![]() |
|
|
#1291 | |
|
www.hattrick.org
Na forum od: 09-02-2002
Miejscowość: Tychy
Wiadomości: 1 115
Rep P0wah: 70 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
...ale jak tylko sie rozluźni to wracam do pisania tu
|
|
|
|
|
|
|
#1292 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni.
-czy jest chleb wiejski? -przeciez to jest pralnia Drechu wzial i wpierdoli pracownikowi pralni. Nastepnego dnia drech znow wchodzi do pralni. -bagietke poprosze! -chlopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a -bagietke poprosze! -spieprzaj! Dresiarz znow pobil pracownika pralni. Trzeciego dnia facet pracujacy w pralni kupil ok 10 gatunkow chleba. Znow wchodzi dresek. -czy macie banany? -przecierz wczoraj i przedwczoraj chleb chciales? -phi... chleb teraz nawet w aptece kupic mozna... Chlopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera tam, rozmiary dobiera i po kolei wymienia rózne smaki: - Poprosze truskawkowa, bananowa, o, i malinowa tez poprosze... Wkurzona juz mocno aptekarka: - Panie! Pan bedziesz dupczyl czy kompot gotowal? Facet wraca wczesniej z pracy, wchodzi do sypialni i widzi na swojej zonce jakiegos murzyna. Rusza zeby mu wp.... ale reflektuje sie ze czarnuch ma dobre 2 metry wzrostu i na oko wazy ponad 100 kilo. Wycofuje sie wiec cichutko, idzie do kuchni i wybiera najwieksza patelnie, wraca do sypialni, bierze rozbieg i jak nie zap.... bambusowi po nerach!!! Czarny sie na to odwraca z usmiechem: - Dzieki stary, juz wszedl... Leci sobie samolot......Az tu nagle jeden z silnikow trach - wybucha... No nic, piloci jakos sobie radza, doleca do najblizszego lotniska... Ale nagle drugi silnik Trach - wybucha. Piloci skonsternowani, wiedza, ze katastrofa nieunikniona, Wolaja wiec stewardesse, aby przygotowala pasazerow do wypadku. Stewardessa wchodzi do pasazerow i mowi: - Prosze panstwa! Prosze wszystkich o wyjecie paszportow! Wszyscy wyciagaja paszporty w oczekiwaniu na kolejne instrukcje - A teraz wszyscy podnosimy paszporty i zwijamy je w rulonik. Wszyscy poslusznie zwijaja swoje paszporty. Interesujac sie, co z tego wyniknie... - I na koniec wszyscy wkladamy sobie paszporciki do dupki, aby latwiej mozna bylo zidentyfikowac zwloki...
__________________
|
|
|
|
|
|
#1293 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Witam was
Perfekcyjny dzień dla kobiety:
8:15 jesteś budzona pocałunkami i pieszczotami 8:30 ważysz 2 kilo mniej niż dzień wcześniej 8:45 śniadanie w łóżku - sok ze świeżych owoców i croissanty 9:10 rozpakowujesz prezenty np. drogie klejnoty wybrane przez uważnego partnera 9:15 gorąca kąpiel z olejkami pachnącymi 10:00 lekki workout w fintess-clubie z twoim przystojnym dowcipnym osobistym trenerem 10:30 manicure pielęgnacja twarzy mycie włosów odżywka do włosów 12:00 widzisz ex-żonę twojego partnera i stwierdzasz ze przytyła 7 kg 13:00 zakupy z przyjaciółmi karta kredytowa bez limitu 15:00 drzemka popołudniowa 16:00 3 tuziny róż zostają dostarczone z karteczką od tajemniczego wielbiciela 16:15 lekki workout w fitness-clubie potem masaż miły przystojny masażysta stwierdza ze rzadko masował takie perfekcyjne ciało 17:30 przymierzasz outfit z designer-clothes i przed dużym lustrem robisz mały pokaz mody dla siebie samej 19:30 kolacja przy świecach dla 2 osób następnie tańce i dużo komplementów 22:00 gorąca kąpiel (sama) 22:50 zostajesz zaniesiona do łóżka świeża wykrochmalona pościel 23:00 czułe pieszczoty 23:15 zasypiasz w silnych ramionach * * * Perfekcyjny dzień dla mężczyzny: 6:00 budzik dzwoni 6:15 ktoś ci robi loda 6:30 wielka zadowalająca kupa poranna przy tym czytasz dział sportowy w gazecie 7:00 śniadanie: stek jajka kawa toasty wszystko przygotowane przez nagą gosposię 7:30 limuzyna podjeżdża 7:45 parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko 9:15 lot prywatnym odrzutowcem 9:30 limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego po drodze ktoś ci robi loda 9:45 gra w golfa 11:45 lunch: fast food 3 piwa butelka Dom Perignon 12:15 ktoś ci robi loda 12:30 gra w golfa 14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky) 14:30 lot do Monte Carlo 15:30 popołudniowa wycieczka na ryby wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago 17:00 lot do domu masaż całego ciała przez Annę Kournikową 18:45 kupa prysznic golenie 19:00 oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane 19:30 kolacja: rak na przystawkę Dom Perignon (1953) wielki stek na deser lody serwowane na nagich piersiach 21:00 Napoleon Cognac Cohuna oglądasz sport w TV na szeroko panoramicznym dużym odbiorniku Niemcy pokonują Holandię11:0 (od tłum. wstaw według preferencji np. Wisła Kraków - Legia 11:0 albo Widzew - Bayern 11:0) 21:30 sex z trzema kobietami wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii 23:00 masaż i kąpiel w whirlpoolu do tego pizza i duże jasne 23:30 ktoś ci robi loda "na dobranoc" 23:45 leżysz sam w łóżku 23:50 12-sekudnowy pierd którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju * * * Facet chciał wypożyczyć wielbłąda. Wlaściciel powiedział mu że gdy zwierzę nie będzie chciało iść to trzeba mu dogodzić. W czasie drogi wielbłąd stanął. Facet mu dogodził i zobaczył że mu się od tego zrobiły pęcherze na ręce. Po godzinie drogi wielbłąd znów się zatrzymał. Facet zrobił swoje i teraz ujrzał pęcherze na drugiej ręce. Po godzinie wielbłąd znowu stanął. Facet się wkurzył i powiedział: - Wiesz stary przestań ja już nie mogę mam pęcherze na dwóch rękach. No jak miałbym to zrobić? Na to wielbłąd się roześmiał i odpowiedział: - Cmok cmok cmok. * * * Przychodzi Mietek do lekarza rozpina rozporek wyjmuje fiuta i kładzie go na biurku. Zdziwiony lekarz pyta: - I co z nim nie tak? Czy jest za mały? - Nie nie jest za mały. - Czy jest za duży? - Nie nie jest za duży. - A może pana boli? - Nie nie boli mnie. - To co z nim jest? - Fajny co??? * * * - Dlaczego tort nie może mieć dzieci? - Bo ma jaja roztrzepane. * * * Czym rożni się blondynka od dubeltówki? - Niczym bo obydwie zgina się w pól i pakuje od tylu. * * * Przychodzi blondynka - nastolatka do mamy i mowi: - Mamo czy to prawda że dzieci rodząc się wychodzą z tego samego miejsca w które chłopcy wkładają ich członki? Matka zadowolona że nie musi poruszać tego tematu sama mówi: - Tak córeczko tak. Na to blondynka: - A czy przy porodzie nie powybija mi zębów? * * * Mówi kolega do kolegi: - Co byś wolał mieć piękną zonę która by cię zdradzała non stop czy brzydką a wierną ci do końca zycia?? Ten się zastanawia kolega mu przerywa i się go pyta: - Zastanów się co byś wolał jeść gówno sam czy tort z kolegami? * * * W 2040 roku pod wieżowcem stoi grupa ludzi i krzyczy: - ODDAJCIE NASZE PIENIĄDZE!!! W pewnej chwili z okna wychyla się Cezary Pazura i krzyczy: - Bogdan mówi spier.....! * * * Co to jest: duże czerwone i jak wchodzi to aż miło? - Święty Mikołaj! * * * Dziwka po nocy z Bilem Gatesem: - A to teraz już wiem czemu MICROSOFT! * * * Czym się różni kobieta od lodówki? - Do lodówki zmieszczą się jeszcze jajka... * * * Czym się różni mężczyzna od choinki? - Choinkę jak się rozbierze to zostaje tylko badyl a jak mężczyznę to i dwie bombki. * * * Dlaczego chłopaki z południa nie lubią dziewczyn z Warszawy? Bo z jednej strony Wola i Ochota a z drugiej Włochy i Brudno. * * * Po czym poznasz że zakonnica jest w majtkach lub nie? - Po łupieżu na butach. Jak niektore byly to soex ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#1294 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Witam was
W biurze FBI dzwoni telefon.
- Dzień dobry, nazywam się John. Chciałbym złożyć donos na mojego sąsiada, Toma. Z dobrych źródeł wiem, że w drewnie, które leży obok jego kominka, ukryte są narkotyki... Na drugi dzień agenci FBI odwiedzają Toma z nakazem rewizji. Przeszukali skrupulatnie całe mieszkanie, rozcięli każde polano, ale nie znaleźli ani śladu narkotyków. Wieczorem do Toma dzwoni John. - Cześć, było u ciebie FBI? - Było. - Porąbali ci drewno na opał? - Porąbali. - Dobra, to jutro ty na mnie donosisz. Ktoś musi skopać mój ogródek. Kilkuletni dzieciak wchodzi do autobusu i zajmuje miejsce tuż za kierowcą. Kiedy pojazd rusza, dzieciak zaczyna drzeć się wniebogłosy: - Gdyby mamusia była krową, a tata bykiem, byłbym cielaczkiem. Gdyby mamusia była niedźwiedzicą, a tata niedźwiedziem, byłbym niedźwiadkiem. Gdyby mamusia była... W pewnym momencie kierowca, wściekły, że dzieciak przeszkadza mu w prowadzeniu, wtrąca się złośliwie: - A co byłoby gdyby twój ojciec był seryjnym mordercą, a mama prostytutką? - Byłbym kierowcą autobusu. Kowalski miał wygłosić mowę na ważnym przyjęciu. Niestety, tak się śpieszył, że wychodząc z domu zapomniał sztucznej szczęki. Spanikowany wszedł na salę konferencyjną i zwierzył się ze swojego problemu stojącemu przy drzwiach mężczyźnie. Ten bez zastanowienia sięgnął do kieszeni i wydobył z niej sztuczną szczękę: - Spróbuj tę - powiedział. - Niestety, trochę za ciasna - po przymierzeniu odparł Kowalski. Mężczyzna sięgnął więc do drugiej kieszenie. - Ta trochę za luźna. - Spróbuj tę - powiedział mężczyzna wyciągając kolejną szczękę. - Ta jest w sam raz! - zakrzyknął uradowany Kowalski. Po udanym przemówieniu, nagrodzonym owacją na stojąco, podszedł do swojego wybawcy: - Bardzo pana proszę o wizytówkę, potrzebuję dobrego dentysty. - Nie jestem dentystą, jestem przedsiębiorcą pogrzebowym. Sahara. Beduin zaczepia turystę podróżującego z piękną małżonką. - Szanowny panie, chciałbym kupić pańską żonę. Dam za nią sto wielbłądów! Żona patrzy przerażona na męża, a ten po chwili milczenia odpowiada: - Ona nie jest na sprzedaż. Arab kłania się nisko i odchodzi. Żona pyta męża: - Dlaczego tak długo zwlekałeś z odpowiedzią? - Zastanawiałem się, kto mi wpuści sto wielbłądów do samolotu. - Mamo, to jajko jest nieświeże! - Jedz, nie gadaj. - Mamo, dziobek i nóżki też? ... Kowboj jadący przez prerię zobaczył przed sobą Indianina leżącego na boku, z uchem przytkniętym do ziemi. Na widok kowboja Indianin wyszeptał: - Trzech mężczyzn, duży wóz, czwórka koni.... - Naprawdę potrafisz to wszystko odczytać z drgania ziemi? - zachwycił się kowboj. - Zgłupiałeś? Przejechali mnie przed pięcioma minutami. Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewięćdziesięcioletnim narzeczonym. -I jak było? - pyta córka. -Wyobraź sobie, że musiałam mu trzy razy dać w twarz! -Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? -Nie, tylko myślałam, że umarł... Po uroczystości weselnej nowożeńcy wychodzą z kościoła. Wszyscy chcą, by młodzi jechali samochodem. Pan młody odpowiada: - Wynająłem pałac i w nim odbędzie się uroczystość weselna. A do pałacu pojadę wraz z moją żoną powozem. I kiedy tak sobie jadą w pewnym momencie koń się potyka, a pan młody ze stoickim spokojem zatrzymuje powóz: - Prrr. Podchodzi do konia i mówi: - Raz. Po jakimś kilometrze koń się ponownie potyka. Pan młody spokojnie zatrzymuje powóz, podchodzi do konia i mówi: - Dwa. Kiedy już przy bramie pałacu koń potyka się po raz trzeci, pan młody zatrzymuje powóz i wyciągając pistolet podchodzi do konia i mówiąc: - Trzy. Strzela. Koń pada martwy, a siedząca w powozie pani młoda krzyczy: - Jezu, co ty zrobiłeś?! Zabiłeś bezbronne zwierzę! Na to pan młody podchodzi do niej i mówi spokojnie: - Raz. Jezus, zatroskany coraz większym spożyciem narkotyków wśród ludzi, postanowił jakoś temu zaradzić. Zwołał więc w niebie radę apostołów i razem ustalili, że aby problem rozwiązać, muszą go lepiej poznać. W tym celu kilku tajnych wysłanników nieba udało się na Ziemię, by zdobyć próbki najpopularniejszych używek. Po kilku dniach słychać pukanie do wrót niebieskich. Wysłannicy wracają. - Kto tam? - To ja, Paweł. Jezus wpuszcza go do środka. - Co przyniosłeś? - Grudkę haszyszu z Maroka. Następne pukanie. - Kto tam? - Marek. Jezus otwiera drzwi. - Co przynosisz? - Trochę marihuany z Kolumbii. Po chwili ktoś znowu puka. - Kto tam? - Jan. Jezus wpuszcza go. - Co udało ci się zdobyć? - Boliwijską kokainę. Z chwilę znów rozlega się kołatanie. - Kto tam? - Łukasz. Drzwi zostają otwarte. - Co zdobyłeś? - Heroinę z Nowego Jorku. Następne pukanie. - Kto tam? - Judasz. Jezus wpuszcza go do środka. - Co przynosisz? - Centralne Biuro Śledcze, ręce do góry! - wrzeszczy Judasz wyciągając pistolet. - Wszyscy pod ścianę i opróżnić kieszenie... Dlaczego zespół napięć przedmiesiączkowych nazywa się zespołem napięć przedmiesiączkowych? - Bo termin Choroba Wściekłych Krów był już zajęty. ... - Słuchaj, są na świecie czarne koty, prawda? - No jasne, że są, czemu ma ich nie być? - A są takie koty, czarne oczywiście, wielkości około metra? - Pewnie są, jakieś wypasione... - A takie półtorametrowe? - No nie wiem, może gdzieś jakieś pojedyncze egzemplarze. Ale to chyba niemożliwe. - A czarne koty dwumetrowe? - Nie. Takich to nie ma na pewno! - Cholera jasna, przejechałem księdza... Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Wezwał hydraulika, ten postukał jakimś kluczem, pokręcił i woda przestała cieknąć. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi. - Panie, ale to połowa tego, co zarabiam. - A gdzie pan pracuje? - Na uniwersytecie. - No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle, co na tym całym uniwersytecie. Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj pan, że masz pan siedem klas, bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca. Matematyk zrobił tak, jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego dola wyraźnie się poprawiła. Ale pewnego dnia przyszło zarządzenie o podnoszeniu kwalifikacji załogi i skierowano wszystkich, którzy mieli siedem klas do wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka. Nauczycielka wita wszystkich: - Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy dostaną świadectwo ukończenia ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamiętamy jeszcze ze szkoły. - Może napisze pan wzór na pole koła? - wskazała na matematyka. Ten wstał, podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru. Wyprowadza, wyprowadza, zapisał już całą tablicę i w końcu otrzymał wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, wiec liczy od nowa. Zmazał tablicę, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem. Zrezygnowany patrzy na klasę oczekując podpowiedzi, a wszyscy szepczą: - Zmień granicę całkowania... Zawalił się dom. Przed sądem zeznają trzej oskarżeni: cegła, piasek i cement. - Jestem niewinna - mówi cegła. - Nie będę sypał - dodaje piasek. - Ja w tej sprawie nie mam nic do dodania - zeznaje cement. - W ogóle nie było mnie na tej budowie... |
|
|
|
|
|
#1295 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Perfekcyjny dzień kobiety juz byl na forum a nawet i faceta .
Proponuje uzywac cos takiego jak przegladarka . |
|
|
|
|
|
#1296 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
> Powiem wam teraz zagadkę i kto odpowie na nią prawidłowo będzie miał jutro
> wolny dzień - powiedziała pani do dzieci w klasie. > - Zagadka brzmi następująco: Kto powiedział, "Jeżeli chcecie aby Ameryka > zrobiła coś dla was, musicie zrobić coś dla Ameryki"? > - John F. Kennedy - odpowiedział jeden z chłopców. > - Bardzo dobrze - pochwaliła nauczycielka - Możesz jutro nie przyjść do > szkoły. > - Ale proszę pani ja jestem Żydem i moi rodzice na pewno nie pochwaliliby > tego pomysłu. > - W takim razie dam szansę innemu dziecku i zadam jeszcze jedną zagadkę - > powiedziała pani - kto powiedział: "I have a dream..."? > - To był Martin Luther King - odpowiedział drugi chłopiec > - Brawo! Masz jutro wolny dzień. > - Ale proszę pani ja również jestem Żydem i moi rodzice także nie pochwalą > tego. > Jasiu nie mógł juz dłużej wytrzymać i krzyknął: > - Pieprzeni Żydzi! > - Kto to powiedzial?! - zawołała pani > - Adolf Hitler, do zobaczenia pojutrze! - odkrzyknął Jasiu. > |
|
|
|
|
|
#1297 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Witam was
Mąż z żoną poszedł do centrum handlowego, gdzie żona zmusiła go, by kupił jej majtki. Podeszli do bardzo zgrabnej ekspedientki. Mąż popatrzył krytycznie na żonę i powiedział:
- Proszę majtki na ten kombajn. Żona się zdenerwowała, poszli do domu. Wieczorem mężowi zebrało się na amory, ale żona powiedziała: - Szkoda uruchamiać kombajn dla tego jednego marnego kłosa. Za parę dni żonie się jednak zachciało. Dobiera się do męża, ale ten odwraca się do niej plecami i odpowiada: - Tego jednego marnego kłosa to, ja sobie ręcznie wymłóciłem. Podczas normalnego współżycia małżeńskiego występują trzy etapy seksu. Pierwszy to tak zwany SEKS DOMOWY, podczas którego stosunki nowożeńców odbywają się często i w rożnych miejscach, np. w kuchni, w pokoju gościnnym, na podłodze, w wannie itd. Następnie przychodzi etap zwany SEKSEM SYPIALNIANYM podczas którego stosunki płciowe odbywają się regularnie i jak sama nazwa wskazuje w sypialni. Z czasem pojawia się trzeci etap, zwany SEKSEM PRZEDPOKOJOWYM. Podczas tego etapu małżonkowie mijają się sporadycznie w przedpokoju mówiąc: "Pieprz się!" Wiek kobiet do 20 lat: kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta. 20-30 lat: kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna. 30-40 lat: kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała. 40-50 lat: kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych wykorzystana ale wciąż piękna. 50-60 lat: kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jechać! Świeżo upieczony mąż budzi się rano i nie widzi u swojego boku żony. Idzie do kuchni i zastaje ją tam, całą we łzach. - Co się stało kochanie? pyta czule. - Chciałam podać ci śniadanie do łóżka, ale ja przecież nie umiem gotować. - Nie martw się. Wracaj ze mną do sypialni, zobaczysz, co chcę dostać na śniadanie... Po kilku godzinach żona znowu wpada w depresję i zalewa się łzami. Zapytana, o co chodzi tym razem, odpowiedziała: - Nadeszła pora obiadu, a ja przecież nie umiem gotować... - Nie martw się kochanie. Przecież wiesz, co chcę na obiad. Chodź do sypialni. Przyszedł wieczór. Mąż po kilku godzinach pracy wraca do domu. Patrzy, a żona kompletnie naga zjeżdża po poręczy. - Kochanie, co robisz? - Jak to co? Odgrzewam ci kolację! Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Maż, jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. zaczał się wiec ubierać i mówi do żony: - kochanie, wychodze, ale wróce niedługo. - a dokad idziesz, misiaczku? - zapytała żona - ide do baru, ślicznotko. mam ochote na małe piwko. - chcesz piwo, mój ukochany? - żona podeszła do lodowki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: niemiec, holandii, anglii i in. Maż stanał zaskoczony i jedyne, co zdolał wydusić z siebie to: - tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle... Nie zdazył skonczyć, gdy żona mu przerwała: - chcesz do piwa schładzany kufel? nie ma problemu - i wyjeła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel. Ale maż, choć nieco już blady z wrażenie, nie dawał za wygraną: - no tak, skarbie, ale wiesz, w barach mają takie naprawde świetne i pyszne przystawki... nie bede długo. wróce naprawde szybko, obiecuje. - masz ochote na przystawki, niedzwiadku? - żona otworzyła drzwi od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydelka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków - ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język... - chcesz przeklenstw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO KUR***KIE PIWO Z JEB***GO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIERD***NE PRZYSTAWKI!! JESTEŚ TERAZ,DO CH**A CIEŻKIEGO, ŻONATY I NIGDZIE, KU**A, NIE WYJDZIESZ!!! POJĄŁEŚ, SKUR****NU!?!?!? Mala amerykanska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi pólnagiego mezczyzne, który grzebie w lodówce. -Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym Babysitter? -Mezczyzna: Nie. Ja jestem nowym Motherfucker. Zenek baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, że samochód jej męża wjeżdża na podjazd. Niewiele myśląc złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno, mimo że na zewnątrz padał deszcz. Traf chciał, że ulicą przebiegał właśnie maraton. Zenek postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników. - Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów jeden z biegaczy. - Tak - odparł Zenek. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru przyjemnie chłodzi moją skórę. - To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się sportowiec. - Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy - wyjaśnił Zenek. - A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik. - Nie, tylko kiedy pada... Dwie kobiety grają w golfa. W pewnym momencie jedna z nich posyła piłeczkę w kierunku grupki mężczyzn. Jeden z nich, najwyraźniej trafiony, zgina się w pół i pada na murawę. Zmieszana kobieta podbiega do swojej ofiary i zaczyna go przepraszać. - Nic się nie stało - odpowiada słabym głosem mężczyzna. - Za kilka minut mi przejdzie. Kobieta jednak postanawia ulżyć mu w cierpieniu. Rozsuwa rozporek w spodniach mężczyzny, wsuwa rękę i rozpoczyna masaż. - Jak pan się teraz czuje? - pyta po chwili. - Wspaniale - odpowiada mężczyzna. - Ciągle tylko boli mnie trochę to kolano w które dostałem piłeczką. Cała rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców dołączy do nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie, kawa stygnie, a ich ciągle nie ma... - Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana młodego. - Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka. - Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama. Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, woła całą rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą. - Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama. - Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale znów zostaje uciszony. Mijają godziny. Mama przygotowała kolację, ale młodzi wciąż nie nadchodzą. - Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego. - No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?! - Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do Świętego Piotra i mówi: - Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd! - wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, Święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni: - Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa... Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy: - Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy... Podczas nieobecności męża, żona oddawała się łóżkowym rozkoszom ze swoim kochankiem. Nagle słyszy, że drzwi frontowe się otwierają. Szybko wymyśliła jak wybrnąć z kłopotliwej sytuacji - wysmarowała kochanka olejkiem, posypała talkiem i kazała mu stanąć w kącie sypialni. - Nie ruszaj się dopóki nie powiem - powiedziała. Wchodzi mąż i pyta co to takiego. - To nasza nowa statua - odpowiada żona - Kowalscy za rogiem taką mają, więc też sobie kupiłam. Mąż przyjął w milczeniu tłumaczenie żony i nie poruszał więcej tego tematu. Obudził się nad ranem, zszedł do kuchni i po chwili wrócił z dużą kanapką i butelką piwa. - Trzymaj - mówi do kochanka żony. - Ja u Kowalskich stałem przez trzy dni i nikt mi nawet szklanki wody nie podał. Idzie Turysta nocą przez góry, patrzy a tu samotna chatka - bacówka. Wchodzi do chaty i rozgląda się zdziwiony. Baca i żona Bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światła pozapalane, w domu cisza grobowa. Facet się trochę wystraszył, ale zaraz pomyślał, że skoro Bacowie nie żyją można coś ukraść z domku. No więc zwinął magnetowid i ruszył z nim na szlak. Po chwili przypomniał sobie, że widział też fajny telewizor i wrócił po tenże. Bacowie dalej leżeli bez reakcji. Uciekając z TV i VCR pomyślał, że ta Bacowa to całkiem spoko babka i można by ja jeszcze ... (...). Wrócił więc do domku, zrobił swoje i poszedł w długą. Po chwili Bacowa odzywa się do Bacy: - Te, Joziek, to ze łon ukrod wideo to nic, to ze ukrod telewizor to nic, ale że mie wyobracoł, a ty nic to już są szczyty ! A Baca na to: - Ha ha, pierwso sie łodezwala ! Gasi światlo ! Pewien Chińczyk nakrywa swoją żonę romansującą z jakimś facetem. Grozi mu, że jeżeli nie zerwie tego związku, ześle na niego klątwę trzech chińskich tortur. Facet tylko się uśmiecha i jeszcze tej samej nocy odwiedza żonę Chińczyka. Następnego dnia rano budzi go w jego sypialni na drugim piętrze ból w piersiach. Otwiera oczy i widzi, że leży na nim wielki głaz. Coraz trudniej mu oddychać. Na głazie widnieje napis: "Chińska tortura nr 1". Uśmiecha się, a ponieważ jest silny, podnosi kamień i wyrzuca przez okno. W chwili, gdy wypuszcza ciężar z rąk, po drugiej stronie głazu dostrzega inny napis: "Chińska tortura nr 2 - prawe twoje jądro jest uwiązane do kamienia". Facet jest bystry, więc żeby uniknąć spustoszeń w dolnych partiach ciała, rusza za kamieniem, czyli wyskakuje przez okno. Kiedy mija futrynę, widzi trzecią wiadomość: "Chińska tortura nr 3 - lewe jądro jest przywiązane do nogi lóżka. Rozmawia chłopak z dziewczyną: - Mogę cię pocałować? Chociaż w policzek? Dam ci za to snickersa. Dziewczyna się zgadza. - A jak dam ci dwa snickersy, to będę cię mógł pocałować w usta? - No dobra - zgadza się dziewczyna. - Chciałbym cię jeszcze raz pocałować w usta, ale teraz z języczkiem. Mogę? Dam ci jeszcze trzy snickersy... - Dobra, całuj, ale zanim mnie przelecisz to chyba prędzej dostanę cukrzycy.... Siedzi sobie gość na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciąga, a tu złota rybka. Przyjrzał się jej i stwierdził, że taką malizną głowy sobie nie będzie zawracał i już chce ją wrzucić do wody, gdy nagle rybka się odzywa: - Czekaj! Ja jestem złotą rybką i spełnię twoje życzenie. - Wiesz co, ale ja już mam wszystko o czym można tylko marzyć. Dzięki za propozycję, ale po prostu wrzucę cię do wody. - Nie, tak nie może być, tradycji musi stać się zadość. Słuchaj postawię ci taką chatę, że ludzie w promieniu 100 km będą ci zazdrościć. - Kiedy ja już mam taką chatę. - No to dam ci brykę jakiej nikt w Polsce nie ma. - Też już mam taką. Rybka chwilę się zastanawia i pyta: - A jak z twoim życiem seksualnym, jak często to robisz? - Ze dwa razy w tygodniu. - To ja ci załatwię, że będziesz miał dwa razy dziennie! - Eee tam, księdzu nie wypada... |
|
|
|
|
|
#1298 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Za pół godziny wracają moi rodzice!!! Na to chłopak odpowiada: - No to co, przecierz my nic takiego nie robimy?! No właśnie, a czas ucieka!!! - odpowiada dziewczyna. |
|
|
|
|
|
#1299 | |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 28-01-2003
Miejscowość: Poznań
Wiadomości: 805
Rep P0wah: 124 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
|
|
|
|
|
|
|
#1300 | |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
Ale nie tutaj . Kolejna emisja w tvp serialu "Czterej pancerni i pies." Dziewczyna wysłała do gazety matrymonialnej anons następującej treści: "Chciałabym poznać chłopaka przystojnego jak Janek, silnego jak Gustlik, z wąsikiem jak Grześ i mądrego jak Szarik". Po miesiącu otrzymuje odpowiedź od faceta który pisze: "Wprawdzie nie jestem tak przystojny jak Janek, nie jestem silny jak Gustlik, nie mam też wąsika jak Grześ, ani też nie jestem mądry jak Szarik, ale za to lufę mam jak rudy 102!" Młody plemnik pyta się starszego o to jak dochodzi do zapłodnienia. Starszy wyjaśnia mu, że najpierw musi przepłynąć kawał drogi, a jak dopłynie do drzwi musi zapukać i ładnie się przedstawić: "Dzień dobry jestem plemnik". Z za drzwi usłyszy " Dzień dobry jestem jajeczko", drzwi się otworzą, on wpłynie do środka i dojdzie do zapłodnienia. Po jakimś czasie doszło do wytrysku i młody plemnik płynie, tak jak mu starszy kolega kazał. Gdy dopłynął do drzwi zapukał i ładnie się przedstawił: "Dzień dobry jestem plemnik!" Ale w odpowiedzi usłyszał: "Dzień dobry jestem migdałek". |
|
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |