![]() |
|
|
#1491 |
|
ReSurrection
Na forum od: 31-12-2002
Wiadomości: 289
Rep P0wah: 19 ![]() |
Siedzą dwie małpy z czego jedna szamie banana. Druga sie pyta: czemu ten banan jest czarny?? Ona na to: bo jem go drugi raz
__________________
[smkLBN] wiesniak utopil sie :P |
|
|
|
|
|
#1492 |
|
Food not bombs
Na forum od: 21-06-2002
Miejscowość: polska/kanada
Wiadomości: 773
Rep P0wah: 658 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Rusek, Polak.............
![]() Na ksiezycu londuje pierwsza amerykanska, zalogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gosci: Chinczyk, Rusek i Polak. - Jak to tak ? - Amerykanin ma glupia mine. Chinczyk: - Nas jest duzo, brat podsadzil brata i jestem. Rusek: - Nasza agentura spisala się na medal, i bylismy szybsi. - No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka. - Daj mi spokoj, z wesela wracam... ----------------------------------------------- Diabel zwabil na skraj przepasci Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Podchodzi do Anglika i mowi: - Skacz! - Nie skocze. - Gentleman skoczylby. Anglik skoczyl. Diabel podchodzi do Francuza i mowi: - Skacz! - Nie skocze. - Gentleman skoczylby. - Nie skocze. - Ale teraz jest taka moda. Francuz skoczyl. Diabel podchodzi do Niemca i mowi: - Skacz! - Nie skocze. - Gentleman skoczylby. - Nie skocze. - Ale teraz jest taka moda. - Nie skocze. - To rozkaz! Niemiec skoczyl. Diabel podchodzi do Polaka i mowi: - Skacz! - Nie skocze. - Gentleman skoczylby. - Nie skocze. - Ale teraz jest taka moda. - Nie skocze. - To rozkaz! - Nie skocze. - A to nie skacz! Polak skoczyl. ------------------------------------------------------- Zorganizowano zawody we wbijaniu gwozdzia w deske za pomoca glowy. Do rywalizacji stanelo trzech zawodnikow: Polak, Rusek i Niemiec. Pierwszy zaczyna Niemiec: Uderza raz.. dwa.. trzy.. - gwozdz wbity. Drugi Polak: ... raz.. dwa... - wbity. Ostatni podchodzi do deski zawodnik radziecki: Raz... - wbity ! Nastepuje ogloszenie wynikow: - Niemiec zajmuje drugie miejsce, Polak pierwsze, natomiast Rosjanin zostaje zdyskwalifikowany za wbicie gwozdzia zla strona. ------------------------------------------------------- Amerykanscy archeolodzy odkryli nowa piramide w Egipcie i odkopali tam mumie faraona. Nie mogli jednak ustalic kim byl zmarly, bowiem mumia nie byla zbyt dobrze zachowana. Zadzwonili wiec po pomoc do Rosji. Nastepnego dnia przybyli z Moskwy Sasza i Wania. Poprosili tylko o 2 godziny czasu na rozwiazanie tego problemu. Po tym czasie dwaj oficerowie radzieckiego wywiadu wychodza do prasy i oswiadczaja: - Ramzes XVIII! A Amerykanie na to: - Jak się to wam udało? A Ruscy: - Jak to jak? Przyznal się! --------------------------------------------------------- Miedzy Stanami Zjednoczonymi a Zwiazkiem Radzieckim mial się rozegrac turniej bokserski. Jednak dzien przed turniejem zawodnik radziecki zlamal sobie reke podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie mysla: "Jesli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomysla o nas Amerykanie! Musimy kogos niezwlocznie znalezc!". I poszli szukac. Patrza, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mowia: - Iwan, jak wytrzymasz jedna runde na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarow. - Ano, wytrzymam... - odparl Iwan. Nadszedl dzien rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwuja. Walka się rozpoczela. Iwan stoi posrodku i rozglada się, bo przeciez tu tak kolorowo, swiatelka, kamery, pelno ludzi, wszyscy patrza się na niego. Tylko jakis facet lata dookola niego i bije go po twarzy. Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mowia: - Iwan, jak wytrzymasz druga runde, to dostaniesz 200 dolarow! - Ano, wytrzymam. Rozpoczela się runda druga. Iwan znowu się rozglada dookola, bo nigdy w zyciu nie byl na zawodach bokserskich. I znowu jakis facet lata i bije go po twarzy. Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegaja do Iwana i mowia: - Iwan, jak wytrzymasz trzecia runde, to dostaniesz 500 dolarow! - Wytrzymam, wytrzymam. Runda trzecia. Iwan znowu się rozglada i znowu jakis facet biega dookola niego i bije go po twarzy. Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegaja do Iwana i z entuzjazmem proponuja: - Iwan, jak wytrzymasz czwarta runde, to dostaniesz 1000 dolarow! - Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! - odpowiada Iwan. ------------------------------------------------------------- Na granicy rozmawiaja dzieci polskie i rosyjskie: - A my mamy chleb! - wolaja dzieci rosyjskie. - A my mamy chleb z maslem!! - rzekly na to dzieci polskie. - A my mamy Stalina!!! - rzucily polityczna wypowiedz dzieci rosyjskie. - My też mozemy miel Stalina!!! - odrzucily gryps dzieci polskie. - To nie bedziecie mieli chleba z maslem!!! - wiadomo kto rzekl. |
|
|
|
|
|
#1493 | |
|
Terrible Team 666
Na forum od: 07-03-2003
Miejscowość: Slonce
Wiadomości: 62
Rep P0wah: 20 ![]() ![]() |
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
|
#1494 |
|
Lusers -> /dev/null
Na forum od: 02-08-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 1 744
Rep P0wah: 27 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Pewien facet, chcąc uchronić samochód przed kradzieżą, zostawiał za szybą kartkę z napisem ,,Brak benzyny, akumulatora i silnika".
Pewnego dnia, kiedy chciał pojechać do pracy, zobaczył dopisane na kartce słowa: ,,W takim razie koła też nie będą ci potrzebne". Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Zwierzęta, gdy się o tym dowiedziały, wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta: - Niedźwiedziu, jestem na liście? - Tak. - No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz. Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta: - Niedźwiedziu, czy jestem na liście? - Jak najbardziej. - Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz. I znowu niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta: - Słuchaj, czy jestem na liście? - Tak, jesteś. - A mógłbyś mnie skreślić? - Nie ma sprawy. Jaś spostrzegł, że jego koleżanka obcięła włosy. - Zupełnie się zmieniłaś! - mówi do niej - Wcale nie wyglądasz już jak brzydka dziewczyna. - Naprawdę? A jak teraz wyglądam? - Jak brzydki chłopiec. Rozmowa bacy z gazdą: - Baco, a jak ja bym się przespał z waszą żoną, to jak my by wtedy byli? Kumy? Szwagry - Wtedy to my by byli kwita... W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. W restauracji siedzi dwóch Murzynów i Mulat. Do ich stolika podchodzi kelner i pyta Mulata: - Co dla najjaśniejszego pana? Rozmawiają trzy babcie: - Mój wnusiu zostanie lekarzem, bo wspaniale robi zastrzyki. - A mój zostanie ogrodnikiem, bo ciągle siedzi w ogródku i sadzi kwiatki. - A mój będzie pilotem, bo cały czas moczy szmatę w bęzynie, wącha ją i woła: "Ale odlot, babciu!"
__________________
'~._.~'~._.~'~._.~'~._.~'~._.~'~._.~'~'_ trzeba wiedziec bardzo duzo, zeby wiedziec, jak malo sie wie.... "Proszę, musicie mi pozwolić się zalogować! Tylko odrobinka poczty! Nie będę grał w Sapera! Obiecuję! Czy nie macie listości?!? Nikt mnie nie pytał, gdzie chcę dziś iść !!!" - Wiesz czym się się różni taka myszka (A4Tech za 15 zl) od mojej ? (IE 3.0) ?!? - Podświetla się na czerwowo ? |
|
|
|
|
|
#1495 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Cudem ocaleni z katastrofy morskiej rozbitkowie od kilkunastu dni
wegetuja na malenkiej wysepce. Wieczorem wylawiaja z morza gazete. - Patrz, tu jest reklama pogotowia dla rozbitkow! Po chwili dodaje: - Do licha, jakis cham oderwal fragment z ich numerem telefonu! * * * - Jasiu, jakie znasz srodki piorace? - Pasek mojego taty!! * * * Kierownik restauracji wzywa wszystkie kelnerki i mowi: - Macie byc dzis ladnie umalowane i uczesane. Wlozycie tez nowe fartuszki. - Inspekcja? - Nie. Macie odwrocic uwage klientow od nieswiezych kotletow. * * * Do ciezko rannego w wypadku podchodzi ksiadz: - Czy wierzysz w Boga? - Chlopie, ja umieram, a tobie sie na zagadki zbiera?!!! * * * Amerykanski polityk podczas pobytu w Paryzu mial wyglosic przemowienie po francusku. Gdy juz stanal za mownica zauwazyl, ze sekretarka przepisujac tekst przemowienia zapomniala o napisaniu naglowku. Nie wiedzial wiec, od czego zaczac. Nagle, w glebi sali polityk zauwaza dwoje drzwi do toalety. Przekonany, ze tak jak w USA, na drzwiach napisano: "ladies" i "gentelmans", przemowienie zaczal od przeczytania dwoch slow z owych drzwi. Po przemowieniu, ktore sluchacze przyjeli z aplauzem, Amerykanin pyta siedzacego obok polityka francuskiego, jak podobalo mu sie przemowienie. - Bylo wspaniale. Musze panu jednak cos wyznac. U nas, we Francji, nie zaczyna sie mowy od slow: "Toalety i pisuary! Jestem szczesliwy mogac zwrocic sie do was". * * * - Jak sie sprawuje ten nowy? - Nerwowy jakis. Jak tylko przyjdzie od razu zabiera sie do roboty. * * * - Czy sen to dobry srodek na dlugowiecznosc? - Tak. Pod warunkiem, ze nie zasypia sie za kierownica. * * * Jasio przeglada album ze zdjeciami przyrody i pyta: - Tato, dlaczego koziolek na tej fotografii nie ma rogow? - Bo nie jest jeszcze zonaty... * * * Mlodozency po mocno zakrapianej nocy saczac szampana... Ona: - Ja chce chlopczyka On: - A ja - dziewczynke! - No, to dzwonimy... * * * Lekarz mowi do Fafary: - Powinien pan jesc ryby, zawieraja w sobie duzo fosforu. - Alez panie doktorze, ja chce sie wyleczyc, a nie swiecic po nocach! * * * Fafarowa mowi do meza: - Inni mezowie pomagaja swoim zonom, a ty ciagle siedzisz przy telewizorze i nic nie robisz! - Kochanie, przeciez zawsze chcialas miec meza innego niz wszystkie! * * * Trzej Polacy wrocili z Ameryki po kilku miesiacach pracy. Przed spotkaniem z zonami postanowili isc do lekarza przebadac sie, bo to nigdy nie wiadomo co czlowiek zlapie na obczyznie. Wszedl pierwszy. Nie ma go pol godziny, w koncu wychodzi zalamany. - No i co lekarz powiedzial? - pytaja go koledzy. - AIDS! Wchodzi drugi, znowu go dlugo nie ma. Wychodzi zalamany. - No i co? - AIDS! Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dluzej. Nagle wybiega uradowany: - Kila! Kileczka! Kilunia!!!
__________________
|
|
|
|
|
|
#1496 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Hyhyhy
HYhyhy ale zawal serca serio spoko te dowcipy heheheheh sora za spam nie wytrzymalem
|
|
|
|
|
|
#1497 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
W Rosji powstal projekt, zeby zmienic flage z niebiesko-bialo-czerwonej, na czerwona, jak za starych dobrych czasów. Informacja rozeszla sie momentalnie. Do Putina dzwoni telefon:
- Tu prezes The Coca-Cola Co. W zwiazku z waszymi planami, mamy dla panstwa propozycje. Jezeli na Waszej fladze umiescicie nasze logo, calemu waszemu rzadowi fundujemy dwuletnie pensje. Putin odpowiada: - Ciekawa propozycja, przemyslimy to i skontaktujemy sie z wami. Odklada sluchawke, dzwoni do Saszy: - Sasza, sluchaj, kiedy dokladnie konczy sie nam umowa z Aquafresh? Po 25 latach jezdzenia Harleyem facet doszedl do wniosku, ze zobaczyl juz kawal swiata i uznal, ze czas osiasc gdzies na stale. Kupil wiec kawalek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko mozliwe. Z listonoszem widzial sie raz na tydzien, a po zakupy jezdzil raz na miesiac. Poza tym byla tylko natura i on. Po mniej wiecej pól roku takiego zycia slyszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca. - Czesc! - mówi tubylec - Jestem Enoch, twój sasiad, mieszkajacy jakies cztery mile w tamtym kierunku. Za jakies dwa dni, wieczorem, urzadzam male przyjecie. Mialbys ochote przyjsc? - Jasne, po pól roku na tym odludziu, bedzie fajnie. Enoch pozegnal sie i juz mial isc, ale odwraca sie i mówi: - Sluchaj, jestes tu nowy, wiec chyba powinienem cie ostrzec, ze bedziemy tam ostro pili. - Nie ma problemu, 25 lat jezdzilem Harleyem. Mysle, ze dam sobie rade. Enoch juz ma odchodzic, ale jeszcze odwraca sie i mówi: - Powinienem cie tez ostrzec, ze nie bylo jeszcze imprezy bez bijatyki. - Z dwudziestopiecioletnim doswiadczeniem jako motocyklista mysle, ze dam sobie rade. Enoch odwraca sie i juz ma isc, ale przypomina sobie jeszcze cos i mówi: - Musze ci tez powiedziec, ze te przyjecia to istna orgia seksu. Widzialem juz tam rzeczy, o których ci sie nawet nie snilo. - Po 25 latach jezdzenia Harleyem i pól roku na tym odludziu jestem wiecej niz gotów, zwlaszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomne. Jak powinienem sie ubrac na to przyjecie? - Ubierz sie jak chcesz. I tak bedziemy tylko my dwaj. Przychodzi facet do okulisty, staje mu przed biurkiem i zaczyna odpinac pasek od spodni. - Prosze pana, ale pan sie chyba pomylil, ja jestem okulista! - Moment, moment - i facet sciaga spodnie. - Nie, no prosze pana, tu chyba zaszla pomylka; przeciez ja lecze oczy! - Spokojnie, momencik.... i gosc sciaga majty. - ...ale prosze pana, na pewno sie pan nie pomylil? - Sluchaj pan! - gosc wypina na okuliste tylek - Widzisz pan ten wlos na dupie? - ...no tak widze, ale nadal nie bardzo wiem o co chodzi? - Panie, jak ja pociagne za niego, to mi oczy lzawia! - Jaka jest róznica pomiedzy zona a kochanka? - Jakies 40 kilo. - A jaka jest róznica pomiedzy mezem a kochankiem? - Jakies 40 minut. Niedzwiedz chcial zagadac do jezyka. Widzi, ze ten je sniadanie wiec mówi: - Co jesz? - Co niedzwiedz?- jezyk odpowiada. Niedzwiedz zgaszony odchodzi na bok. I mysli sobie - podejde i zagadam jeszcze raz. - Co jesz jezyku? - Co niedzwiedz misiu?
__________________
|
|
|
|
|
|
#1498 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 19-01-2002
Miejscowość: Głogów
Wiadomości: 267
Rep P0wah: 26 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
> > Przychodzi "kobieta karzeł" do ginekologa i mówi, że strasznie
> > > ociera ją > > > w > > > > kroku. > > > > Lekarz kazał jej się położyć na fotelu i zbadał ją "dogłębnie". > > > Niestety, > > > > nic nie stwierdził. > > > > - Jest Pani zdrowa, jest pani prawidłowo zbudowana... > > > > - Ale, panie doktorze to mnie ociera tylko w czasie deszczu! > > > > - To proszę przyjść, kiedy będą dolegliwości. Zobaczymy o co > > > chodzi? > > > > Nie minęło 5 dni i karlica zjawia się okutana w pelerynę i z > > > parasolem w > > > > dłoni. > > > > - Panie doktorze, ja już nie wytrzymam! Strasznie dokucza mi to > > > > ocieranie... > > > > > > > > Lekarz położył "kobiete karla" na fotel, obejrzał i przystąpił do > > > > działania. > > > > > > > > Walczył z narzędziami około 15 minut, po czym powiedział, że już > > > po bólu. > > > > > > > "Kobieta karzeł" zeszła z fotela, zrobiła kilka kroków i > > > faktycznie, po > > > > dolegliwościach ani śladu. > > > > - Panie doktorze! Jest pan cudotwórcą, jak pan to zrobił? > > > > - Obciąłem pani kalosze. > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > |
|
|
|
|
|
#1499 |
|
Food not bombs
Na forum od: 21-06-2002
Miejscowość: polska/kanada
Wiadomości: 773
Rep P0wah: 658 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Teraz ja
Na dzisiaj parę kawałów kościelnych...... Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury. - A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz. - Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie? Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej. Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia: - A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością. - Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra. - Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie. Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił: - A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością. Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk: - A niech to wszyscy diabli! Nie trafiłem!!!... ----------------------------------------------------- Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta: - Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie? - Co ksiądz mówi? - Kto mi mąkę kradnie? - Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista. - Co ty opowiadasz! - Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy. Zamienili się miejscami. - A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek. - Rzeczywiście, tu nic nie słychać. ------------------------------------------------------ Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska. Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu. - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska. Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga. - Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność... - Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!! --------------------------------------------------------- Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi, ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w konfesjonał i zawołał: - Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą! ---------------------------------------------------------- Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi: - Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśća. - Ale czemu tak? - pyta ksiądz. - Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili. ------------------------------------------------------------ Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód. Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na nocowanie w przydrożnym hotelu. Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem. KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze, siostra weźmie łóżko... SIOSTRA: myślę że to będzie w porządku... Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach.... SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno.... KSIĄDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy... 10 minut później... SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno.... KSIĄDZ: No dobrze, podam Siostrze następny koc... po kolejnych 10 minutach... SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc... KSIĄDZ: masz rację..... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc. |
|
|
|
|
|
#1500 |
|
www.hattrick.org
Na forum od: 09-02-2002
Miejscowość: Tychy
Wiadomości: 1 115
Rep P0wah: 70 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Ślimaczek
Raz ślimaczek - nieboraczek By się wysrać, wlazł za krzaczek. Zdjął skorupkę, wypiął dupkę, Chciałby wreszcie zrobić kupkę ! "Od tygodnia już nie robię, może wreszcie ulżę sobie." Stęka, posapuje równo A tu ciągle z gówna - gówno. żarł Laxigen, razem z soda, I guguly popił woda. Chlał rycynę niby wódkę, Ale wszystko z marnym skutkiem. Nawet ciepłym raz wieczorem, Wyczyścił dupkę wyciorem. Jednak sytuacja głupia, Wciąż ślimaczek się nie skupiał. Teraz sapie, teraz stęka, "Sranie - myśli - to ci męka !" Czy do wuja iść winniczka ? Wszyscy mówią, ze to wtyczka. Może wtyczka mi pomoże ? Tak się zesrać chciał niebożę... Lasem biegła pani sarna, Która chciała być ciężarna. Czy z jeleniem, czy tez z dzikiem, Z pozytywnym wszak wynikiem. Podniecona tym biedaczka, Rozdeptała nieboraczka. Wszystko wyszło z niego równo - Mózg i upragnione gówno. Morał: Pamiętajcie, drogie dzieci: Gdy się które pieprzyć leci, Uważajcie! Nie po trupach ! Nie was jednych swędzi dupa... ===== Siedział robaczek na drzewie i zobaczył jabłuszko. Myśli sobie: zjem jabłuszko. Ale po chwili myśli: Poczekam, dojrzeje, będzie lepsze. Przyleciał ptaszek i zobaczył robaczka. Myśli: zjem robaczka. Ale od razu stwierdził: Poczekam, robaczek zje jabłuszko, będzie lepszy. Na drzewko, po cichutku wszedł kot i zobaczył ptaszka. Myśli chytrze: zjem ptaszka. Ale za chwilę myśli: Poczekam, ptaszek zje robaczka, będzie lepszy. W końcu cierpliwość wszystkich została nagrodzona. Jabłko wreszcie dojrzało i tak, jak każdy z nich pomyślał, tak zrobił. Robaczek zjadł jabłuszko, ptaszek zjadł robaczka, a kotek zjadł ptaszka. Ale po tym ptaszku, taki się zrobił ciężki, że spadł z gałęzi, wprost w wielką kałużę... Jaki z tego morał ? Im dłuższa gra wstępna, tym bardziej wilgotne futerko
|
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |