![]() |
KOCHANA POLICJA
Troche malo tematow wiec moze taki ????
Stare ale..... Policjanci legitymuja jakiegos czlenia. -Dokumenty prosze. -Nie mam. -No to idziemy. -No to idzcie. Patrol zlapal goscia i mowia,do poloneza prosimy,a on na to "z ku**ami nie tancze.. ___________________________________ I AM THE ALPHA AND THE OMEGA:D :p :D |
- Dlaczego nie byliscie w pracy?
- Mialem zapalenie ucha srodkowego... - Nie bujajcie, kapralu, przeciez ucho jest lewe i prawe. Policjant do kolegi: - Nie wiesz przypadkiem co to jest kurtyzana ? - Nie, ale tam stoi facet wygladajacy na profesora, spytaj się go. Policjant, podchodzi i pyta: - Przepraszam, czy nie wie pan co to jest kurtyzana? - To taka rokokowa kokota. Drugi policjant pyta: - I co ci powiedzal ? - Eee tam, to jakis jakala. - Niektorzy z was uzywaja slow ktorych nie rozumieja i potem ludzie się z nas smieja, a o policji wciaz kraza dowcipy - mowi komisarz na odprawie. - Czy to alibi do mnie? - pyta jeden z podwladnych. Policjant w ksiegarni: - Prosze o cos gleboko intelektualnego, pobudzajacego do myslenia. - Moze Kafke ? - Dziekuje, juz pilem. Na balu milicjanotw: - Czemu pan tak się szybko kreci? Przeciez to wolny taniec! - Oj nie taki wolny! Na plycie jest wyraznie napisane "33 obroty na minute"! Akcja MO. - Jak mogliscie do tego dopuscic, zeby ten przestepca wam się wymknal!!! Przeciez wyraznie mowilem, zebyscie obstawili wszystkie wyjscia!!! - Ale on widocznie wymknal się wejsciem! Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta się: - Co, deszcz pada ? Dlaczego policjanci nosza szpilke w klapie? - Co dwie glowy to nie jedna ! Zona wysyla meza-policjanta do sklepu po zapalki: - Tylko kup dobre zapalki, zeby się dobrze palily -- dodaje. Po kwadransie policjant wraca, kladzie pudelko na stole i mowi zadowolony: - Bardzo dobre zapalki. Wyprobowalem w sklepie. Wszystkie się pala. W czasach, gdy mielismy jeszcze milicje, a nie policje, pewien milicjant przyniosl do domu wykrywacz klamstw, ktory na wypowiedziane klamstwo reagowal dzwiekiem "Piiii!". W pewnym momencie do domu wbiega synek i mowi: - Dostalem dzisiaj piatke z matematyki! - Piiii! - reaguje wykrywacz. - No i czego klamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawalam w szkole same piatki. - Piiii! - No niech bedzie - czworki. - Piiii! - No dobra - trojki. - Piiii! - No cicho juz, przynosilam same dwoje - odpowiada zrezygnowna matka. A na to wyrywa się ojciec: - A jak ja chodzilem do szkoly.... - Piiii! |
Idzie policjant się odlac. Po jakims czasie wychodzi z krzakow caly osikany.
- Co się stalo? - pyta się kumpel. - Wyjalem nie ta pale. Dwaj policjanci spotykaja lezacego na chodniku pijaka. Pijak: - Tu Radio Wolna Europa, tu Radio Wolna Europa ... Blyskawicznie sprawdzaja w instrukcji, co nalezy zrobic w takiej sytuacji. Po chwili klada się obok niego i mowia: - Bzzzzzzzzzzzz Zagluszamy. Idzi sobie policjant i spotyka swojego kolege, ktory kopie dol. - Co robisz ? - Kopie dolek, bo potrzebne mi zdjecie od pasa. Po pewnym czasie wraca i widzi, ze tamten wykopal 5 dolkow. - Po co ci az piec dolkow ? - Bo potrzebuje 5 zdjec. Egzamin w Wyzszej szkole policyjnej w Warszawie: - Jakiego koloru jest bialy maluch ? Policjant (kandydat) nie wie. - No niech pan pomysli, jakiego koloru jest bialy maluch. Po kilku minutach policjant się usmiecha i mowi : - Bialy !!!! - Bardzo dobrze, widac ze się Pan duzo uczyl!, a teraz drugie pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochod ? Policjan mysli, mysli, mysli, i wola uradowany : - Bialy !!! Policjant rozklada metr krawiecki na jezdni. Kolega pyta się co robi: - Niektorzy przyjezdzaja do pracy metrem, ale jak do cholery to robia? Policjant zamknal się w komorce i przez kilka dni rozbieral swoj nowo kupiony samochod na czesci. Zona się pyta : - Po co to robisz ? - Poprzedni wlasciciel powiedzial mi, ze wlozyl w niego 5 milionow!! Policjant sklada raport: - Panie komisarzu, podczas dzisiejszzej sluzby nic się nie wydarzylo, no.. moze ta naga kobieta w parku. - Zignorowaliscie ja ? - Tak, ja raz, a kolega dwa razy ! Dwaj policjanci obserwuja helikopter: - Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wiszi nieruchomo w powietrzu ?? - Moze skonczylo mu się paliwo..... Jak 3 policjantow otwiera konserwe? Siadaja wokol stolu, jeden puka w puszke i mowi: - Policja! Otwierac. Jestescie otoczeni! Dwaj policjanci przed pomnikiem Chopina w Lazienkach. - Spojrz, Chopin! - Eee, co ty to przeciez Intervizjon. Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakis pijaczek: - Co to za swinie prowadzisz na smyczy??? - To nie swinia, to pies - poprawia policjant. - Nnnie do ciebie mowie... Policjant do policjanta: - Ty, czy lotnia to ptak drapiezny? - Nie wiem. A co? - No bo wczoraj caly magazynek wystrzelalem, zanim puscil czlowieka. W ksiegarni zomowiec prosi o cos lekkiego do czytania. - No... (zastnawia się sprzedawca) - Mamy "W pustyni i w puszczy"... - Dobra. Wezme "W puszczy". W nocy w koszarach zomowcow slychac straszne jeki. Po blyskawiczym sledztwie wykryto w toalecie zomowca, ktory usilowal sobie wcisnac do tylka bulke z kielbasa. - Czlowieku, co ty robisz? - pyta się dowodca. - A co ja poradze, ze dentysta wyrwal mi zab i kazal jesc druga strona... Milicjanci znalezli w lesie borowika: - Gadaj gdzie twoi kumple! Nie chcial powiedziec to go spalowali. Przynosza resztki grzyba na komende: - Pocoscie go palowali? - pyta komendant. - My!?? palowali?!? On spadl ze schodow!!! Policjant wybral się z kolega do teatru. Kolega, przegladajac program, zauwaza: - Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pieciu latach... - Ale bilety zachowuja waznosc? Jedzie sobie ksiadz (K) samochodem. Zatrzymuja go dwaj policianci (P): - P: Dokumenty, prosze! Ksiadz im daje dokumenty. - P: Prosze otworzyc bagaznik! Ksiadz otwiera. - P: Co ksiadz wozi? - K: Bojler do zakrystii. - Hmm.. Niech Ksiadz jedzie. Po chwili, policjant pyta się kolege: - Ty! Co to jest bojler do zakrystii? A drugi: - Nie wiem, to ty chodziles 2 lata na religie Chlopaki z policji chcieli napi się wodki, ale mieli tylko piec tysiecy. Postanowili dodac zero z tylu. Ale to bylo jeszcze malo. Dodali wiec jedynke na poczatku. W ten sposob mieli sto piecdziesiat tysiecy w jednym banknocie. Ale powstal problem - moga nie chciec przyjac takiego banknotu. Postanowili rozmienic. Ale gdzie? Jeden z nich poszedl do komendanta. Po chwili wraca zadowolony i mowi: - Komendant rozmienil na polowe!!! W areszcie sledczym oficer przesluchuje zatrzymanego : - Siedzieliscie kiedys w wiezieniu ? - Tak, panie oficerze. - Ile lat ? - Piec, panie oficerze. - Za co siedzieliscie ? - Za nic. - Klamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat. Pod koniec lat siedemdziesiatych (historia AUTENTYCZNA) na Bramie Porto- wej nowy Fiat 125p kierowany przez kobiete, ktora o prowadzila, jakby nie wiedziala, co to jest prawo jazdy nie mogl ruszyc z czerwonego swiatla. Akurat milicyjna nyska stala niedaleko i z glosnikow zaczal wydobywac się oficjalny i urzedowy ton: Obywatelko, prosze wcisnac sprzeglo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej, nastepnie ciagle trzymajac wcisniete sprze- glo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej chwycic reka prawa za galke skrzyni biegow, pciagnac ja do siebie a nastepnie popchnac do przodu, a po wrzuceniu biegu objawiajcego się zaskoczeniem dzwigni we wlasciwej po- zycji nacisnac pedal gazu czyli pierwszy pedal nozny z prawej i powoli zwiekszac na niego nacisk rownoczesnie powoli puszczajac sprzeglo, czyli pierwszy pedal nozny z lewej az do momentu ruszenia samochdu. Po kilku nieskutecznych probach z gasnacym silnikiem i samochdem pod- rywanym to w przod, to w tyl babinka w koncu uderzyla w stojace za nia auto. Wowczas z glosnikow wydobyl się okrzyk: - Kurw*, mowilem ci, ze ta glupia pi*da przypierdoli w te skarpete co stoi za nia ! |
He he temat woda...
Wchodzi policjant do sklepu muzycznego i mowi: -Poprosze ta trabke co stoi w rogu i harmonie z pod sciany. Na to sprzedawca: -Gasnice moge panu sprzedac ale z kaloryferem moze byc maly problem:D _________________________________ I AM THE ALPHA AND THE OMEGA:D :D |
PAMIETNIK POLICJANTA:
PONIEDZIALEK - Siedze razem z kapralem Klucha nad krzyzowka WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyzowka SRODA - Przyszedl plk Zelazny i powiedzial zebysmy odwrocili krzyzowke, bo lezy do gory nogami. CZWARTEK -Odwrocilismy Ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy. PIATEK - Zglodnialem Kapral Klucha chyba tez, bo krzyzowka zniknela. SOBOTA - Poniewaz zabraklo krzyzowki z nudow zabralismy sie do lapania bandytow. Ja zlapalem jednego a kapral Klucha 38. NIEDZIELA - Pulkownik Zelazny, osobiscie zlozyl przeprosiny na rece attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasazerami. A ja musialem zwolnic kierowce Pech. PONIEDZIALEK - Kieruje ruchem na skrzyzowaniu. W radiowozie jechal plk Zelazny Pomachalem mu reka. Mam teraz niezly karambol. WTOREK - Razem z kapralem Klucha bierzemy udzial w poscigu za skradziona Toyota. Musimy go jednak przerwac bo nogawka wkrecila mi sie lancuch, a kapralowi Klusze ped powietrza oderwal dzwonek. SRODA - Przesluchuje zboczenca zlapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja sie cholera przyznalem CZWARTEK - Dostalismy wiadomosc, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udalismy sie na miejsce.Wiadomosc sie nie potwierdzila Babcia Pelagia wcale nie lewitowala. Powiesila sie na zyrandolu PIATEK - Gram z kapralem Klucha w karty. Wygralem. Piec asow na karete jokerow SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauwazylem zle zaparkowanego "malucha". I do tego tuz pod moim oknem. Zapisalem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdzilem go w kartotece. To moj "maluch" chyba wezme urlop. NIEDZIELA - Na spacerze pogryzlem wiewiorke Czuje tez jakis wstret do wody. Moze to angina? PONIEDZIALEK - Dostalismy zawiadomienie o zaginieciu kotka pana ministra. Pedzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na cos najechal. Sprawdzam co to bylo. Juz nie szukamy kotka. WTOREK - W parku pojawil sie ekshibicjonista. Zastawilismy na niego pulapke. Niestety. Wymknal sie. Zostal mi w reku tylko jego plaszcz. Fajnie wygladal, jak goly przedzieral sie przez krzaki. W samej tylko koloratce. SRODA - Remontuje mieszkanie. Wstrzelilem kolek w sciane. Umowilem sie z sasiadem, ze w dziure po kolku wstawimy drzwi. Nie protestowal. Byl nieprzytomny. CZWARTEK - W pracy same nudy. Przegladam listy goncze. Jednego goscia jakbym skads znal. Ale skad? PIATEK - Dzisiaj plk Zelazny oddal mi moja ankiete personalna ze zdjeciem, ktora nie wiadomo czemu, zaplatala sie miedzy listy goncze. Teraz juz wiem skad znalem tego goscia! SOBOTA - Badania kontrolne. Oddalem mocz do analizy. Wiadro mi oddali. NIEDZIELA - Cala komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o milosci dwoch jamnikow. Tak mi powiedzial kapral Klucha. Zapytalem sie o tytul "Psy 2". Nawet sie zgadza. PONIEDZIALEK - Od samego rana bola mnie zeby. Niby sztuczne uzebienie a jednak?! WTOREK - Dzisiaj rano mielismy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak sie to spodobalo, ze zaczal wszystkim zdejmowac odciski palcow. Pulkownik Zelazny nie zgodzil sie jednak na zdjecie butow i przylozyl kapralowi aktowka. SRODA - Nudzimy sie w radiowozie. Grzebie w samochodowej zapalniczce. Palec mi sie zaklinowal. Przestalem sie nudzic. Za to zaczalem sie pocic CZWARTEK - Dostalismy wiadomosc o napadzie na bank. Pojechalismy tam czym predzej ale nie bylo sie po co spieszyc. Ludzie juz wszystko wyzbierali. PIATEK - Kapral Klucha ruszyl w poscig za pijanym rowerzysta. Klucha ostro prowadzi radiowoz. Dobrze, ze wczesniej wysiadlem na siusiu. SOBOTA - Dzisiaj lapiemy na radar. Cos nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostalismy wiadomosc z komendy aby zwrocic echosonde ktora jest dowodem w sprawie. NIEDZIELA - Razem z Klucha i Paprochem pojechalismy na ryby. Dzien. bardzo udany. Szkoda tylko, ze zapomnialem zabrac wedek dla naszego zgranego zespolu PONIEDZIALEK - Dzisiaj zaspalem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwaly mi sie lusterka. 60km/h - lakier zaczal sie luszczyc a wycieraczki przepelzly na tylnia szybe 70km/h - maska zawinela mi sie na dach. Przechodze na predkosc ekonomiczna. Minal mnie rowerzysta. WTOREK - Kapral Klucha przyniosl na komende swoj rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, plk Zelazny pobiegl do toalety. A ja niestety, zwymiotowalem dopiero w domu. SRODA - Dzisiaj przywiezli nam nowe umundurowanie. Ladne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakies...dziwne. CZWARTEK - Mam dolegliwosci zoladkowe Caly dzien. siedze w toalecie. Papierkowa robota. PIATEK - Komputeryzacja policji postepuje Tak napisali w biuletynie, ktory zostal nam przyslany z komendy glownej. Razem z paczka dyskietek. Plk Zelazny zlozyl podanie o przydzial komputera. SOBOTA - Przyszedl jeden taki i zaczal sie awanturowac, ze on placi podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawe Zaprzeczylem Kawa skonczyla nam sie w zeszlym tygodniu. NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Cwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Cos tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebral sie do naga?! Wszedl Zelazny i wytrzaskal Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierac sie czy nie? A zima? PONIEDZIALEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedzial, ze idzie sobie ugotowac jajka. Za czasu wezwalismy pogotowie ratunkowe. Oj, jego zona bedzie znowu wsciekla! WTOREK - Razem z kapralem Klucha znalezlismy zwloki mezczyzny, lezace na lawce Klucha przytknal mu lusterko do ust i stwierdzil, ze mezczyzna nie oddycha. Kiedy probowalem sprawdzic dokumenty denata, zwloki zaczely chrapac. Klucha ma popsute lusterko. SRODA - Zawiadomienie o gwalcie. Pojechalismy na miejsce zdazenia. Kapral Klucha przesluchal dziadka Edka, ktory byl ofiara napasci seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesza. Kapral Klucha udal sie do babci w celu jej przesluchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdzilo sie doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedl od babci Wisi po godzinie, bez czapki, paska, raportowki i munduru. W samych tylko kalesonach. CZWARTEK - Caly czas leje deszcz. Nudzimy sie. Paproch zaproponowal gre w butelke. Odsunelismy sie od tego zboczenca na znaczna odleglosc PIATEK - Wespol z Paprochem, eskortowalem dzis pacjenta do domu wariatow. Nierozumiem dlaczego tak sie nazywa ten zaklad. Spotkalem tu przeciez mnostwo znanych wszystkim osobistosci: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Krol rock 'n' rola nie chcial mi jednak zaspiewac tylko ugryzl mnie w reke i naplul na daszek czapki. SOBOTA - Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym miescie. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczal "GOL" kiedy bramke strzelila druzyna przyjezdna, byc moze wyszlibysmy z tego calo NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha lezy na gastrologii bo kibice kazali mu zjesc krawat i palke. Ja leze na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakis lysy przywalil mi lawka a drugi w szaliku poprawil metalowa rurka. Paproch lezy nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzl sie w murawe. |
- Franek! Sprawdz czy w naszym radiowozie dziala lewy kierunkowskaz - mowi milicjant do kolegi.
- Dziala... nie dziala... dziala... nie dziala... Siedzi dwoch policjantow nad brzegiem rzeki i się opala, podjezdza chlop traktorem i pyta: - Panie wladzo przejade tedy ? - A pewnie ze pan przejedziesz - odpowiada policjant. Chlop wjezdza do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mowi ze zdziwieniem do drugiego: - Ty patrz on się utopil, a kaczce do brzucha siegalo... Idzie dwoch policjantow ulica. Zobaczyli lezaca glowe. Jeden z nich pochyla się, patrzy i mowi do drugiego: - Ty zobacz, to Heniek. Drugi na to: - Co ty! Heniek byl wyzszy! Byl wypadek na ulicy, policjanci spisuja raport. Jeden z nich pisze: - ... glowa lezala na chodni... hodni... Kopnal glowe i pisze dalej: - ...na ulicy. Dziecko idace ulica zobaczylo lezaca na chodniku obok stojacaego tam policjanta palke. Podnioslo ja i pyta: - Przepraszam, czy to Pana palka? Policjant odruchowo siega do paska, gdzie powinna znajdowac się palka i odpowiada: - Nie, ja swoja zgubilem! Spotkal milicjant znajomego, w trakcie rozmowy tamten mu opowiedzial kawal: - W ktorym miesiacu najczesciej rodza się dzieci? - ??? - W dziewiatym, che, che, che. Milicjantowi się spodobalo, idzie na komende i opowiada: - Wiecie w ktorym miesiacu najczesciej rodza się dzieci? - ???? - We wrzesniu. Przychodzi facet do sklepu i pyta: - Ile kosztuje ten akordeon? - Jak dla pana, panie wladzo, to pol darmo. - Skad pan wie, ze jestem policjantem, choc jestem ubrany po cywilnemu? - Bo dzisiaj bylo juz dwoch mundurowych i tez chcieli kupic ten kaloryfer. Policjant zatrzymal do kontroli kierowce. Trzymajac w rece prawo jazdy stwierdzil : - Tu jest napisane, ze pan musi prowadzic w okularach! - Tak panie sierzancie, ale ja mam kontakty ! - Mnie tam, prosze pana, nie interesuje kogo pan zna, skoro lamie pan prawo..... Policjant zapisal się do biblioteki i na poczatek wypozyczyl ksiazke telefoniczna. Przy zwrocie bibliotekarka pyta: - A ciekawa chociaz byla ? - Akcja nie specjalnie, ale ilu bohaterow ! Policjant zatrzymuje pijanego kierowce: - Dmuchnij pan !!! - A gdzie boli ??? Zezowaty policjant zatrzymuje trzech pijanych mezczyzn. - Nazwisko! - zwraca się do pierwszego, patrzac na drugiego. - Jan Kowalski - odpowiada drugi. - Was nie pytalem - mowi policjant do drugiego, patrzac na trzeciego. - Ja nic nie mowilem - odpowiada trzeci. Pijak przechodzac noca przez cmentarz wpadl do swierzo wykopanego grobu. Poniewaz nie mogl się wydostac ulozyl się wygodnie i usnal. Rano przybyl na miejsce policjant. Stanal nad grobem i zaczal przygladac się spiacemu, ktory zmarzl i usilowal się okryc marynarke. W koncu pyta: - Zimno? To po cos się rozkopywal? Policjant zatrzymuje samochod. - Prosze pana, przejechal pan skrzyzowanie na czerwonym swietle. Bedzie mandacik. - Panie wladzo, ja bardzo przepraszam, naprawde nie zauwazylem. A tak szczerze mowiac, to jestem daltonista. Skonfundowany policjant daruje mu mandat. Wieczorem, gdy zdaje sluzbe koledze, mowi: - Spotkalem dzisiaj na miescie daltoniste. Swietnie mowil po polsku. Wpada policjant do cukierni i mowi: - Poprosze tort! - Pokroic na szesc kawalkow, czy na dwanascie? - Na szesc, bo dwunastu nie zjemy... W kosmos wyslano malpe i policjanta. Pierwsza koperte z zadaniami otworzyla malpa: "Nacisnac przycisk, wlaczyc akumulatory, przeprowadzic badania". Po chwili koperte przeznaczona dla siebie otworzyl policjant: "Nakarmic malpe, polozyc się spac". Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek: - Normalny? - pyta kasjerka. - A co, wygladam na idiote? Do sklepu z artykulami gospodarstwa domowego wchodzi policjant. - Chcialbym tamten niebieski odkurzacz. - Dobry wybor! Zonie na pewno się spodoba. - Tak pani mysli? To prosze jeszcze trzy. Do studenta siedzacego w parku na lawce podchodzi policjant. - Co pan robi na tej lawce? - Kontempluje. - Jak ci przyloze w morde, to zaraz bedziesz prosto plul! Policjant chwali się narzeczonej: - A poza tym czytam bardzo duzo ksiazek. - Naprade? Czytales Norwida? - Nie. A kto to napisal? Stojacego na przystanku autobusowym Murzyna otacza grupka wyrostkow, skandujacych: - Malpa, malpa, mapla! Po chwili zjawia się policjant. Murzyn pyta go: - Nie zareaguje pan? Policjant zaskoczony: - O! W dodatku mowi! Dwoch policjantow idzie z aresztowanymi do lekarza. Lekarz pyta pierwszego aresztowanego: - Jak się pan nazywa? - Wieslaw Maj. - A pan? - zwraca się drugiego. - Zygmunt Maj. - A wy co? - lekarz pyta policjantow. - Policjanci z Majami. Zona do policjanta: - Czemu chodzisz nagi po pokoju? - Przeciez i tak nikt dzis do nas nie przyjdzie. - Wiec dlaczego masz na glowie czapke policyjna? - Bo a nuz ktos do nas wpadnie... Komendant policji zwolal zebranie swoich podwladnych i oznajmia: - Krazy o nas wiele dowcipow, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipow jest niezrozumialych. Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadla. - Jakie? - Jedno lewe, drugie prawe! Wieczorem zona pyta policjanta: - Wziales prysznic? - No tak! Ile razy cos zginie, zawsze jest na mnie! Policjanci zastanawiaja się co kupic swojemu szefowi na jego urodziny. - Moze ksiazke? - Eeee. Ksiazke to on juz ma. Do zataczajacego się jegomoscia podchodza dwaj policjanci. - Dokumenty prosze - mowi pierwszy. - Nie mam. - No to idziemy - mowi drugi. - No to idzcie. Policjant zatrzymuje przechodnia. - Prosze się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zreszta, niech pan idzie do domu, mam dzis dobry humor! Sierzant pokazuje przyszlym policjantom pistolet maszynowy. - To jest automat. - Automat? - dziwi się jeden z aspiranotw - A gdzie jest otwor na monete? Dlaczego policjanci nosza palki dlugie i krotkie ? - Jesli idzie dzesieciu policjantow i jeden NASZ to oni wyciagaja te krotkie i GO bija. Jesli natomiast idzie dziesieciu NASZYCH i jeden policjant to on wyciaga ta dluga palke i SLEPEGO UDAJE. Dwoch ZOMO'wcow leje w lesie, nagle jeden mowi: - Ej stary, co Ty tak bezszelestnie lejesz ? - Bo leje po spodniach. - A nie szkoda Ci spodni ? - Nie, bo leje po Twoich. Przychodzi policjant do domu, zona otwiera mu drzwi a on od razu LUP jej prawego sierpowego na twarz, potem poprawil lewym prostym, zona pobita pyta: - Co wyscie tam dzisiaj robili ? - Uczylismy się boksu. Na drugi dzien policjant wraca do domu, zona mu otwiera, a on znowu od razu kopie ja yoko w twarz potem seria ciosow prostych w przepone, zona zmaltretowana pyta: - Stary a coscie dzisiaj robili ? - Uczylismy się KARATE. Trzeciego dnia policjant wraca do domu, zona ostroznie otwiera mu drzwi, patrzy ... a policjant ma reke na temblaku, twarz pokieraszowana, noga powloczy, zona przerazona pyta: - O boze ... a coscie dzisiaj robili ? - Uczylismy się jesc nozem i widelcem - odpowiada policjant. - Z czego zyjecie? - pyta policjant jakiegos podejrzanego typka. - Z zakladow! - Co to znaczy "z zakladow"? - Normalnie. Zakladam się z kims o wygrywam. - Zawsze? - Zawsze! - No to zalozmy się. Chcialbym się przekonac, czy mowicie prawde. - Moge się zalozyc, ze mam na dupie swastyke. - Nie wierze - stwierdza policjant. - Zalozmy się o dyche! - W porzadku. Poszli do jakiegos kata. Mezczyzna sciagnal spodnie, wypial tylek, a policjant nachylil się nad nim i uwaznie go oglada. Wreszcie z triumfem wola. - Wygralem! Nie masz zadnej swastyki! Nalezy mi się dycha! Mezczyzna placi, a policjant zadowolony zauwaza: - No i co się tak chwaliliscie, ze wygrywacie kazdy zaklad? - Bo wygralem! - Jak to? - Widzi pan wladza tych pieciu kolesiow po drugiej stronie ulicy? - Widze! - Wlasnie się z nimi zalozylem o trzysta tysiecy, ze mi pan wladza do dupy zajrzy... Idzie dwoch policjantow. Nagle jeden znalazl lusterko, patrzy i mowi : - O! moje zdjecie! Drugi bierze i mowi: - No cos ty, to moje zdjecie! Poklocili się i poszli na komende. Tam trafili na komendanta, ktory postanowil autorytatywnie rozstrzygnac spor. Spoglada i mowi : - No co wy, chlopcy, swego komendanta nie poznajecie? *teraz rozszerzenie* - A w ogole, to po cholere wam moje zdjecie, co? I zabral lusterko do kieszeni. Po powrocie do domu przebral spodnie. Pozniej corka go pyta : - Tato, mozesz mi dac troche pieniedzy? Komendant : - A wez sobie ode mnie z kieszeni. Corka poszla, i znalazla w kieszeni lusterko, i wola do matki : - Mamoooo! widzialas, tato nosi w kieszeni zdjecie jakiejs laski! Matka przybiegla, patrzy i mowi do corki : - Cos ty, to jakas stara rura! |
Jebac NIEBIESKICH.
CHUJ IM W DUPE |
HWDP :D :D :D :D :D
|
biedni policjańci/. :D:D:D
|
żal mi niebieściutkich :p:rolleyes:
|
Cytat:
żartuje:D |
Cytat:
PS żenada... |
może było, może nie...
Siedzi Jaś w piaskownicy i lepi,podchodzi do niego listonosz.
-Co robisz ? -Lepię -A co lepisz ? -Gówno z piaskiem ! -I co z tego będzie ?? -Listonosz !! Listonosz wkurzył się i poszedł spotyka policjanta opowiada zdarzenie,zbulwersowany policjant idzie do Jasia i pyta -Co tam lepiszJasiu ?? -Gówno z piaskiem ! -I co może z tego policjant będzie ?? -Nie !! Za mało gówna !!! Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza: - Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość. Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst: - Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera! Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej: - A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?! - Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem. - Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem Kierowca TIR-a widzi na poboczu drogi małego, płaczącego, zielonego człowieczka. Zatrzymuje się, i pyta się, co się stało. - Jestem zielony, pochodzę z Wenus, jestem pedałem i jestem głodny..... - Dobrze - mówi kierowca - mogę ci dać kanapkę, ale to wszystko, co mogę dla ciebie zrobić. Oddal kanapkę i pojechał dalej. Chwile później widzi małego, płaczącego, czerwonego człowieczka. Ponownie się zatrzymuje, i pyta co się stało. - Jestem czerwony, pochodzę z Marsa, jestem pedałem, i chce mi się pić... - Mogę ci dąć puszkę coli, ale to wszystko, co mogę dla ciebie zrobić..... - po czym oddał cole i pojechał dalej. Kilka kilometrów dalej zobaczył niebieskiego człowieczka. Już dobrze poirytowany zatrzymał samochód, podszedł do człowieczka i zawołał: - TY CHOLERNY PEDALE, A TY Z KTÓREJ PIERDOLONEJ PLANETY SIĘ URWAŁEŚ!!?? Na co niebieski człowieczek odpowiedział: - Proszę prawo jazdy i dowód rejestracyjny.... |
Cytat:
:D:D:D |
RAPORTY MILICYJNE - trochę długie ale naprawdę warto przeczytać
> > | 1. "Rano denat pojechał do pracy w hucie. Po | > > | pracy wrócił pijany, | > > | pobił żonę taboretem i zaraz poszedł spać. | > > | Nazajutrz żona denata zgłosiła na | > > | posterunku, ze denat nie żyje(...)" | > > | | > > | 2. "Elżbieta T. powiedziała mi ustnie, ze maź | > > | często ja bije, lecz gdyby nawet | > > | ja zabił, to i tak nie pójdzie na niego ze | > > | skarga na policje" | > > | | > > | 3. "Na miejscu wypadku ustaliłem, ze ofiara | > > | potracenia przez samochód | > > | jest Agnieszka D. c. Stanisława, lat 9, | > > | zamieszkała w Lutczy, panna, | > > | bez zawodu i bez przynależności partyjnej | > > | (...). | > > | Sprawcy wypadku oraz ofierze - Agnieszce D, | > > | lat 9 pobrano | > > | krew do badań na zawartość alkoholu" | > > | | > > | 4. Z opinii sołtysa wsi, wystawionej | > > | notorycznemu chuliganowi: | > > | "W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C. | > > | cieszy się bardzo dobra | > > | opinia. Wprawdzie czasami upija się do | > > | nieprzytomności, ale leży wtedy | > > | spokojnie na drodze i nikogo nie zaczepia. | > > | Dlatego chuliganem w naszej | > > | wsi nie jest i cieszy się u nas dobra opinia | > > | (...)". | > > | | > > | 5. "Na trawniku w Rynku leżał jak zwykle obok | > > | ławki znany mi Zygmunt J. | > > | Wymienionego Obywatel nie legitymowałem, gdyż| > > | znam go osobiście , | > > | a i tak wymieniony nie nosi przy sobie dowodu| > > | osobistego, wiec | > > | legitymowanie nie miałoby najmniejszego celu.| > > | Podany mu probierz | > > | trzeźwości nie zmienił koloru warstwy | > > | wskaźnikowej, ponieważ | > > | Zygmunt J. nie był w stanie nadmuchać w | > > | probierz". | > > | | > > | 6. "Podejrzany Witold W. dokonał czynu | > > | lubieżnego w ten sposób, | > > | ze podczas imienin będąc pod wpływem alkoholu| > > | uchwycił Mariole F. za | > > | jej przyrządy płciowe. Pokrzywdzona nie | > > | będzie składać wniosku o ściganie". | > > | | > > | 7. "W czasie kontroli meliny u Obywatelki Joanny| > > | H. zastałem siedząca | > > | na krześle sąsiadkę, lecz innych rzeczy | > > | pochodzących z kradzieży nie ujawniłem". | > > | | > > | 8. Fragment notatki służbowej z 1967 roku: "W | > > | dniu dzisiejszym wymierzyłem | > > | mandat karny w wysokości 100 (słownie sto | > > | złotych) Obywatelowi Janowi R. | > > | za to, ze wjechał do miasta koniem oranym jak| > > | krowa". | > > | | > > | 9. Fragment protokółu oględzin miejsca włamania:| > > | "Na miejscu zdarzenia | > > | ujawniono na posadzce ślady błota pochodzące | > > | najprawdopodobniej od | > > | czubków butów ludzkich". | > > | | > > | 10. Fragment notatki urzędowej: "Podczas | > > | służbowej interwencji w restauracji | > > | Glorieta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz| > > | H.powiedzial do mnie | > > | i sierżanta Marka H., ze obaj jesteśmy | > > | głupsi, niż ustawa przewiduje. | > > | Ponieważ wymieniony nie potrafił dokładnie | > > | wskazać o jaka ustawę mu się | > > | rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w | > > | stosunku do Łukasza H.palki służbowej(...)". | > > | | > > | 11. Z notatki służbowej członka ORMO: "(...) Za | > > | odstąpienie od czynności | > > | służbowych podejrzana o nielegalny wyrób | > > | spirytusu Genowefa T. zaprponowala | > > | mi do wyboru:pelne wiadro wysoko procentowego| > > | bimbru albo stosunek z jej | > > | osoba, przy czym ja w tym dniu na stosunek z | > > | jej osoba nie maiłem większej ochoty(...)". | > > | | > > | 12. "Władysław B ..będąc w stanie głębokiego | > > | upojenia alkoholowego dostał ataku | > > | białej gorączki, gdyż poci się po rękach | > > | nożem rzeźnickim i wygrażał nim | > > | wszystkim domownikom. Poza tym nie był | > > | agresywny(...)". | > > | | > > | 13. Z notatki służbowej posterunkowego kaprala | > > | Franciszka S: "Edward J. powiedział | > > | mi, iż doszedł do wniosku, ze produkowana | > > | obecnie wódka czysta skażona jest | > > | szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami | > > | chemicznymi, które powodują ślepotę, | > > | dlatego z dniem dzisiejszym przrzucil się na | > > | wódę brzozowa i denaturat, jako znacznie | > > | zdrowsze". | > > | | > > | 14. "Remigiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich| > > | przyczyn jechał dziś dużym fiatem | > > | torami kolejowymi zamiast droga publiczna, | > > | narażając się na ewentualne spotkanie | > > | z pociągiem towarowym-odpowiedzial mi, ze | > > | żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do | > > | miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewna | > > | panią, nie ma dobrej drogi, tylko same | > > | wertepy, | > > | dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi(...)".| > > | | > > | 15. "Około dwóch tygodni temu denat Dariusz J. | > > | pobił się w restauracji Wierchy | > > | kategorii III z Zenonem G., po czym zbiegł. | > > | Przez następne kilka dni denat był | > > | widziany na melinie u Antoniny F., gdzie | > > | wyczyniał rożne figle, aż w dniu | > > | wczorajszym denat zmarł, gdyż zatruł się | > > | śmiertelnie denaturatem(...)". | > > | | |
> > | 16. "(...)Do Pawła G. przyszedł w nocy jego |
> > | kolega z pracy i przewrócił | > > | telewizor kolorowy, który był spity jak | > > | świnia(...)". | > > | | > > | 17. Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany | > > | przeze mnie Maciej K. dlaczego | > > | wraca dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie| > > | droga publiczna, jak normalni | > > | ludzie, ten odpowiedział mi, ze robi tak | > > | zawsze, gdy nieco wypije. | > > | Szanuje bowiem przepisy kodeksu drogowego i | > > | nie chciałby komplikować ruchu | > > | pojazdów na drodze publicznej. (...)Wydaje mi| > > | siecze Maciej K. postępuje słusznie | > > | bo gdyby wszyscy pijani tak robili, | > > | nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez | > > | samochody(...)". | > > | | > > | 18. Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do | > > | komendanta MO w H.: "Mam pretensje | > > | do st. sierz. Bolesława W. za to, ze wypal | > > | owal mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą | > > | z dyskoteki w H., a biała pałka, która mnie | > > | wypal owal była brudna(...)". | > > | | > > | 19. Z notatki urzędowej z 1979 roku: " | > > | (...)Franciszek R. wycofał dziś swe | > > | zawiadomienie | > > | o zuchwałej kradzieży swojej sztucznej | > > | szczeki bowiem babka klozetowa, czyli | > > | pisuardessa w restauracji Krakowiak, znalazła| > > | sztuczna szczękę wyżej wymienionego | > > | w ubikacji, która Franciszek R. przez własna | > > | nieuwagę wyrzygał w dniu wczorajszym | > > | wraz z obiadem, przekąską i pól litrem wódki | > > | żołądkowej gorzkiej(...)". | > > | | > > | 20. Z zeznań Katarzyny P., lat 46, właścicielki | > > | meliny w W., "Po wypici dwóch butelek wina | > > | Włodzimierz L. uniusl moje nogi wysoko do | > > | góry (pod sam sufit) i naruszył żyrandol | > > | w pokoju, który upadł. Zadam kategorycznie | > > | zwrotu wartości tego żyrandola, który upadł | > > | (...)". | > > | | > > | 21. Z zeznań Agnieszki T., pokrzywdzonej w | > > | sprawie o zgwałcenie: "Nie mam nic do | > > | zarzucenia Pawłowi S., ponieważ po obnażeniu | > > | mojej | > > | osoby był tak spity, ze nic mi nie uczynił | > > | (...)". | > > | | > > | 22. "Tadeusz G. trzymał w ręku trzepaczkę, która| > > | na oczach mieszkańców i dzieci oraz | > > | wychodzącej za szkoły młodzieży wyprawiał | > > | niesamowite orgie(...)". | > > | | > > | 23. Z zeznań inwalidki 31-letniej Lidii A.: | > > | "Zeznaje, ze | > > | Seweryn S. jest człowiekiem na wskroś | > > | obrzydliwym, ponieważ w dniu | > > | wczorajszym usiłował lubieżnie obnażyć mi | > > | moja sztuczna nogę, | > > | która jest proteza, natomiast nie usiłował | > > | nawet dotknąć mojej | > > | prawdziwej nogi(...)". | > > | | > > | 24. "W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia | > > | oficera dyżurnego | > > | udałem się na ulice Partyzantów, gdzie | > > | nietrzeźwy Jarosław R. | > > | oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty | > > | fizjologiczne, | > > | co czynił w biały dzień publicznie pod oknami| > > | budynku Komitetu | > > | Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast | > > | zaprzestał tych czynności, | > > | lecz na moje wezwanie Jarosław R., zareagował| > > | negatywnie(...)" | > > | | > > | 25. Fragment notatki służbowej do Służby | > > | Bezpieczeństwa: | > > | "Ob. Władysław W. do ustroju socjalistycznego| > > | i obecnej rzeczywistości | > > | ustosunkowany jest bardzo pozytywnie. Tylko | > > | jeden raz podczas meczu | > > | piłkarskiego wykrzykną Precz z komuna, lecz | > > | wówczas prawdopodobnie | > > | był pijany i nie można tego brać poważnie. | > > | Będzie dobrym | > > | kandydatem na członka PZPR(...)". | > > | | > > | 26. Z akt sadowych sprawy rozwodowej w Sadzie | > > | Rejonowym w S.: | > > | "Moja żona Danuta P. od dłuższego czasu | > > | całkowicie uniemożliwia nasze | > > | współżycie seksualne poprzez grę na flecie, | > > | zwłaszcza w godzinach | > > | nocnych, co w moim przypadku jest | > > | niedopuszczalne i szkodliwe. | > > | Moje prośby, by zaprzestała gry na flecie, w | > > | czasie kiedy powinna | > > | ze mną współżyć, nie przyniosły pożądanego | > > | skutku. Dlatego nie widzę | > > | dalszych szans na współżycie z ta fleciara | > > | (...)". | > > | | > > | 27. Fragment protokółu oględzin miejsca | > > | samobójstwa: | > > | "Kiedy wraz z prokuratorem przybyliśmy na | > > | miejsce znalezienia | > > | wiszących na drzewie zwłok 46-letniego | > > | Michała B. stwierdziliśmy | > > | w obecności dwóch obiektywnych swiadkow,ze | > > | samobójca nie żyje i | > > | samobojastwo to zakończyło się dla niego | > > | śmiertelnie(...)". | > > | | > > | 28. Z notatki służbowej ST sierżanta Władysława | > > | M.: | > > | "Waleria S., konkubina znanego złodzieja | > > | i alkoholika Karola W., zamieszkała przy | > > | ulicy Kazimierza | > > | Wielkiego stwierdziła, ze jej Karolek | > > | ostatnio znacznie się poprawił, gdyż przez | > > | cały | > > | Wielki Tydzień nie wypił nawet jednej | > > | szklanki | > > | denaturatu. Dopiero w lany poniedziałek upił | > > | się, | > > | ale nie denaturatem, tylko bimbrem. Nikogo | > > | jednak | > > | tym razem nie pobił, gdyż przewrócił się na | > > | podlega | > > | i przespał się na niej spokojnie do samego | > > | rana(...)". | > > | | > > | 29. "Władysław Z.- dróżnik kolejowy zapytany | > > | przeze mnie, | > > | dlaczego w nocy z soboty na niedziele spal w | > > | swej | > > | budce pijany na służbie odpwiedzial mi, ze to| > > | nieprawda, | > > | gdyż przez cala służbę wykonywał czynności | > > | służbowe. | > > | O ile jednak zdarzy mu się, ze musi na | > > | służbie wypić, to | > > | również jest to czynność służbowa(...)". | > > | | > > | 30. "Do tutejszego posterunku MO zatelefonowała | > > | Eugenia L. | > > | mówiąc, ze jej maź Franciszek nie będzie mógł| > > | w dniu dzisiejszym zgłosić się na | > > | przesłuchanie w | > > | charakterze podejrzanego, ponieważ przebywa w| > > | szpitalu, | > > | gdzie będzie poddany ciężkiej operacji p r o | > > | s t y t u t y". | |
> > | 31. Z notatki urzędowej posterunkowego plut. |
> > | Michała B. : | > > | "Z Dorota F., młodociana prostytutka | > > | rejestrowana przez | > > | Wydział Kryminalny KWMO w K., przeprowadziłem| > > | dziś | > > | rozmowę profiklaktyczno - ostrzegawcza, aby | > > | już więcej | > > | nie łajdaczyła się ze skinami w parku na | > > | ławce, gdyż | > > | rozprasza to uwagę osób spacerujących. | > > | Pouczałem ja, | > > | ze może sobie czynić nierząd w burdelu albo w| > > | swoim domu, | > > | jak czynią to wszyscy porządni ludzie(...)". | > > | | > > | 32. "W dniu 29 maja 1979r. podczas nocnej służby| > > | spotkałem | > > | na ul. Franciszkańskiej znanego złodzieja | > > | Zygmunta P., | > > | który o godzinie 1.20 bez określonego celu | > > | wałęsał się | > > | po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego | > > | danych | > > | personalnych poleciłem mu natychmiast się | > > | rozejść(...)". | > > | | > > | 33. Fragment notatki służbowej plutonowego | > > | Edwarda W. z | > > | posterunku MO w J., dotyczący zajścia na | > > | wiejskiej zabawie | > > | tanecznej (1972 r.): "Kiedy zapytałem | > > | podchwytliwie Tadeusza G., | > > | w jakim celu wyprowadził z zabawy do lasku | > > | Barbarę B. | > > | i rozebrał ja do naga, on odpowiedział mi | > > | podchwytliwie, | > > | ze nie wie. Wskazuje to dobitnie na jego | > > | podchwytliwy charakter(...)". | > > | | > > | 34. Fragment notatki służbowej dzielnicowego, | > > | starszego kaprala | > > | Wladzimierza S: "W wyniku najechania | > > | samochodu marki kamaz na furmana i | > > | furmankę, na miejscu śmierć poniósł koń | > > | furmana. Wspólnie z w/w furmanem | > > | podjąłem czynności w celu zwleczenia denata z| > > | drogi(...)". | > > | | > > | 35. Fragment zeznań 21-letniej Beaty R., | > > | pokrzywdzonej w sprawie o | > > | zgwałcenie w czasie przyjęcia weselnego: | > > | "Prawda jest, ze Robert W. | > > | zgwałcił mnie kilkakrotnie podczas tego | > > | wesela, lecz nie był zbyt złośliwy | > > | w stosunku do mojej osoby, gdyż nie wyczyniał| > > | żadnych innych ekscesow, co | > > | mogłoby urazić moja godność oraz honor(...)".| > > | | > > | 36. Ponieważ poza dwoma funkcjonariuszami | > > | policji nie było nikogo w pobliżu ukradłem | > > | ten motocykl. | > > | | > > | 37. Tego dnia pełniłem służbę patrolowa razem z | > > | /.../. W pewnym momencie | > > | przechodząc Kolo parkingu nie strzeżonego | > > | zauważyliśmy pięciu podejrzanych | > > | osobników kręcących się przy samochodach. Gdy| > > | podeszliśmy bliżej to powiedzieli | > > | do nas "Spierdalajcie stad!", co niezwłocznie| > > | uczyniliśmy. | > > | | > > | 38. W rowie leżały zwłoki mężczyzny - | > > | prawdopodobnie trup. To już niestety wszystko :) |
| Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 09:49. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.