![]() |
|
|
#1461 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Pani pyta dzieci, na czym spia ich rodzice w domu.
Dzieci odpowiadaja roznie jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd. - A u was w domu Jasiu? - pyta pani. - No, ja to prose pani spie na materacu, ale moi rodzice to chyba na sznurku... - Jak to na sznurku??? - dziwi sie pani. - Dokladnie nie wiem - mowi Jasio - ale slysalem rano jak mamusia mowila do tatusia "Stary, spuszczaj sie szybciej, bo nie zdazysz do roboty..." Na bezludnej wyspie siedzi Polak Rusek Niemiec. Lowišc ryby zlapali zlota rybke. Rybka za wypuszczenie spelni kazdemu po jednym zyczeniu. Niemiec mowi: - Marzylem o tym, zeby wrocic do Niemiec, przespac sie ze swoja zona zobaczyc dzieci. To prosze przenies mnie do kraju i daj mi skrzynke dobrego wina. Trzasnelo, zadimilo i sie zrobilo ![]() Polak: - Nie wierze nareszcie, nareszcie tez do Polski i skrzynke browaru z kumplami wypijemy na przywitanie. Trzasnelo, zadimilo i sie zrobilo ![]() Rusek drapie sie po glowie, mysli, mysli i mowi: - Ja tam nigdzie nie chce wracac, daj mi skrzynke wodki i spraw, żeby towarzysze wrocili, bo z kim bede pil?!!!!! Trzasnelo, zadimilo i sie zrobilo ![]() Pewnien bardzo, bardzo dobrze zarabiajacy prawnik ze swietnej kancelarii własnie parkowal swojego nowiutenkiego, pachnacego nowoscia Lexusa przed glownym wejsciem biurowca, w ktorym pracowal, gotujac sie jednoczesnie do rozpoczecia "demonstracji" swego cacka przed kumplami (czy moze, jak to u prawnikow, "kolegami z pracy"). Kiedy wychodzil ze srodka bryki, wielka ciezarowa przejechala "o wlos" urywajac rowniutko cale drzwi... Prawnik sprawnie wyciagnal swoja wypasiona komore, wklepal 997 wzywajac Policję. Nie minelo nawet 5 minut, jak zajechal radiowoz. Policjant nawet nie wyrobil z otworzeniem ust, aby zapytac o cokolwiek, a tu prawnik zaczyna swoja litanie, krzyczac histerycznie: - Moj nowy samochod, dopiero co kupiony, calkowicie zniszczony, nigdy juz nie bedzie taki sam, nie wazne, ile roboty w niego wsadze w warsztacie, nie bedzie juz nowy... Po chwili jego lamenty ucichly, gliniarz moze wreszcie dojsc do glosu. Popatrzyl na niego zniesmaczony, nieco pobladly, z dziwna mina i rzecze: - Wy, prawnicy, nie moge uwierzyc, jakimi materialistami jestescie. Jestescie wprost zaslepieni swoimi dobrami, uwazacie, ze sa najwazniejsze na swiecie. Na to prawnik, nieco otrzezwiony dziwnym zachowaniem policjanta: - Dlaczego pan tak mowi? - Moj Boze, czy na prawde nie zauwazyles, ze twoje lewe ramie gdzies "zniknelo"? Ciezarowka urwala je razem z drzwiami!!! Na to prawnik, blednac jeszcze bardziej, niz glina, w histerycznym wrzasku: - Aaaaaa, MOJ ROLEX!!! Dwaj prawnicy wchodza do baru, zamawiaja kawe. Kelner przynosi im kawe na co oni wyciagaja z teczek kanapki i zaczynaja je zajadac. Kelner na to: - Ej, panowie - nie mozecie tu jesc _swoich_ kanapek! Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili sie kanapkami... Jas do ojca : - Tato dlaczego ja mam same jedynki i dwojki??? - Nie pieeee*dol, polewaj!
__________________
|
|
|
|
|
|
#1462 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
> Pewna kobieta podlewała rośliny w swoim ogrodzie, kiedy zobaczyla
trzech > staruszków, z wypisanymi na twarzy latami doświadczeń, którzy stali > naprzeciw jej ogrodu. > > Ona nie znała ich, więc powiedziała: > > - Nie wydaje mi się, abym was znała, ale musicie być głodni. > > Wejdźcie, proszę, do domu i zjedzcie coś. > > Oni odpowiedzieli: > > - Nie ma w domu męża? > > - Nie , odpoczywa, nie ma go w domu. > > - W takim razie nie możemy wejść- odpowiedzieli. > > Przed zmierzchem, kiedy mąż wrócił do domu, kobieta opowiedziała mu to, co > się zdarzyło. > > > > > > [IMAGE] > > - A więc, skoro wróciłem, zatem poproś ich teraz, aby weszli. > > Kobieta wyszła, aby zaprosić trzech mężczyzn do domu. > > - Nie możemy wejść wszyscy do domu- wyjaśnili staruszkowie. > > > > [IMAGE][IMAGE][IMAGE] > > - Dlaczego?- chciała się dowiedzieć kobieta. > > Jeden z mężczyzn wskazał na pierwszego ze swoich przyjaciół i wyjaśnił: > > - On ma na imię Dostatek. > > Następnie wskazał drugiego - On ma na imię "Sukces", > > a ja mam na imię "Milość". > > > > Teraz wróć i zdecyduj razem z Twoim mężem, którego z nas zaprosicie do > waszego domu. > > Kobieta weszła do domu i opowiedziała swojemu mężowi wszystko, co > powiedzieli jej trzej mężczyźni. Ten się ucieszył : - Jak pięknie!! - > Zaprosimy Dostatek, aby wszedł i wypełnił nasz dom!!! > > Jego żona nie zgadzała się i spytała: > > - Mój drogi, dlaczego nie mielibyśmy zaprosić Sukcesu? > Ich córka słuchała tej rozmowy i weszła im w słowo: > > - Nie byłoby lepiej, gdybyśmy pozwolili wejść Miłości? W ten > spósób nasza rodzina byłaby pełna miłości. > > - Posłuchajmy rady naszej córki, powiedzial mąż do zony. Pójdź i zaproś > Miłość, niech będzie naszym gosciem. > > Żona wyszła i spytała - Ktory z Was to Miłość? Niech wejdzie, proszę i > będzie naszym gościem. > > Miłość usiadła na wózku i ruszyła w kierunku domu. > > > > [IMAGE] > > Także dwaj pozostali podnieśli się i ruszyli za nią. > > Trochę zdziwiona kobieta pyta Dostatek i Sukces: > > - Zaprosilam tylko Miłość, dlaczego idziecie także wy? > > Oni odpowiedzieli razem: > > - Jeżeli zaprosiłabyś Dostatek lub Sukces, pozostali dwaj zostaliby na > zewnątrz, ale zaprosiłaś Miłość, a tam gdzie idzie ona, idziemy i my. > > > > > > - Tam, gdzie jest Miłość, jest też Dostatek i Sukces. > > > > [IMAGE][IMAGE] > > > > > > MOJE ŻYCZENIE DLA CIEBIE JEST NASTĘPUJĄCE: > > > > Jeśli jesteś smutny, życzę Ci Spokoju i Szczęscia. > > > > [IMAGE][IMAGE][IMAGE] > > Jeśli brakuje ci wiary w siebie, życzę, abyś uwierzył w swoje talenty i > wykorzystał je. > > [IMAGE][IMAGE] > > Jeśli jesteś nieśmialy, życzę ci miłości i odwagi. > > > > [IMAGE] [IMAGE] > > > > Teraz masz dwa wyjścia: > > 1. Wyrzuć ten e-mail do kosza, albo... > > 2. Podaruj swoją Miłość razem z tą historyjką osobom które lubisz i > cenisz. > > Mam nadzieję, ze wybierzesz drugą opcję. > |
|
|
|
|
|
#1463 |
|
darkwarez.pl [*]
Na forum od: 06-01-2003
Miejscowość: Miasteczko Koniec Pieśni, miejsce gdzie kończą bieg wszystkie pociągi
Wiadomości: 1 335
Rep P0wah: 5134 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
MAX HARDCORE:
Podchodzi pedofil do malej dziewczynki... - Dziewczynko, czy jak dam Ci cukierka to dasz się pogłaskać po rączce? Dziewczynka na to: a pewnie, dam. - A jak Ci dam jeszcze jednego cukierka to dasz się pogłaskać po buźce - No, dam. - A jak ci dam cala torebkę cukierków to dasz się pogłaskać po pupci? - No tak, dam. Następnego dnia dziewczynka siedzi z koleżankami w piaskownicy. Robią babki, rozmawiają, dziewczynka opowiada koleżankom: - Słuchajcie, poznałam faceta, fajny, taki starszy trochę, tylko kurwa cukrzycy dostanę zanim mnie przeleci.
__________________
"A guy told me one time: Don’t let yourself get attached to anything you're not willing to walk out on in 30 seconds flat if you feel the heat around the corner". Robert DeNiro |
|
|
|
|
|
#1464 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
W autobusie, malzenstwo wraca po imprezie. On siedzi, ona nad nim stoi i sie kiwa. Facet odzywa sie do kobitki:
- Siadaj. - Cicho, mysle.. - Siadaj. - Cicho, mysle. - Siadaj! - Cicho, mysle! Nagle autobus gwaltownie zakreca, pani traci równowage i laduje glowa w dol na schodach autobusu. Facet nie podnoszac sie z miejsca komentuje: - Ale zes k... wymyslila! Trzej koledzy naradzaja sie przed wspolnym wyjazdem na polowanie: - A wiec wyjezdzamy jutro o piatej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynke piwa. - A moze dwie? - Ostatnio, jak wzielismy dwie, zastrzelilismy psa. - No to psow nie wezmiemy. - Dobra, a wiec wyruszamy o piatej. Psow nie bierzemy. Zabieramy ze soba strzelby i dwie skrzynki piwa. - A moze trzy? - Czy nie pamietasz, ze kiedys, jak wzielismy trzy, to ty sam oberwales w noge? - Mozemy nie brac broni. - W porzadku. Wyjazd o piatej. Psow i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa. - A moze wezmiemy jednak cztery? - Jak wzielismy kiedys cztery, Mietek, wychodzac z samochodu, przewrocil sie i zlamal sobie reke! - Ale przeciez mozemy nie wychodzic z samochodu! - Zgoda. Wiec podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piatej rano. Broni i psow nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy. Jedzie ciezarówka bardzo wysoko zaladowana. Kierowca - cwaniaczek chcial przejechac pod mostem, ale niestety zaklinowal sie. Przyjechala policja, gliniarz chodzi dookola, patrzy i mówi: - No i co? Zaklinowal sie pan? Na co kierowca: - Nie! Wiozlem k... most i mi sie paliwo skonczylo. Rzecz sie dzieje w Australii. Do baru wchodzi David i zauwaza Johna siedzacego przy stoliku usmiechnietego od ucha do ucha. - John, cos ty taki zadowolony? - Wczoraj woskowalem lódz, tylko woskowalem... i nagle podeszla do mnie ruda pieknosc... mówie Ci, stary... z taakim biustem. Stanela i spytala: - Moge poplywac z Toba lodzia? Powiedzialem: - Pewnie, ze mozesz. Wzialem ja wiec ze soba, Dave. Odplynelismy dosc sporo od brzegu. Wylaczylem silnik i mówie do niej: - Albo sex, albo plyniesz do brzegu wplaw. I wiesz co, stary? Ona nie umiala plywac! Rozumiesz? Nie umiala plywac! Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niz wczoraj. - Widze, ze humor Cie nie opuszcza... - Ech, stary... musze Ci opowiedziec... woskowalem wczoraj lódz, tylko woskowalem... i podeszla superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytala, czy moze poplywac ze mna lodzia. - Jasne - mówie. Odplynalem jeszcze dalej niz ostatnio. Wylaczylem silnik i mówie do niej: - Albo sex, albo plyniesz do brzegu wplaw. Stary... nie umiala plywac, ta tez nie umiala plywac. Pare dni pózniej Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, ze John saczy piwko i poplakuje. - Hej, John, cos Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny? - Ech, Dave, wczoraj znowu woskowalem swoja lódz, wiesz, tylko woskowalem... i nagle staje przede mna ponetna brunetka... piersi... stary! Taaakie miala. No i pyta, czy moze poplywac ze mna lodzia. Wiec jej mówie: - Jasne, ze mozesz. Poplynelismy daleko, jeszcze dalej niz poprzednio... Wylaczylem silnik, popatrzylem na jej biust i powiedzialem: - Albo sex, albo plyniesz wplaw do brzegu. Ona sciagnela figi... Dave! Ona miala czlonka! Miala ogromnego czlonka, stary! A ja... ja nie umiem plywac. Rozumiesz? Nie umiem plywac! Dwaj prawnicy wchodza do baru, zamawiaja kawe. kelner przynosi im kawe na co oni wyciagaja z teczek kanapki i zaczynaja je zajadac. Kelner na to: - Przepraszam panowie, ale nie mozecie tu jesc swoich kanapek! Prawnicy wzruszyli tramionami i zamienili sie kanapkami...
__________________
|
|
|
|
|
|
#1465 |
|
Food not bombs
Na forum od: 21-06-2002
Miejscowość: polska/kanada
Wiadomości: 773
Rep P0wah: 658 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
|
|
|
#1466 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Doskonale czerwony Kapturek idac lasem spotyka wilka. W koszyczku
Kapturek ma n+1 protonow i n neutronow. Zderzaja sie doskonale sprezyscie i zbliazaja do domku babci po quasi sinusoidzie z pulsacja katowa w. Jezeli domek babci jest bombardowany bozonami z dwururki gajowego, uzasadnic, dlaczego oczy babci powiekszyly sie k-krotnie. UWAGA: w chwili k-tego wystrzalu wilk zrozniczkowal las po czasie. Wilk jest nierozciagliwy i przesuniety w fazie o pi/2 wzgledem gajowego. Oblicz impedancje ukladu wilk - czerwony kapturek - dwururka. Pod drzewkiem lezy sobie myszka. Przychodzi wiewiorka: - Co robisz? - Opieprzam sie. Wiewiorka wskoczyla na galazke i lezy. Przyszedl kotek. - Co robicie? - Opieprzamy sie. Kotek wskoczyl na galazke tuz nad wiewiorka. Nadlecial wrobelek. - Co robicie? - Opieprzamy sie. Wrobelek usiadl na czubku drzewka. Nagle wyskakuje wilk i zjada myszke, wiewiorke i kotka, bo do wrobelka nie dosiegnal. Jaki z tego moral? Opieprzac mozna sie tylko na gorze Zakonnica pyta dzieci kim chcialyby byc w przyszlosci.. no i po kolei: - Stas - ja chce byc marynarzem - brawo brawo.. slicznie Stasiu - Marysia - ja chce byc pielegniarka - bardzo ladnie Marysiu - Krzysiu - ja chce byc strazakiem - o jak cudnie Krzysiu.. itp itd Zglasza sie Malgosia: - A ja chce byc prostytutka! - ZE CO??? COS TY POWIEDZIALA?? KIM CHCESZ BYC?? - Prostytutka!! - Ufff.. na Boga! Cale szczescie.. wydawalo mi sie ze powiedzialas 'protestantka' Było sobie 2 zapalonych "moczykijkow". Jezdzili lapac, gdzie sie da. Pewnego razu uslyszeli o niesamowitych atrakcjach zwiazanych z zimowymi polowami spod lodu. Znalezli wiec piekne miejsce, w niesamowitej okolicy- gory, jeziora, lasy- cudenko. Rybki same wskakiwaly ponoc na haczyk...Pojechali. Na miejscu wizyta w sklepiku- po pare drobiazgow. Takie tam- jak to zwykle dla wwdkarzy. No i niezbwdnik- swiderek do lodu...Sprzedawca uprzejmy, taktowny. Trochę sie jednak zdziwil, jak po godzinie przylecial jeden z kolesi po nastepny swiderek... Ale co tam, w koncu bylo ich do pary... Za godzinke- znowu- "poprosze swider"... To samo ponownie za nastepna godzinke...Sprzedawce zaczyna ogarniac ciekawosc, tlumiona jednak przez takt i doswiadczenie... Jednak kiedy sytuacja znow sie powtarza- wpada gosc i mowi "poprosze wszystkie swidry do ludu, jakie pan tu ma", nie wyrabia- delikatnie pyta: - Jak tam, chlopcy, leci? Na to wedkarz smutnym glosem: - Słabiutko, nawet jeszcze nie zwodowalimy lodki ((----- Wulgarny ------ Jasiu wraca do domu caly podrapany: rece, twarz, nogi, wiec mama sie go pyta: - Synku co sie stalo? - Jechalem na rowerku i sie wywrocilem. - Ale przeciez rowerek stoi w garazu i ma zepsute siodelko... - No, ale to byl rowerek pozyczony. - I jak to sie stalo? - Wjechalem na zwir i wpadlem w poslizg. - Ale przeciez dzisiaj rano widzialam, ze wylali pod naszym blokiem asfalt, tam nie ma zwiru! - No tak, ale ja wpadlem tak naprawde w krzaki i sie porysowalem. - Kochanie przeciez krzaki wycieli wczoraj wieczorem... Na to Jasiu zrobil wkurzona mine i krzyczy: - Kot jest moj i bede go pierd*lil kiedy mi sie podoba!
__________________
|
|
|
|
|
|
#1467 |
|
..:: H!5 H3r0 !5 60N3 ::.
Na forum od: 25-02-2003
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Wiadomości: 455
Rep P0wah: 2288 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
no1
ogień z dupy
__________________
|
|
|
|
|
|
#1468 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Brat Jan wstapil do zakonu mnichów milczacych. Juz na wejsciu przeor zakonu powiedzial mu:
- Witamy cie w naszych progach. Mozesz robic w zasadzie co ci sie podoba, ale nie mozesz sie odzywac, chyba ze ja ci na to zezwole. Po 5 latach przeor przychodzi do Jana i mówi: - Bracie Janie, dzis 5 rocznica twojego przyjscia, wiec mozesz powiedziec 2 slowa. - Niewygodne lózko. - Dobrze, rozumiem, zajmiemy sie tym. Wymienili mu lózko na wygodniejsze. Znów mineło 5 lat i znów przychodzi przeor: - Bracie Janie, dzis 10 rocznica twojego przyjscia, wiec mozesz powiedziec 2 slowa. - Zimne jedzenie. - Dobrze, rozumiem, zajmiemy sie tym. Zaczal dostawac cieple zarcie. Po kolejnych 5 latach przeor przychodzi i mówi: - Dzis mija 15 lat od kiedy postanowiles byc z nami, mozesz powiedziec 2 slowa. - Chce odejsc. A przeor na to, smutnie kiwajac glowa: - Wiedzialem, ze tak sie to skonczy. Od samego poczatku tylko narzekales i narzekales... Policjant wrócil pózno do domu i zastal zone sama w lózku, posciel rozmemlana, a zona jakos dziwnie rozochocona. - Twój kochanek tu byl? Gdzie sie schowal? Pod lózkiem? - pyta i zaglada pod lózko. - Pod lózkiem go nie ma. W kuchni? - i zaglada do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie? Z szafy wychyla sie reka z banknotem 200 zl. Policjant dyskretnym ruchem oglada sie i bierze banknot. - W szafie tez go nie ma. To gdzie sie schowal? Spotykaja sie dwie znajome, jedna panienka, druga od niedawna mezatka. - Co slychac? - pyta panienka. - Nie narzekam. - Maz pieniazki daje? - Nie narzekam. - Czuly jest w lózku? - Nie narzekam. - A skad ten siniaczek pod okiem? - Raz... narzekalam... Pamietnik studenta: Poniedzialek: jestem glodny, Wtorek: jestem glodny, Sroda: dostalem stypendium, Czwartek: nic nie pamietam... Piatek: nic nie pamietam... Sobota: jestem glodny! Wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: Siedzisz za kierownica samochodu i utrzymujesz stala predkosc. Po Twojej lewej stronie jest przepasc. Po Twojej prawej stronie jedzie samochod strazy pozarnej, z taka sama predkoscia jak Ty. Przed Toba biegnie swinia, ktora jest wieksza niz Twoj samochod. Za Toba, tuz nad ziemia leci helikopter. Zarowno helikopter, jak i swinia utrzymuja dokladnie ta sama predkosc co Ty. Co powinienes zrobic? Wysiadz z samochodu, zejdz z karuzeli i ustap miejsca komus mlodszemu!
__________________
|
|
|
|
|
|
#1469 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Użytkownik adam babicz napisał:
>> > Autobus, calkiem zadbane ale po imprezie malzenstwo, >> > on siedzi ona nad nim stoi i sie kiwa, >> > on: "siadaj" >> > ona:"cicho" >> > on: "siadaj" >> > ona:"cicho" >> > on: "siadaj" >> > ona:"cicho mysle", >> > autobus zakreca, pani traci równowage i laduje glowa >> > w dol na schodach autobusu. On nie podnoszac sie z >> > miejsca komentuje "ale zes kurwa wymyslila" >> |
|
|
|
|
|
#1470 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Fafara zamawia w restauracji kieliszek wodki, zakaske i podaje kelnerowi
banknot o duzym nominale, mowiac: - Reszta dla pana! Kelner chowa do kieszeni banknot, usmiechajac sie. Fafara marszczac brwi: - Widze, palancie, ze zapomniales, ktory z nas jest PANEM. * * * Przyszla baba do lekarza i mowi: - Panie doktorze, ja chcialabym... - Prosze sie rozebrac! - mowi lekarz. Gdy baba sie rozebrala lekarz pyta: - No i co pani dolega? - Panie doktorze, ja chcialam sie tylko zapytac, czy wezmie pan od nas w tym roku ziemniaki? * * * Przed sadem w Chicago staje znany gangster oskarzony o zabojstwo szefa konkurencyjnego gangu. - Dlaczego pan to zrobil? - pyta sedzia. - Zeby pan sedzia nie mogl jemu zadac tego pytania! * * * - Czym sie rozni szoste niebo od siodmego? - W siodmym jest o jedno niebo lepiej! * * * Fafara mowi do syna: - W telewizji podali, ze idzie zmiana pogody. Zobacz Jasiu, czy barometr spadl. Po chwili Jasio: - Jeszcze wisi, tatusiu. * * * Do sali operacyjnej wchodzi chirurg i na stole operacyjnym zastaje mezczyzne czytajacego gazete. - Co? Czyta pan gazete po otrzymaniu narkozy? - Panie doktorze, ja zawsze musze sobie poczytac przed zasnieciem. * * * Po powrocie z miasta chlop opowiada zonie swoje wrazenia: - Zwiedzalem zabytki, ogladalem wystawy sklepowe, nawet bylem w operze. - Jak ci sie podobalo w operze? - Wcale mi sie nie podobalo. Najpierw wyszedl na scene facet i krzyczal, ze ja chce, ale ona go nie chciala. Potem baba wyszla na scene i krzyczala, ze go chce, ale on jej nie chcial. A jak juz razem wyszli na scene i krzyczeli, ze oboje sie chca, to spadla wielka koldra i nic nie bylo widac!
__________________
|
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |