czasie ojciec,no to co,może jakiś świerszczyk ? Wyjął z rękawa pornosy, ogladają, a Jasio zaczerwieniony: - Tata,kto ma takie dziewczyny ? - Prymusi, synu ! W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia,więc mówi - W zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek ! - Po tych słowach nauczycielka złapała się za głowę i mówi do Jasia: - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji. - I na końcu mówi, że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek... - Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację, rzeczywiście chujowo ! |
Nie poddam sie :P oto kolejne zarty :D :
Do żołnierzy ONZ którzy byli na misji w Afryce przyjechał generał na wizytacje, o 8 rano zwołał wszystkich na apel po czym pyta swoich żołnierzy: -Moi żołnierze ! , Wódkę macie ? - na to żołnierze: mamy ! - generał: żarcie macie ? - żołnierze: mamy ! - generał: a jak u was z serem ? - żołnierze: no mamy wielbłąda ! No i generał pojechał, ale za tydzień znów apel i sytuacja się powtarza: Moi żołnierze ! , Wódkę macie ? - na to żołnierze: mamy ! - generał: żarcie macie ? - żołnierze: mamy ! - generał: a jak u was z serem ? - żołnierze: no mamy wielbłąda ! Generał znów pojechał, ale nie dawała mu spokoju sprawa, jak oni radża sobie z tym wielbłądem, postanowił pojechać jeszcze raz aby zbadać sprawę osobiście, tak wiec o 8 znów zwołał apel i pyta swoich żołnierzy: - żołnierze ! Wódkę macie ? - na to żołnierze: mamy ! - generał: żarcie macie ? - żołnierze: mamy ! - generał: a jak u was z serem ? - żołnierze: no mamy wielbłąda ! Na to generał mówi do jednego z żołnierzy: - zollnierzu pokażcie mi tego wielbłąda ! Żołnierz zaprowadził go przed stodole, w której stal wielbłąd, i generał do niego mówi: - to wy tu żołnierzu na mnie zaczekajcie a ja wejdę i obejrzę tego waszego wielbłąda! Po piętnastu minutach generał wychodzi ze stodoły zapinając rozporek i mówi do żołnierza: - w porządku ten wasz wielbłąd tylko ma trochę dupę koścista! Na to żołnierz mu odpowiada : - dupę koścista może on i ma, ale do burdelu się na nim dojedzie !!! Starszy mężczyzna zauważył na ulicy chłopaka z głowa pomalowana na czerwono-zolto-zielono-niebiesko. Przygląda mu się bardzo długo, a nastolatek zauważa to, podchodzi i pyta zaczepnie: - Co się tak gapisz, stary, nie zrobiłeś nigdy nic wyjątkowego jak byłeś w moim wieku? Starszy przyjrzał się jeszcze raz chwile z namysłem i odpowiedział: - Tak, zrobilem. Kiedy byłem w twoim wieku wydymałem papugę. Zastanawiałem się właśnie czy nie jesteś moim synem. Bóg zaoferował swe przykazania narodom świata. Najpierw przybył do Włochów. - Jakie przykazanie nam oferujesz? - zapytali. Odpowiedział: - Nie zabijaj. - Nie chcemy takiego przykazania. Następnie przybył do Rumunów. - Jakie przykazanie nam oferujesz? - zapytali. Odpowiedział: - Nie kradnij. - Nie chcemy takiego przykazania. Potem przybył do Francuzów. - Jakie przykazanie nam oferujesz? - zapytali. Odpowiedział: - Nie cudzołóż. - Nie chcemy takiego przykazania. Wreszcie przybył do Żydów. - Za ile? - zapytali. Odpowiedział: - Za darmo. - No to weźmiemy dziesięć! Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy): - Mowie sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno -śniegu od cholery, wiec pociągam z piesiowki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak cholera, wiec sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny. I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem. Zeznaje poszkodowany (jąkała): - I-Ide S-Sobie p-przez l-las, az n-nagle w-widz-dze, idzie p-pijan-ny m-mys-sliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-zlem na d-drzewo i k-krzy-ycze: KU...KU...KU...KU...KU... RWA NIE STRZELAJ!!!... Na początu był Plan. I wtedy przyszły Założenia. I Plan nabrał substancji. I Założenia otrzymały formę. I ciemność okryła twarze Pracowników. I oni mówili pomiędzy sobą: "To jest kupa gówna, i to śmierdzi!" I Pracownicy poszli do Kierowników i powiedzieli: "To jest wiadro łajna, i nikt z nas nie może znieść jego smrodu" I Kierownicy poszli do Menadżerów i powiedzieli: "To jest jak pojemnik ekskrementów, i to o tak silnym smrodku, że nikt nie jest w stanie tego znieść." I Menadżerowie poszli do Dyrektorów, i powiedzieli: "To jest jak naczynie nawozu, i nikt nie może znieść jego silnego zapachu." I Dyrektorzy pomiędzy sobą mówili: "To jest jak substancja, która pomaga wzrastać roślinom, i to jest bardzo mocne!" I Dyrektorzy poszli do Vice-Prezesa i powiedzieli "To promuje wzrost, i to jest bardzo potężne!" I Vice-Prezes poszedł do Prezesa, i powiedział: "Ten nowy Plan aktywnie wypromuje wzrost i wigor firmy, z potężnymi skutkami." I Prezes popatrzył na plan, i uznał że to jest dobre, I Plan stał się Polityką. I w taki oto sposób, nawet w najlepszej firmie czasami SHIT HAPPENS!. |
--==LOL==--
Dobra Head poklikajmy o czym smiesznym a nie tylko dowcpy nam w glowach:cool::D
|
Re: --==LOL==--
Cytat:
|
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy:
- Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Zenka! Przerażeni pasażerowie wskazują na pewnego mężczyznę i mówią: - To jest Zenek. W tej chwili ten z karabinem podchodzi do gościa i mówi: - Zenek kryj się! I puścił serie po pasażerach. Co to jest 10000 kalorii? - 5000 tiktaków. Płynie dwóch gości łódką. Jeden z nich pyta: - Która godzina? Drugi wyciąga termometr i mówi: - Jutro poniedziałek. Wchodzi facet do sklepu i mówi: - Poprosze bllll ziemniaków. - Czego dwa kilo? - Tato co to jest? - To są czarne jagody synku. - A dlaczego są czerwone? - Bo są jeszcze zielone. Wyjrzał żołnierz z za okopów i coś mu do łba strzeliło. Poszedł facet na zawody w baloniarstwie i nieźle wypadł. W pewnym mieście grasował straszny smok. Mieszczanie nie mogli wytrzymać, więc udali się po pomoc do jednego z trzech rycerzy. Wielki Rycerzu - mówią - pomóż nam, smok gwałci dziewice, zabija mężczyzn, pożera dzieci i kobiety. Wielki rycerz na to - Dajcie mi miesiąc na ułożenie planu. Mieszczanie na to - Co ty człowieku, za miesiąc to smoka nas tu wszystkich wytłucze. I poszli do drugiego rycerza. Średni Rycerzu - pomóż etc. Ten chciał się znowu zastanawiać dwa miesiące więc poszli do trzeciego rycerza. Mały Rycerzu - pomóż etc. Na to Mały Rycerz łap za miecz, zakłada zbroję, objucza konia i już jest gotowy do drogi. Pytają więc mieszczanie. Jak to czcigodny Mały Rycerzu, Wielki Rycerz chciał się zastanawiać miesiąc, Średni Rycerz dwa miesiące, a Ty tak od razu?! Na to Mały Rycerz - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spier.....! Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni: - Mietek zjesz śniadanie? A facet wali się w łeb i mówi: - Mietek!!! Siedzą dwa pampersy w więzieniu i jeden mówi: spokojnie nic z nas nie wycisną! Z pamiętnika kamikaze: Dzień pierwszy: lot próbny. Pyta się jeden facet drugiego: - Czy ja gdzieś pana nie widziałem? - Możliwe, ja tam często bywam. Przychodzi diahoerator do obstruktora i pyta: - Jak tam? - Rzadko.... Co to jest? poeta, blondynka, poeta Odpowiedz: Kazimierz Przerwa - Tetmajer Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej ręki? - ALL RIGHT! Facet miał tak niskie mieszkanie, że jadł tylko naleśniki. Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława, jak to powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak, bohater naszego dowcipu nie był szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek od mopa, zawiesił nań worek (treningowy), paczkę malborasow i wyruszył w świat. Szedł, szedł, aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu, słynny i bogaty rycerz, wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia. - Witaj stara babuniu - mówi rycerz. - Witaj wędrowcze. - Szukam, stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam iść. - Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku, w zamku mieszka prześliczna księżniczka, zajebista dupa, przysięgam. Możesz się z nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJ..... Rycerz zdębiał, nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co sobie pomyślał.. - Kur.. to musi być podpierdułka, jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury, chromolę to, idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z pięcioma głowami. Jak, kur.., rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać kolejno głów: pierwszej, drugiej , trzeciej. Wyciaga sztylet, wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: POJ..... CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODE PIJĘ. Siedzą dwa gołębie na gałęzi. Jeden grucha drugi jabłko. Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiełło leży orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców; jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał, rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój! Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za głowę i woła giermka: Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się zetrzemy czy jak? ok.? Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest jeszcze. Przyszedł do Władzia i mówi: Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro! Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie musiałeś przebić... Jaskiniowiec przebrany za mamuta idzie na bal karnawałowy w niebieskich sandałach. Spotyka go drugi jaskiniowiec i pyta: - Po co ci te niebieskie sandały? - Odwal się! Po chwili zaczepia go inny jaskiniowiec. - Po co ci te niebieskie sandały? - Odwal się! Przed wejściem do sali balowej jaskiniowiec spotyka kolegę z podstawówki: - Stary, po co ci te niebieskie sandały? - Odwal się! Nad ranem jaskiniowiec wraca z balu do swej jaskini i kładzie się zmęczony w swym legowisku. Po chwili podchodzi do niego synek i pyta: - Tato, po co włożyłeś te niebieskie sandały? Przecież one zupełnie nie pasowały do twojego przebrania. - Oj Jasiu, Jasiu! A co na to poradzę, że ja tak bardzo lubię kolor niebieski? Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk napada na Czerwonego Kapturka. - Pomóżmy tej dziewczynce! - mówi jeden z nich. - Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki! Jak się nazywa jajko z pozytywką? - Jajko muzykant. - Co jesz ? - Wątróbkę. - Daj kawałek. - E tam. Same kości. Zaufać Ci? - uffuff. Przychodzi piłkarz do fryzjera i mówi: GOL! Czy to prawda doktorze, że jeżeli ktoś umrze we śnie, to dowie się o tym dopiero rano? Gościu słyszy stukanie patrzy za okno, a tam zbieg okoliczności. Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popiep...? Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się popiep...? Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popiep...? I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta: - Rycerzu a może byśmy się popiep...? - Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia? Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela: - Wystrzel, może nas ktoś usłyszy. Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów: - Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy. Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia. - Wystrzel jeszcze raz!! - Dobrze, ale to już ostatnia strzała! Siedzi facet i słyszy jakieś tupanie zza okna ... patrzy a tam ścieżka biegnie do lasu... Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. W końcu zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym uśmiechem stwierdza: - Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem. |
Kolejny konkurent, swietnie, uwielbiam walke na dowcipy. Moze ktos stworzy taki watek?? :P
Przychodzi facet do apteki: - Poproszę jakieś lekarstwo na zachłanność.. tylko dużo, dużo!!! Jak sie nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej reki? - ALL RIGHT W parku, na ławce z napisem: 'Świeżo malowane' siedzi sobie pani. Druga przechodząc obok mówi ze zgrozą: - Zniszczy sobie pani kostium! Nie widzi pani, co tam napisane? - A pani to tak wierzy w te napisy? - mówi tamta. - Wczoraj widziałam napis 'chuj ci w dupe'. Trzy godziny siedziałam! I nic! Wchodzi marynarz do tawerny i opowiada: - No k*** to było tak. Idę sobie k***po mieście, patrzę k***, a tu k***obok mnie bar. No to se k***myślę "co mi tam k***, wejdę do środka". No i k*** wszedłem. Rozglądam się k***dookoła, patrzę k***, a tam k***same k***ciecie lądowe. Zniesmaczony k***podszedłem k***do baru i zamówiłem lufę. Wypiłem k***, proszę o drugą, nagle k***patrzę na drzwi, a tam k***wchodzi... ta... no... ta... ten tego...yhm... ta... no ta... kobieta lekkich obyczajów. Stary wędkarz postanowił połowic trochę pod lodem. Wybrał się wiec na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił przynętę i czeka. Mija godzina, dwie - ani jednego brania. Zmarzł na kość i już miął wracać do domu, kiedy zobaczył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił i wyciągnął wielka rybę. Po pięciu minutach następna. Potem jeszcze jedna. - Słuchaj, jak ty to robisz? - pyta zaskoczony weteran. - Ja siedzę tu od południa i nic, a tym w kwadrans wyciągnąłeś trzy piękne sztuki. - Uouaki ucha c euue. - Co powiedziałeś? - Uouaki ucha c euue. - Nic nie rozumiem chłopcze. Może powtórzysz to powoli? Chłopak zniecierpliwiony wypluł cos na rękę i powiedział: - Robaki musza być cieple. Kiedy Neil Armstrong jako pierwszy stanal na Ksiezycu, nie tylko wypowiedzial swoje slynne zdanie: "Jeden maly krok dla czlowieka, jeden gigantyczny skok dla ludzkosci", lecz dodal kilka zwyczajnych uwag, którymi czasami wymienial sie z innymi astronautami i Kontrola Lotów. Tuz przed wejsciem z powrotem do ladownika, powiedzial wyjatkowo enigmatyczne zdanie: "powodzenia Panie Gorsky". Wielu ludzi w NASA sadzilo, ze byla to zwyczajna uwaga dotyczaca jakiegos sowieckiego kosmonauty, z którym Armstrong rywalizowal. Jednak po sprawdzeniu, okazalo sie, ze nie ma zadnego Gorsky'ego ani w programie kosmicznym Rosji, ani Stanów Zjednoczonych. Przez lata wielu ludzi pytalo Armstrong, co znaczylo owe tajemnicze zdanie, ale on sie tylko usmiechal. Dopiero pare lat temu (5 czerwca 1995 roku w Tame Aby na Florydzie) Neil odpowiadal na pytania po wygloszeniu swej przemowy. Wtedy wlasnie pewien reporter odgrzebal to dwudziestoszescioletnie pytanie i zadal je. Tym razem Armstrong wreszcie odpowiedzial. Zaznaczyl, ze Pan Gorsy umarl i dlatego czuje, ze moze odpowiedziec na to pytanie. Otóz: Kiedy byl maly, gral ze swym przyjacielem w baseball na podwórku. Jego przyjaciel uderzyl pilke, która wyladowala przed oknem do sypialni sasiadów Panstwa Gorsky. Kiedy Neil schylil sie, by podniesc pilke, uslyszal Pania Gorsky krzyczaca na Pana Gorsky'ego: - Seks oralny! Chcesz seksu oralnego?!? Bedziesz mial seks oralny, gdy dzieciak sasiadów bedzie chodzil po Ksiezycu!!!" Facet przyszedl do szpitala: - Prosze mnie wykastrować! - Jest pan zupełnie pewien?!! - Tak! Po operacji facet budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta ich: - I jak? operacja się udała? - Udała się. Ale czemu pan tak postąpił? - Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną żydówką i wiecie... - To może chciał się pan obrzezać?? - A co ja powiedziałem?!! W dyskotece rozmawiają dwie osoby: - Wspaniale tańczysz. - Ty też. - Wspaniale obejmujesz. - Ty też. - Wspaniale całujesz. - Ty też. - Mam na imię Darek. - O Boże! Ja też. Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona: - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam... Mały Jasio siedzi na brzegu basenu i pyta przechodzacego obok ratownika: - Panie latowniku moge iść poplywac? - Nie Jasiu bo się utopisz - Ale panie latowniku ja chce plywać - Dobra Jasiu, ale jak wszyscy wyjdą z wody Kiedy wszyscy późnym wieczorem opuścili basen Jasiu wskakuje do wody i ... pływa jak mistrz: skacze, nurkuje, robi salta w powietrzu. Ratownik nie dowierza oczom pyta: - Jasiu jak sie nauczyłeś tak pływać? - Tatuś mnie zawoził na środek jeziorka i wrzucał do wody. - Jasiu to musiało być bardzo trudne - Eeee tam, najtrudniejsze było się wydostać z worka ... Do restauracji wchodzi dwóch Murzynów i jeden Mulat. Siadają przy stoliku. Podchodzi do nich kelner i pyta Mulata: -Co podać, Najjaśniejszy Panie? Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę. - Do pięciu wyrazów za darmo. - Nooo... toniech będzie: Zmarła Zelda Goldman. - Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy. - To niech będzie - Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla. Obóz koncentracyjny, Hans mówi do więźniów : - Za kilka dni mamy Wielkanoc, więc z tej okazji każdy z was dostanie po jajku ... Ogólna radość, wszyscy się cieszą, a Hans kończy : - ... tym oto stalowym prętem. |
Niezłe morze byc hehehe:D :D :D
|
Jak sie wam podoba, to mowcie, to wiecej dam!!!
|
Ale moglbyscie to wszystko dla humoru dla doroslych dac to ejst taki topic na dowcipy :)
|
Cytat:
|
Cytat:
Poza tym tu niektóre nie sa dla doroslych - to pierwsze primo Drugie primo - to wole stworzyc wlasny koncik humorystyczny ;) |
--==LOL==--
Dokladnie Head ja sie zgadzam a jak chce cie cos dla doroslych to mi powiedzcie to ja cos tu dozuce --==LoL==--
|
Glupie wytlumaczenie humor dla doroslych istnial dlugo wczesniej i tam bylo wiekszosc kawalow wrzucanych, po co zakladac nowy topic na kawaly skoro juz jeden istnieje?
|
Podobny temat jush był, ale spox :D:D:D
|
--==LOL==--
--==Aha ale mnie nie bylo tak ze ja nie wim czy byl czy nie wiec sorx==--
|
Re: --==LOL==--
Cytat:
|
--==LOL==--
Aha dzieki juz widzialem nie zle sie rozpisal (albo kopiuj wklej)hehe :D:p
|
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 07:30. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.