![]() |
|
|
#1141 |
|
Ostatni Mohikanin
Na forum od: 15-01-2003
Miejscowość: Gliwice
Wiadomości: 1 283
Rep P0wah: 3226 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Pewnie to już znacie ale nawszelki wypadek zamieszcze.
Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta: - Niedźwiedziu, jestem na liście? - Tak. - No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz. Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta: - Niedźwiedziu, czy jestem na liście? - Jak najbardziej. - Ojej, straszne. Słuchaj, pozwol mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz. I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta: - Słuchaj, czy jestem na liście? - Tak, jesteś. - A nie mógłbyś mnie skreślić? - Nie ma sprawy. |
|
|
|
|
|
#1142 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Dwaj męzczyżni rozmawiają:
-Na co umarła twoja teściowa? -Zatruła się grzybami. -To dlaczego miała wszystkie zęby powybijane? -Bo jebana żreć nie chciała!!! Lekarz do pacjenta: Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV... Facet totalnie zalamany mówi: Co za czasy, wlasnemu dziecku nie mozna zaufac. Dwaj rycerze spotkali na lesnej drodze oslepionego i okaleczonego wedrowca. Z trudem rozpoznali w nim Juranda ze Spychowa. Zasypali go pytaniami: - Jurand ! Co ci sie stalo ?! - Kto ci to zrobil?! Jurand, jako ze mial wyrwany jezyk, nakreslil tylko kijem krzyz na piasku. Rycerze pokiwali ze zrozumieniem glowami. - Na Pogotowiu mu to zrobili... |
|
|
|
|
|
#1143 |
|
! ! CLICK ! !
Na forum od: 14-02-2003
Miejscowość: Sandomierz
Wiadomości: 49
Rep P0wah: 0 ![]() |
Wchodzi do autobusu niski, maksymalnie „napakowany" szczyl i mówi:
- Jestem mały Tadzio, „pakero”! – powiedział, potrząsając głową. - I nie kasuje biletów! - dodał. Kierowca spojrzał w lusterko, ale kiedy zobaczył napakowanego gówniarza, nic nie powiedział tylko ruszył dalej. Za tydzień znów do tego samego autobusu wchodzi ten sam szczyl i mówi: - Jestem mały Tadzio, „pakero” i nie kasuje biletów! Kierowca znów spogląda w lusterko, ale weź i zwróć takiemu uwagę, jeszcze gębę obije. Trudno - jedzie dalej. Sytuacja powtórzyła się przez kilka następnych tygodni. Kierowca w końcu nie wytrzymał; wziął 3 miesiące bezpłatnego urlopu, zaczął chodzić na siłownię, boks, zaczął brać koks, ćwiczył bez ustanku. Rozrósł się tak, że jak wrócił do pracy koledzy go nie poznali. Wsiada do autobusu, jedzie w trasę i myśli: „Niech teraz ten gnojek tylko spróbuje tego co poprzednio”. Na którymś przystanku wsiada znajomy szczyl i mówi: - Jestem mały Tadzio, „pakero” i nie kasuje biletów. Kierowca wypada z kabiny podbiega do niego i krzyczy z góry: - A to niby, cholera, dlaczego?!! - Bo mam miesięczny... |
|
|
|
|
|
#1144 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu. - Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz. - W porządku! - rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było. - Pewnie już odjechał - pomyślał Mueller. Jechał chłop wozem i uderzył konia batem. Koń odwraca łeb i mówi: - Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz! Chłop zdziwiony: - Pierwszy raz w życiu słyszę - żeby koń mówił! - Ja też - przytaknął siedzący obok chłopa pies. Pyta juhas bacy: Baco, jak to jest, że Ziemia się kręci? Baca: Widzis Jądruś, Ziemia, jest to taka kula okrągła, no i się krynci. Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia jest to taka kula okrągła, ale dlaczego ona się kręci? Baca: Widzis Jądruś, Ziemia jest to taka kula okągła, no i ma w środku taką ośkę, no i na tej ośce się krynci. Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okrągła, ma w środku ośkę, no i na tej ośce się kręci, ale jak to jest, że ona się kręci? Baca: Widzis Jądruś, Ziemia, jest to taka kula okrągła, ma w środku ośkę, a na końcach tej ośki są takie cypecki, no i w tych cypeckach ona się krynci. Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okrągła, ma w środku ośkę, a na tej ośce cypecki, ale jak to jest, że ona się kręci? Baca: Jądruś, cosik mi sie widzi, ze ty chces w morde dostoć... |
|
|
|
|
|
#1145 |
|
! ! CLICK ! !
Na forum od: 14-02-2003
Miejscowość: Sandomierz
Wiadomości: 49
Rep P0wah: 0 ![]() |
[Jeśli to już wystąpiło, to ogromnie przepraszam, po prostu jest tego za dużo i nie moge wszystkiego od razu przeczytać]
"PAN TADEUSZ" - XIII księga (noc poślubna Tadeusza i Zosi) Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami Drzwi za sobą zamknął ach! Nareszcie sami, Ach! Zosiu, ach! Zosieńko jak mi niewygodnie Popatrz jak odstaje, popatrz na me spodnie. Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta, Że to była dzieweczka z chłopcem nie obyta Nie wiedziała zaiste czy się ma całować Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemię schować Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału Jął się przygotowywać do ceremoniału Od chwili gdy ich ślubna przywiozła kareta Tadeusz miał myśl jedna - myśl ta to mineta (Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana, Dziś już rozpowszechniona, ale źle widziana Przez strzegące cór swoich matrony I księży, którzy nieraz ganią ją z ambony.) Tadeusz we Francji długie lata bawił Wielce się w używaniu sztuki owej wprawił, Niezmiernie lubił lizać, wyrażał mniemanie, Ze mineta o wiele przewyższa jebanie, Bo kutas zmysł dotyku jedynie posiada, Język zaś również smakiem prócz dotyku włada, A poza tym wszystkie zmysły za wyjątkiem słuchu Spełniają pewna rolę, kiedy język w ruchu. Na przykład podniebienie ... a i wzrok się raczy Tem czego ślepy kutas nie zobaczy. Tak myśląc jął Tadeusz pieścić swa Zosieńkę Najpierw ją z galanterią pocałował w rękę Na łożu ja posadził i macając ręka, Dwa cycuszki jak paczki wyczul pod sukienka, Rękę niżej przesunął, pod suknię wsadził, I po nóżkach od kolan, aż po udka gładził Wyciągnął się na łożu przy Zosi jak długi Wydobył jeden cycuś, a potem i drugi I począł je całować - długo, pożądliwie, Wreszcie usta oderwał i w nagłym porywie Pół sukienki Zosieńce narzucił na głowę, Ściągnął majteczki, długie koronkowe, Dar cioci Telimeny, ku nóżkom się schylił I zaciśnięte udka po trochu rozchylił, Całując je namiętnie od wewnętrznej strony, A Zosia zapomniała zupełnie obrony I opór dziewiczej trwogi zaraz odrzuciła Nóżki jak tylko mogła, tak je rozstawiła I chowając w poduszki zawstydzone lice Pokazywała mężowi cała tajemnicę Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów Różowiała niewinnie jak kwiatek wśród kłosów Tadeusz po mistrzowsku wykonał minetę. Najpierw lizał po wierzchu, czując te podnietę Jęła Zosia wzdychać, jęczeć w końcu krzyczeć, Tadeusz, by jej większej rozkoszy użyczyć, Wsadził głębiej, języczkiem jak młynkiem obracał Rękami ja od dołu, aż do góry macał, Przy czym język bez przerwy coraz głębiej wpychał Obracając językiem coraz żywiej, głodniej Wreszcie zajęczał cicho i spuścił się w ... spodnie Chwilę cicho poleżał i odpoczął krzynę Tuląc nozdrza i usta w złocista gęstwinę Wreszcie podniósł się z łoza, odszedł od Zosieńki I z lekka ocierając włosy grzbietem ręki Jął się żywo rozbierać. Zdjął pas z kutasami, Ściągnął kontusz i żupan, buty z cholewami, Koszule zdjął przez głowę, hajdawery złożył, A gacie przemoczone na krześle położył Wreszcie usiadł na łożu, odsapnął troszeczkę, Po jajach się pogłaskał, spojrzał na żoneczkę Suknia na twarz rzucona zasłoniła jej lica Odsłaniając cycuszki, pępuszek i piczę. Widok ten znów krew wzburzył w panu Tadeuszu, Choć się dopiero spuścił, nabrał animuszu. Jął rozbierać żoneczkę, sposobić posłanie By tym czasem poczekać, aż mu kutas stanie. Zosia już odrzuciwszy wstydliwość wszelką Na chuja spoglądała z ciekawością wielką, dotychczas o chuju niewiele wiedziała - Raz od służebnych coś tam usłyszała Drugi raz leżąc w gaju rankiem, w cieniu drzewa, Zobaczyła przypadkiem jak się chłop odlewa. W grubej garści trzymając jakiś przedmiot wielki I otrząsając na liście ostatnie kropelki I ciocia Telimena coś jej tłumaczyła, Lecz Zosia nie słuchała, strasznie się wstydziła, A teraz żona będąc, dziewczątko uznało, Że święty obowiązek zbadać sprawę cała, Więc spytała : "Ach to co ?I do czego służy? Przed chwila taki mały, teraz taki duży, Oj! Jak to się rozciąga, jak to się rozwija Długi taki i gładki, niczym gęsia szyja. A cóż go u dołu tak ładnie przystraja ?" Rzekł Tadeusz z powaga : "Zosiu, to są jaja. A to co cię w tak wielkie wprawiło zdumienie Zwie się (gdy obyczajnie nazwać) - przyrodzeniem. Kutasem także zwane, chociaż często bywa, Że pospólstwo i chłopstwo chujem to nazywa. Przy tym istnieją inne najrozmaitsze słowa... A dziwne to, bo przecież ręka albo głowa, Choć większe i ważniejsze jedna nazwę maja Ten zaś widzieć niewielki, rożnie nazywają, Tylu dziwnymi mianami. Sędzia nieraz zrzędzi: " Jak się gorąc zaczyna, to mnie kuśka swędzi". Podkomorzy zaś wałem kutasa nazywa, A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa, Maciek mówi wisielec, bo już stać nie zdoła, A Gerwazy na chłopskie dzieci nieraz wola: "Nie baw się Wojtuś ptaszkiem". Jankiel cymbalista Zwie go smokiem lub bucem i rzecz oczywista Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyślają, Ulani go na przykład pyta nazywają". Tak wyjaśnił Tadeusz te sprawy powoli, A potem tłumaczył jak kutas pierdoli. I chcąc poprzeć naukę stanowczym przykładem Zaczął wpychać... na próżno, chociaż ruszał zadem. Choć sapał, choć się pocił, chuj się nie zagłębiał Jebiąc dotychczas kurwy z francuskiej stolicy, Lub nadobne szlachcianki z całej okolicy, Nie miał do czynienia z taka ot dziewica Z ciasna, niewyrobiona i zamknięta picza Co nie zaznała kutasa żadnego Wiec gdzieżby się tam zmieścił taki chuj jak jego. Ani w Polsce, ani na Litwie, ni na świętej Żmudzi, Ani wśród drobnej szlachty, ni wielkich dziedziców, Ani wśród Horeszków, ani wśród Sopliców, Ani wśród Radziwiłłów - książąt przepotężnych, Ani wśród Dobrzyńskich, znakomitych mężnych, Ni wśród Bartków i Maćków - braci doborowej, Ni wśród całej rozlicznej braci zaściankowej Nikt tedy chuja takiego nie posiadał Dumny był zeń Tadeusz i dzielnie nim władał, A do dumy takowej miał słuszne powody, Bo na chuju mógł podnieść pełne wiadro wody. Chuj Tadeusza mierzył jedenaście cali, Gruby jak ręka w kiści, twardy jak ze stali, Zahartowany w trudzie, co rzadko się kładzie, Zdobny w dwa jaja wielkie jak dwa jabłka w sadzie. Jedyny tylko Gerwazy za czasów młodości... Słynął ponoć z kutasa podobnej wielkości I dziś jeszcze żartując szlachta się pytała Co ma większe Gerwazy scyzoryk czy jaja. Otóż te pytę chciał Tadeusz Zosi Na siłę wepchnąć, śmiechem się zanosi Zosieńka, tak się bawi, śmieje do rozpuchu I jak dziecina wola : " a kuku, a kuku" Nagle schwyciwszy zręcznie kutasa do ręki Zanuciła przekornie słowa tej piosenki: "Do dziury myszko, do dziury, Bo cię tam złapie kot bury, A jak cię złapie w pazurki To cię obedrze ze skórki". "Myszka?" - krzyknął Tadeusz - "cóż to za myśl dzika Nazwać sobie ot myszka, tego oto żbika. Ja ci myszkę pokażę, zaraz pożałujesz, Do dziury ją zapędzasz? zaraz ją poczujesz" Tak mówiąc powstał z łóżka i wyszedł z pokoju Do przedsionka, gdzie stała wielka beczka łoju, Pełna ręka zaczerpnął, natłuścił kutasa, Żeby błyszczał jak wielka czerwona kiełbasa. Do pokoju powrócił, zaraz legł na łoże, Pomacał dziurkę ręka, palcami poszerzył, Przytknął równo kutasa, popchnął i uderzył, Rozwarły się podwoje, coś tam z cicha trzasło I wjechał kutas w pizdę, jak nóż wjeżdża w masło. Zabolało Zosieńkę, aż się popłakała Rączęta załamując gwałtownie krzyczała: "Wyjm, pan, wyjm natychmiast, to okropnie boli!" Tadeusz jej nie słuchał, jebie, rznie, pierdoli, Ręce pod pupę włożył i mocno je złączył, Dymał, rąbał, chędożył, aż wreszcie zakończył. Piec razy te zabawę powtórzył Piec razy się spuścił, aż się w końcu znużył. Żonę na bok odrzucił niczym sprzęt zużyty, Lecz kutas jeszcze sterczał, wielki chociaż syty. Wnet tez świtać poczęło, Tadeusz zmęczony, Jak na męża przystało, legł dupa do zony. Kołdrę na grzbiet nacisnął, w jaja się podrapał, Twarz do ściany odwrócił i mocno zachrapał. Ale Zosieńka nie śpi, leży na posłaniu, Oczęta ma otwarte, nie myśli o spaniu. Przedtem dziewica będąc, tak bardzo się bała, Lecz teraz gdy przywykła, to by jeszcze chciała, Chce obudzić małżonka, lecz Tadeusz chrapie, Tuli się do niego, za kutasa łapie, Do góry go uniosła, palcami ujęła, Obudził się Tadeusz i z uśmiechem prawi: "Spójrzcie na te płotkę, jak ja kutas bawi, Mówił kapitan Rykow : "toć powiadam pięknie Baby chujem nie straszcie, bo się nie przelęknie" I mówią, ze Suworow rzekł raz : "mili moi, U największych rycerzy chuj się baby boi". Ale droga Zosieńko, bez twojej urazy Zrozum, żem się tej nocy spuścił już sześć razy, Trzeba chuja oszczędzać, pozwól mi odsapnąć, Mogę ci jeśli pragniesz, znów minetę chlapnąć, Lecz lepiej daj mu spocząć, później znów kochanie Weź go troszeczkę do buzi, a na pewno stanie. A wtedy pokaże ci figle rozmaite, W Paryżu wyprawiano sztuki wyśmienite: Przed lustrem, na siedząco, lub na stojaka, Lub tez konno na chuju, na boku, na raka, A może miedzy cycki, lub tez na podnietę, Nie wadzi się wykonać podwójną minetę, Jeśli wiesz co to znaczy... lecz Zosiu kochana Zaraz się zabawimy, zaczekaj do rana, Bo miękki kutas niedaleko zajdzie." Tak mówił, a Zosieńka oczęta zamknęła I tuląc się do niego powoli zasnęła. I śniła o niezmiernych rozkoszach zamęścia Których zazna przez lata małżeńskiego szczęścia. |
|
|
|
|
|
#1146 |
|
Ostatni Mohikanin
Na forum od: 15-01-2003
Miejscowość: Gliwice
Wiadomości: 1 283
Rep P0wah: 3226 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Zajaczek i niedzwiadek poginaja przez las. Ida sobie, ida az w pewnym momencie zajaczek stwierdza ze musi udac sie na strone.
Oddalil sie nieznacznie i mis slyszy: - raz....dwa... trzy... cztery.... piec... szesc...siedem.... Wrac a, a mis pyta: - Te zajac, ja rozumien ze robienie siku to bardzo zajmujace zajecie ale jeszcze nigdy nie slyszalem zeby ktos przy tym liczyl??? Poco ci to? - Bo widzisz misiu to jest tak ja jestem perfekcjonista i wszystko musi miec swoja kolejnosc. Dlatego wszystko numeruje, albo licze. I tak: na 1. odpinam futerko na 2. wyciagam fiucika na 3. odciagam skorke na 4. sikam na 5. naciagam skorke na 6. chowam fiucika na 7. zapinam futerko. Misiowi pomysl sie nawet spodobal i po pewnym czasie tez poszedl na strone i zajaczek uslyszal: raz... dwa... trzy... cztery... piec .. trzy....piec... trzy... .piec.... trzy....piec. .. |
|
|
|
|
|
#1147 |
|
Ostatni Mohikanin
Na forum od: 15-01-2003
Miejscowość: Gliwice
Wiadomości: 1 283
Rep P0wah: 3226 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Możecie się ze mnie polewać... możecie myśleć co chcecie - ale opiszę wam sytuację, która mi się przydażyła naprawdę ;-)...
Jadę sobie drogą z Poznania do Bydgoszczy wracając do domu... ulica szeroka, dość dużo samochodów... jasno było. I zachciało mi sie do kibelka... TYLKO GDZIE !? Więc trzymałem ile mogłem - jeszcze troche się dało... i po 10 minutach stał się SZCZYT moich marzeń !!! Stały 3 TOY-TOYE (Kible przenośne) na terenie przydrożnego sklepu. Od razu wlazłem do kibla i wiadomo co robię (...) I zaraz po momencie z sąsiedniego toy-toyka - "No hejka! Co porabiasz ?" - Myślę sobie... Co ja mogę porabiać !? No i tak momentalnie krzyknąłem: "Zapewne to samo co ty !"... z wielkim uśmiechem... a ten nie odpuszcza - "A jak Ci leci ?" - Już zrobiło mi się głupio... odpowiedziałem zabawnie - "A wiesz - DALEKO !" I myślałem że da mi spokój... a po chwili słyszę "Słuchaj... Ja zadzwonię później bo jakiś pedał w kiblu obok wpierdala mi się do rozmowy !" ... Bez komentarza (...) |
|
|
|
|
|
#1148 |
|
Ostatni Mohikanin
Na forum od: 15-01-2003
Miejscowość: Gliwice
Wiadomości: 1 283
Rep P0wah: 3226 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Amerykański mistrz świata wagi ciężkiej w boksie przyjechał do Polski aby stoczyć walkę z najlepszym Polskim bokserem. Lecz, gdy przybył na miejsce walki okazało się, że polski bokser nie jest w stanie z nim walczyć. Menager amerykanina zdecydował się jednak na pozostanie w Polsce i zoorganizowanie walki z innym polakiem. Polscy menagerowie usilnie szukali rywala dla amerykańskiego boksera ale bez rezulatatu. Nikt nie chciał zmierzyć się z Mistrzem ! W końcu dali ogłoszenie do gazety, że poszukują boksera na walke i płacą dużą sumę pieniędzy. Po kilku godzinach odzywa się telefon i jest śmiałek. Typowy wieśniak ze wsi zakutej dechami. Może być i taki ! Na walkę przybywają tłumy kibiców no i rzecz jasna cała wiocha ! Rywal Amerykanina ma na imię Stefan ! Przed walką polski manager podchodzi do Stefana i mówi:
- Jeżeli przetrzymasz z amerykaninem 1 rundę to dostaniesz 1000 $ !!! -no postorom siem ! Gong i 1 runda zaczeta. Amerykanin od razu doskakuje do Stefana i leje go po głowie. Tuz obok ringu siedział sołtys wsi Stefana i zaczyna krzyczeć: - Stefan wytrzymosz !? Stefan na to: - Wytrzymom, wytrzymom. Koniec 1 rundy. Stefan wytrzymał. Podchodzi do niego menager i mówi: - Jeśli przetrzymasz 2 rundę to masz ode mnie 2000 $ ! 2 runda !!! Amerykanin znowu obkłada Stefana od samego początku! Sołtys znowu krzyczy: -Stefan wytrzymosz ?! -Wytrzymom, wytrzymom Koniec 2 rundy. Stefan na noga trzyma sie dzielnie. Podchodzi menager i mówi: - Jeśli przetrzymasz 3, ostatnią , rundę to masz ode mnie 50000 $. 3 Rudna ! Amerykanin lekko podirytowany, że nie może dać rady zwykłemu wiśniakowi od razu doskakuje do Stefana i napierdala go gdzie popadnie aż Stefanowi łeb odsakuje ! Kibice ze zmartwieniem obserwuja przebieg wydarzeń na ringu. Cała wieś dopinguje Stefana. Sołtys krzyczy do Stefana: - Stefan wytrzymosz !? a Stefan na to: - kurwa nie wytrzymom ! Zaraz mu zapierdole ! Ostatnio edytowany przez lo3o; 02-03-2003 o 16:01 |
|
|
|
|
|
#1149 |
|
ReSurrection
Na forum od: 31-12-2002
Wiadomości: 289
Rep P0wah: 19 ![]() |
O dobre. Ale miałem z tego polewe
Pewnie bym zareagował tak samo jak ty. Ale nice masz karmy na +
__________________
[smkLBN] wiesniak utopil sie :P |
|
|
|
|
|
#1150 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 06-01-2003
Miejscowość: Kraków
Wiadomości: 236
Rep P0wah: 19 ![]() |
Witam
Kurde,LOBO,ty jednak naprawde jestes mocny ![]() Naprawde zaluje ze Cie na zlocie nie bedzie;/ Karma w gore 4 u
__________________
Pozdro 4 all rex(inactive) gg:1106426 |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |