unreal.pl  

Wstecz   unreal.pl > Off > LOL !!!

Odpowiedz
 
Narzędzia Tematu Ocena: Ocena Tematu: głosów 106, średnia 4,71. Tryby Wyświetlania
Stare 09-02-2005, 19:13   #2101
YouZacK
Gladiator, no...
 
YouZacK - Awatar
 
Na forum od: 29-08-2001
Miejscowość: OLSZTYN RULZ
Wiadomości: 2 982
Rep P0wah: 5258
YouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizastaYouZacK - masta of dizasta
Ogłoszenie w prasie

Potrzebna sekretarka od zaraz! Kandydatka powinna mieć miłą aparycję (nie może ukrywać się za okularami spawacza) oraz wykształcenie wyższe (czyli wzrost metr siedemdziesiąt z nogami do ziemi). Wymaga się posiadania trzech języków i nie chodzi o języki w butach, bo obowiązuje obuwie kobiece, czyli szpilki. Szpilek nie mylić z agrafką ani tym bardziej z pinezką, bo pinezkę można podłożyć szefowi na stołek (ale nie można podkładać świni). Mile widziany za to u pań podkład na twarzy, makijaż oraz inne barwy wojenne, bo sekretarka musi być zawsze frontem do klienta. Skoro front, to obowiązuje barwa maskująca – zielona! Ale sekretarka nie może być zielona, tylko doświadczona. Najmilej widziana młoda, dwudziestoletnia sekretarka z czterdziestoletnim stażem w zawodzie oraz z sześćdziesięcioletnim doświadczeniem obsługi komputera najnowszej generacji. Kandydatka na sekretarkę powinna biegle władać łaciną (jako czwarty, dodatkowy język) po to, aby „puszczać wiązanki” do nieproszonych petentów. Nerwy jej nie mogą puścić, za to może puścić oczko w rajstopach. Ponieważ w biurze jest duszno, sekretarka musi mieć czym oddychać natomiast w swoim zawodzie sekretarki powinna kłaść nacisk na słowo "sekret"...

********************************

Przychodzi do sklepu krowa z Unii Europejskiej i mówi:
-Poproszę trzy kilo mączki kostnej-jak szaleć to szaleć!

********************************

Jedna blondynka mówi do drugiej:
-Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób! Wyobrażasz sobie? Sto osób...
Druga jej odpowiada:
-To straszne. Na stare to będzie milion.

********************************

W autobusie siedzą naprzeciwko siebie facet i seksowna blondynka z pieskiem, którego trzyma na kolanach i głaszcze. Nagle facet mówi:
-Chciałbym być na miejscu tego pieska...
-Ale ja jadę do weterynarza, żeby go wykastrować...

********************************

Święty Mikołaj, przed wręczeniem prezentu, pyta wieźnia w zakładzie karnym:
-Człowieku, daj mi cynk, czy byłeś git przez cały rok?

********************************

Dziecko z mamą na wakacjach na wsi. Mama mówi:
-Spójrz córeczko te owieczki mają dzwonki!
Córka:
-Polifoniczne?

********************************

Co łączy dwie, zakochane żaby i parkę zakochanych ludzi, którzy nad brzegiem rzeki odają się miłosnym igraszkom?
Łączy ich wszystkich jedna myśl: Żeby tylko bocian nie przyleciał...

********************************

Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków. Nadszedł czas sadzenia ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do wiezienia:
”Drogi Abdulu. Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem że jakbyś tu był, to byś mi pomógł. Kochający cię ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
”TATO, NIE KOP NIGDZIE NA POLU! TAM SCHOWAŁEM TROTYL DO
REAKTORA ORAZ BUTLE Z BAKTERIAMI!"
Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie, nic nie znaleźli więc przeprosili i
odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
„Drogi Ojcze, Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy zaistniałe okoliczności, więcej zrobić nie mogłem. Kochający cię syn Abdul."

********************************

Ziomal odwiedza swojego kolegę i widzi ze zdziwieniem, że ten stoi przy stole i wpycha sobie do tyłka serdelek.
-Co ty robisz-pyta zdziwiony?
-Byłem u dentysty, wyrwał mi ząb i kazał jeść drugą stroną.

********************************

Jeden chłop mówi do drugiego:
-Moja świnia mówi po francusku.
-Chyba zwariowałeś!
-No to ci pokażę!
Chłop kopnął świnkę w szynkę a świnka:
- Łi, łi, łi!

********************************

Szef do sekretarki:
- Pani Jolu, jaki mamy dziś dzień?
- Szefie, służbowo mamy piątek, a prywatnie bezpłodny...
__________________
pozdrawiam,
YouZacK
Użytkownika YouZacK nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 10-02-2005, 10:25   #2102
Piter
luck>skill
 
Piter - Awatar
 
Na forum od: 02-08-2001
Miejscowość: Chorzów
Wiadomości: 2 833
Rep P0wah: 666
Piter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizastaPiter - masta of dizasta
Cytat:
dT_Gambit pisze:
Szanowni Panstwo!
W raporcie z wypadku jako przyczyne podałem: "próba samodzielnego wykonania pracy". W liście stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sądze, że poniższe szczegóły będą wystarczające.
Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzy piętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kilogramów cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich na dól pojedyńczo, lecz spuścić je w dół w beczce, używając liny na bloku prztwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy ciężar. W raporcie o wypadku napisałem, ze waże 80 kilogramów. Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak duże bylo moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry - straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie musze dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem się z opadającą beczką - to tłumaczy pęknięta czaszkę oraz złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemie. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów. Przypominam, że ja ważę 80 kg, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. w efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko 3 żebra.
Z przykrością musze stwierdzi, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważyła więcej niż lina, spadła na dół i połamała mi nogi.
Mam nadzieję, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne zrozumieją, w jakich okolcznościach wydarzył się mój wypadek. Pozdrawiam.
Sorry, że to całe cytuję, ale chciałem jeszcze dodać, że gościu dostał odmowę wypłaty odszkodowania z uwagi na rażące niedbalstwo.
__________________
www.unreal.pl
Użytkownika Piter nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 10-02-2005, 12:37   #2103
ICARIUM
ZBANOWANY!!!
 
ICARIUM - Awatar
 
Na forum od: 27-01-2003
Miejscowość: Raraku
Wiadomości: 448
Rep P0wah: 3789
ICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizastaICARIUM - masta of dizasta
Zatrzymuje sie samochod na Sejmowym parkingu na Wiejskiej. Wychodzi z niego facet. Podchodzi ochroniarz:
- Co pan tu parkuje?! Nie wolno!
- Dlaczego?!!
- Tu kurna Sejm... tylko ministrowie, politycy, poslowie.
- Nie szkodzi wlaczylem alarm.

---

co jest napisane na kominie w oswiecimiu???
- 'zydzi gora'

---

Jedzie dwóch najebanych harleyowcow w nocy, nagle z przeciwka
widać światła wielkiej cieżarówki. Ten co prowadzi mówi do tego z tyłu:
- Zobacz, jak między nimi smignę!

---

Pewien pasterz mial straszne problemy z wilkami pozerajacymi jego
owce. Poszedl wiec na targ zeby kupic sobie psa. Handlarz stwierdzil,
ze najlepsza bedzie "sobaka barabaka" . Pasterz patrzy, a to taki malutki
piesek z wielka morda - nie wierzyl, ze moze cos zdzalac wiec handlarz dal mu go na okres probny.
Przyszla noc. Sobaka-barabaka siedzi sobie przy stadzie a z lasu
biegnie watacha wilkow. W pewnej chwili, basior pociaga nosem i wola:
- uwaga!! Przy stadzie jest Sobaka-barabaka!! Odwrot !!!
Wilki zaczynaja uciekac, tylko jeden mlody proboje protestyowac
- A wy gdzie? Przeciez ta Sobaka-barabaka to nas moze w dupy pocalowac
- A moze, moze.... Ale zebys wiedzial jaki ma zimny nosek...


__________________
Użytkownika ICARIUM nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 12-02-2005, 18:41   #2104
Grzyb9k
To ja rozdaje karteczki
 
Grzyb9k - Awatar
 
Na forum od: 14-08-2003
Miejscowość: Wrocław / Skokowa
Wiadomości: 501
Rep P0wah: 26
Grzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdzi
W dziesiątą rocznicę ślubu Kowalski przegląda zdjęcia z uroczystości.
- Nigdy nie zrozumiem, z czego ja się tak cieszyłem

************************************************** *************

W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi swoj najnowszy towar:
- Ten komputer wykona za pana polowe pracy!
- W takim razie biorę dwa.

************************************************** *************

Ubawione towarzystwo, właściwie to była typowo samcza impreza, gdyż o żadnych niewiastach mowy nie było. Zresztą to ma akurat najmniejsze znaczenie. Tak więc ubawione i rozluźnione alkoholem towarzystwo postanowiło zrobić coś totalnie odjechanego. Znaleźli więc ochotnika (który sam się zgłosił!) i postanowili wysłać go na Marsa I nie byłoby w tym nic śmiesznego, gdyby nie to, iż imprezowicze wpakowali delikwenta do pudła, podpisali je tekstem "MISJA NA MARSA" i ....
wyrzucili przez okno. Z tego właśnie, wyżej wspomnianego, 11 piętra.
Historia z początku zabawna, zamieniła się w koszmar. Chłopak oczywiście zginął na miejscu. Zaniepokojeni ludzie, widząc szczątki ciała w kałuży krwi, zadzwonili na policję. Ta, powiązując fakty i idąc za głosami nadal odbywającej się imprezy, skierowała się do odpowiedniego pokoju. I co zastali?
Otóż drugie pudełko. Na którym widniał napis "MISJA RATUNKOWA".
Gdy policjanci otworzyli pudełko i zapytali, co tu się dzieje, usłyszeli:
właśnie mieliśmy zamiar wysłać misję ratunkową. Bo straciliśmy kontakt radiowy z poprzednikiem". A z pudełka wyszedł kolejny student...

************************************************** *************


Na teologicznym spotkaniu w Rzymie, uczestnicy mieli gorącą debatę dotyczącą powyższego. Jeden przez drugiego oferowali swoje własne dowody:

Trzy dowody, że JEZUS BYŁ MEKSYKANINEM:
1. Jego pierwsze imię było Jezus.
2. Był dwujęzyczny.
3. Był zawsze nagabywany przez władze.

Ale też były argumenty, że .......JEZUS BYŁ MURZYNEM
1. Zwracał sie do każdego "bracie"
2. Lubił Gospel
3. Nie mógł dostać przyzwoitego procesu.

Ale były też równie dobre argumenty, że........... JEZUS BYŁ ŻYDEM
1. Wszedł w biznes swojego Ojca.
2. Żył w domu do 33 roku życia.
3. Był pewien, że matka jego była dziewicą, zaś matka była pewna, że on był Bogiem.

Ale były też równie dobre argumenty, że ........ JEZUS BYŁ WŁOCHEM
1. Przemawiając używał swoich rąk
2. Miał wino do każdego posiłku
3. Spożywał tylko oliwę z oliwek

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ KALIFORNIJCZYKIEM
1. Nigdy nie strzygł swoich włosów
2. Chodził na bosaka
3. Zainicjował nową religię

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ IRLANDCZYKIEM
1. Nigdy się nie ożenił
2. Zwykł był bajarzyć
3. Lubił zielone pastwiska

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ POLAKIEM
1. Przerobił wodę w wino
2. Nie chciało mu się uczciwie pracować
3. Całe życie fantazjował kim to on nie jest, a jak przyszedł koniec to umarł bidny i goły.

Ale były równie dobre argumenty, że ....JEZUS BYŁ KOBIETĄ
1. Musiał nakarmić tłum w momencie kiedy nie było nic do jedzenia
2. Próbował bezskutecznie przekazać wiadomość grupie mężczyzn, którzy go ignorowali
3. Nawet kiedy był już nieżywy musiał zmartwychwstać ponieważ było ciągle nie dość roboty dla niego
__________________

Ostatnio edytowany przez MOniToR; 12-02-2005 o 18:44
Użytkownika Grzyb9k nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 17-02-2005, 02:10   #2105
dT_Gambit
To tylko ja
 
dT_Gambit - Awatar
 
Na forum od: 05-11-2002
Miejscowość: Trzebnica
Wiadomości: 164
Rep P0wah: 21
dT_Gambit - 100gram i śledziadT_Gambit - 100gram i śledzia
hmm temat powoli chyba zanika

Inżynier umarł i poszedł do piekła. Szybko zaczął mu przeszkadzac niski poziom życia w piekle i zaczał projektować oraz budować usprawnienia.

Po jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody a inżynier stał się bardzo popularnym facetem.
Pewnego dnia [B]óg dzwoni do [S]zatana i pyta drwiąco "No i jak tam u was na dole?"
[Szatan] Zajeb*ście, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie z czym inżynier jeszcze wyskoczy
[B] Co?!? Macie inżyniera?!? To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół, wyslijcie go do nas.
[S] Zapomnij. Podoba mi się inżynier w załodze. Zatrzymuję go.
[B] Wysyłaj go na górę albo cię pozwę.
[S] (zaśmiał się szyderczo) Taa, jasne. Ciekawe skąd weźmiesz prawników


---

Przytulna restauracja... przyćmione światło lampek stojących na przykrytych białymi obrusami stolikach... muzyka cicho tworzy nastrój... przy jednym ze stolików siedzą On i Ona... po raz pierwszy... kelner przynosi szampana...
Ona zachwycona przytula się czule do Niego i szepcze namiętnie do ucha:
- Jak to dobrze, że zamówił Pan szampana... ja tak uwielbiam, gdy delikatne bąbelki muskają moje podniebienie... to takie niezapomniane uczucie... pijąc szampana czuję się jak bym płynęła łódką miłości po falach nieznanego... budzi się we mnie poetka...
Bo po piwie to pierdzę.

---

Czasem warto brać przykład z Rosjan - dla nich 40 stopni to nie mróz, 40 kilometrów to nie odległość, 40 procent to nie wódka...

---

Małżeństwo ogląda mieszkanie do kupienia.
- Ale w sypialni musimy koniecznie założyć żaluzje, widzę przez okno, że mężczyzna z naprzeciwka będzie mógł mnie podglądać... - stanowczo oświadcza żona.
- Po co się śpieszyć z wydatkiem, jak cię obejrzy, to sam założy...

---

Do profesora na uczelni dzwoni telefon
-Profesor Jarząbek?
-Tak..
-Jesteś pan chuj i kawał skurwysyna!
-Kto mówi!??!
-Wszyscy mówią

---

Pewien wnuczek, który dorobił się sporego grosza postanowił zrobić swojemu
dziadkowi frajdę i zafundował mu wymarzoną wycieczkę na pokładzie sportowego samolotu wraz z akrobacjami. Udali się na lotnisko sportowe wnuczek opłacił lot z najlepszym pilotem i startnęli. Po osiągnięciu odpowiedniego pułapu pilot postanowił wykonać korkociąg. Po chwili usłyszał głos dziadka...tego się mogłem spodziewać! Następnie postanowił wykonać beczkę i tu również usłyszał głos dziadka...Tego się również mogłem spodziewać! Na zakończenie lotu pilot obrócił samolot do góry nogami i tak lecieli wisząc głowami w dół.Teraz jednak usłyszał...tego to się jednak nie
spodziewałem! Po powrocie na ziemię pilot pyta...proszę mi zrobić tą przyjemność i wyjaśnić...co miał pan na myśli mówiąc tam w górze te słowa ?
Dziadek opuścił wzrok i mówi...przy pierwszej figurze posikałem się z
wrażenia...bo tego się mogłem spodziewać, przy drugiej narobiłem w majtki ze strachu...choć tego się też mogłem spodziewać...ale kiedy obrócił pan samolot na plecy i wisieliśmy głowami w dół...cała wydalona wcześniej zawartość zaczęła mi wyciekać przez kołnierz koszuli...to tego się nie spodziewałem !

---

Balcerowicz przechadza się z żoną po ulicach Warszawy, ogląda wystawy
sklepowe, zatrzymuje się przed jedną i mówi:
- Zobacz kochanie, Spodnie 50 złotych, marynarka 40 złotych, futro
150 złotych. Widzisz? To nie są wysokie ceny. A wszyscy mówią, że jest
źle, że ludzi na nic nie stać. To tylko propaganda tych nierobów,
lewicowców i zielonych!
Żona spojrzała na niego czule, jak to tylko potrafi kobieta i mówi:
- Durniu! To jest pralnia!

---

Pewien młody mężczyzna mówi stojąc w otwartych drzwiach:
- Przyszedłem poprosić o rękę pańskiej córki. Ale to tylko formalność.
- Wypraszam sobie - wścieka się przyszły teść - kto ci powiedział, że to tylko formalność?
- Ginekolog.

---

Cala rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców dołączy do
nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie, kawa stygnie, a ich ciągle nie ma...
- Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana młodego.
- Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka.
- Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama.
Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, wola cala rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą.
- Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama.
- Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale znów zostaje uciszony.
Mijają godziny. Mama przygotowała kolacje, ale młodzi wciąż nie nadchodzą.
- Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego.
- No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?!
- Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie...

---

O północy w domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon.
- Panie kierowniku - słychać w słuchawce - O której pan jutro otwiera sklep?
- Co za beszczelność, dzwonić o tej porze! - kierownik rzuca słuchawkę. Za dwie godziny znów telefon:
- Panie kierowniku kochanieńki, jak to jutro będzie z otwarciem tego ślicznego sklepiku?
- Dość tych wygłupów! - kierownik rzuca słuchawkę. Za pół godziny:
- PPPaniee, help! kierowniku, o kkktórej juthipro ot...wieeeraaaacieee?
- Ty pijaku jeden, o dziesiątej, ale ja ciebie i tak do sklepu nie wpuszczę!
- Ale ja nie chcę wejść, tylko wyjść!

---

Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt
częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym.

Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił
do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do snu,
ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka
prezerwatywę w taki sposób, aby kawałek wystawał na zewnątrz.

Rano, jak zawsze, mąż, aby poczuć się lepiej, wszedł pod prysznic.
Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to jest?
Wyciąga z tyłka prezerwatywę...... Żona w tym czasie przygotowuje
w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni, żona pyta:

- Jak się wczoraj bawiłeś? Jak mają się Twoi koledzy?

Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:

- Koledzy? Ja już, kur..., nie mam kolegów !

---

Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna
pytać
pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi ?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w
aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna ?
- ?
- Dziękuję panu. Dwója.Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi
śliczna studentka. Profesor pyta :
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi ?
- Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi :
- Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli
wszyscy faceci przelecieć w autobusie to okna nie otworzę!

---

Pisemny egzamin na Polibudzie. Profesor czyta gazetę, wszyscy jak się
należy spodziewać aktywnie zżynają.
Rok I:
Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są szybko chowane.
Rok II:
Profesor powoli chowa gazetę... wszystkie ściągi są zasłaniane dłoniami.
Rok III:
Profesor powoli chowa gazetę... studenci chowają książki.
Rok IV:
Profesor powoli chowa gazetę... studenci zamykają książki.
Rok V:
Profesor powoli chowa gazetę... z sali rozlega się "khem-khem"
profesor wyciąga z powrotem gazetę.

---

Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci często maja cesarkę, wstrzykują silikon w różne
części ciała, depilują gorącym woskiem włosy
na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych, robią sobie
lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszaja pośladki, usuwają żebra, operuja biusty, usuwają skórki na palcach
i nie można ich posuwać w dupę bo to... boli

---

Baco, co to jest relatywizm?
- A wicie, panocku, to jest tak, że jak w Krakowie spadnie 10 cm
sniegu, to jest katastrofa, a jak mnie chalupę po dach zasypie,
to sa dobre warunki narciarskie.

---

Czasy starozytnego Rzymu. Bogaty lud rzymski znudzony jest wszystkim, co do
tej pory juz widzial.. Cezar postanawia urzadzic walke z dzikim zwierzeciem,
walke., jakiej do tej pory jeszcze nie bylo.. Wybral wiec sobie Cezar
wielkiego lwa, lwa, jakiego swiat nie widzial.. Zwierze bylo glodzone
dlugie tygodnie. Nadchodzi dzien.. pojedynku.. Lew jest tak glodny i chudy,
ze zaczyna sie oblizywac na wszystko., co sie rusza.. Cezar do walki z owym
lwem wybiera ogromnego silnego Numidia. (Murzyna), umiesnionego i
wielkiego.. Ale tez mysli: "Taki duzy Murzyn, a lew taki chudy; zakopie.
Murzyna w ziemi po pas. zeby wyrównac szanse" Po chwili jednak Cezar mysli
dalej: "Murzyn ma takie umiesnione. rece, to moze sie i odkopac i zabic lwa;
lepiej bedzie jak bedzie on zakopany w ziemi po sama glowe" Jak pomyslal,
tak tez zrobil..... Arena, mnóstwo ludu rzymskiego na trybunach, Murzyn
zakopany do samej szyi, puszczaja lwa... Ten biegnie jak oszalaly, slinka mu
cieknie na widok glowy Murzyna, juz ma go dopasc i zlapac w zelazny uscisk
swoich szczek, gdy Murzyn robi glowa unik, lew go mija, uderza z calym
impetem o bande i zdycha. Na to lud rzymski: "Walcz uczciwie, czarnuchu !!!"
__________________
vTc
Użytkownika dT_Gambit nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 17-02-2005, 04:29   #2106
Grzyb9k
To ja rozdaje karteczki
 
Grzyb9k - Awatar
 
Na forum od: 14-08-2003
Miejscowość: Wrocław / Skokowa
Wiadomości: 501
Rep P0wah: 26
Grzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdziGrzyb9k - coś tu śmierdzi
Żona w czasie stosunku pyta męża:
- A jeśli urodzi się nam dziecko to jak damy mu na imię?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie to nazwiemy go MacGaywer.

Amatorzy zbudowali arkę - profesjonaliści Tytanica.

Jasiu z siostrą mówią do taty:
- tato chcemy chleba!!!
- KURWA!!! W domu kieliszka wódki nie ma, a wy chleba chcecie!!!

Wstaje dziewczyna rano po seksie.I mowi do partnera:
-Mieszkanie tez masz male

Mówi kurwa do kurwy
-czesc kurwo
-a od kiedy jestesmy na ty

Mąż mówi do żony:
- żono!! dzisiaj śpisz przodem do mnie,
a żona na to,
co będziemy się kochać?
- nie będziesz pierdzieć na ścianę !

Dwóch Polaków pracuje na budowie w Niemczech- jeden legalnie drugi na czarno. Pracują już parę tygodni gdy nagle na placu budowy pojawia się niemiecka policja z kontrolą. Polak pracujący legalnie szybko do nich podchodzi i zaczyna z nimi rozmowe po niemiecku. Ci go pytaja o dokumenty, o pozwolenie na pracę itp. Po szczegółowej kontroli pytaja sie o teg drugiego:
(po niemiecku) A wasz kolega moze tu podejść i pokazać dokumenty?
- Ale on ma wszystko w porządku panie policjancie...
- A dokumenty i pozwolenie na prace ma?
-Ależ tak panie policjancie!!!
- To niech go pan tu zawoła!!
- Ale przecież mówię że on tu pracuje legalnie!!!
_ Proszę go natychmiast zawołać!! (karze policjant)
Polak machając przywołująco na tego drugiego ręką głośno krzyczy po Polsku:
- Kazik, kurwa spierdalaj!!!!!!!!!!!!!

Idzie dwóch kanibali przez las upiec sobie ziemniaki na ognisku. Nagle zobaczyli Żyda biegnącego przez las. Jeden z kanibali rzucil sie za nim w pogon, gdy go dorwal oboje nadziali go na rozen.
- wez ty go tutaj powoli okrecaj, zaby nam sie ladnie zarumienil, a ja skocze do sklepu po ketchup
Po 10 min wraca i widzi jak tamten obraca Żyda z zaskakujaca predkoscia!! Obraca go tak szybko, ze Żydowi oczy juz wychodza na wieżch.
-Co ty do cholery robisz? Dlaczego tak szybko krecisz?!
- No bo jak krecilem tak jak mi kazales, to sukinsyn wpieprzał nam ziemniaki!

WALI GOŚC PANIENKE W STODOLE.NAGLE DZIEWCZYNA MÓWI- POCZEKAJ MUSZE SIKU.
CHŁOPAK NA TO:
-OKI.
I POŁOŻYŁ SIE NA PLECACH.PTRZY A TU POD DACHEM SIEDZI OJCIEC PANIENKI.DZIEWCZYNA WRACA A CHŁOPAK SIE PYTA:
-WYLAŁAS SIE?
-NO..
-POPATRZ DO GÓRY TO SIE ZESRASZ :>

Wiecie że Titanic nie zatonął?
Znaleźli go w Polsce z przebitymi numerami...

Idą polak, ruski i niemiec. Spotkali diabła.
-Schowajcie coś, a gdy znajdę to coś przeklnę go - mówi diabeł.
Ruski rzucił kamień do rzeki - diabeł szuka, szuka i znalazł.
Niemiec daje igłę w stóg siana - diabeł szuka, szuka, szuka i znalazł.
A polak podchodzi, tyłek wystawia i prr!
Później woła: łap, póki gorące!

Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i woła:
- How wonderfull!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje się:
- Kak priekrasno!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- O kurwa...
__________________
Użytkownika Grzyb9k nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 23-02-2005, 14:04   #2107
Maksym
darkwarez.pl [*]
 
Maksym - Awatar
 
Na forum od: 06-01-2003
Miejscowość: Miasteczko Koniec Pieśni, miejsce gdzie kończą bieg wszystkie pociągi
Wiadomości: 1 335
Rep P0wah: 5134
Maksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizastaMaksym - masta of dizasta
Spotykają się trzy prostytutki:
Pierwsza: Ostatnio mialam klienta z taką parową, że ledwo mi ja wsadził, ale bolało.
Druga: A ja miałam raz orgietke z 4 faciami - myślałam, że mnie rozerwą ...
Trzecia: Eeee tam, życia nie znacie -wczoraj jechałam rowerem i jak mi sie łechtaczka wkreciła w łancuch, to myślałam że z bólu dzwonek odgryzę...
__________________
"A guy told me one time:
Don’t let yourself get attached to anything you're not willing to walk out on in 30 seconds flat if you feel the heat around the corner".
Robert DeNiro
Użytkownika Maksym nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 23-02-2005, 20:57   #2108
Xirios
Zarejstrowany
 
Xirios - Awatar
 
Na forum od: 24-08-2003
Miejscowość: Szczecin
Wiadomości: 3 306
Rep P0wah: 12549
Xirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizastaXirios - masta of dizasta
Co to jest mężczyzna meteorologiczny?
Z przodu opad, z tyłu wiatry

/profesorek na wykładzie z rozwoju zwierząt

Ostatnio edytowany przez Xirios; 23-02-2005 o 21:00
Użytkownika Xirios nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 27-02-2005, 01:15   #2109
dT_Gambit
To tylko ja
 
dT_Gambit - Awatar
 
Na forum od: 05-11-2002
Miejscowość: Trzebnica
Wiadomości: 164
Rep P0wah: 21
dT_Gambit - 100gram i śledziadT_Gambit - 100gram i śledzia
nie wiedzialem gdzie dac wiec dalem tu

Conversation between Condolezza Rice and George Bush...

(We take you now to the Oval Office.)

George: Condi! Nice to see you. What's happening?

Condi: Sir, I have the report here about the new leader of China.

George: Great. Lay it on me.

Condi: Hu is the new leader of China.

George: That's what I want to know.

Condi: That's what I'm telling you.

George: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?

Condi: Yes.

George: I mean the fellow's name.

Condi: Hu.

George: The guy in China.

Condi: Hu.

George: The new leader of China.

Condi: Hu.

George: The Chinaman!

Condi: Hu is leading China.

George: Now whaddya' asking me for?

Condi: I'm telling you Hu is leading China.

George: Well, I'm asking you. Who is leading China?

Condi: That's the man's name.

George: That's who's name?

Condi: Yes.

George: Will you or will you not tell me the name of the new leader of China?

Condi: Yes, sir.

George: Yassir? Yassir Arafat is in China? I thought he was in the Middle East.

Condi: That's correct.

George: Then who is in China?

Condi: Yes, sir.

George: Yassir is in China?

Condi: No, sir.

George: Then who is?

Condi: Yes, sir.

George: Yassir?

Condi: No, sir.

George: Look, Condi. I need to know the name of the new leader of China.

Get me the Secretary General of the U.N. on the phone.

Condi: Kofi?

George: No, thanks.

Condi: You want Kofi?

George: No.

Condi: You don't want Kofi.

George: No. But now that you mention it, I could use a glass of milk.And then get me the U.N.

Condi: Yes, sir.

George: Not Yassir! The guy at the U.N.

Condi: Kofi?

George: Milk! Will you please make the call?

Condi: And call who?

George: Who is the guy at the U.N?

Condi: Hu is the guy in China.

George: Will you stay out of China?!

Condi: Yes, sir.

George: And stay out of the Middle East! Just get me the guy at the U.N.

Condi: Kofi.

George: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone.

(Condi picks up the phone.)

Condi: Rice, here.

George: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls, too. Maybe we should send some to the guy in China. And the Middle East. Can you get Chinese food in the Middle East?
__________________
vTc
Użytkownika dT_Gambit nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Stare 27-02-2005, 01:25   #2110
dT_Gambit
To tylko ja
 
dT_Gambit - Awatar
 
Na forum od: 05-11-2002
Miejscowość: Trzebnica
Wiadomości: 164
Rep P0wah: 21
dT_Gambit - 100gram i śledziadT_Gambit - 100gram i śledzia
Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce i rozmawiają:
- Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę i będziemy się całkiem bez niego obchodzić...
- Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... to w ogóle zapomniałbym co to seks!

---

Dzwonek do drzwi. Otwiera kobieta. W drzwiach widzi nieznajomego faceta. Gość dziwnie na nią patrzy i pyta:
- Czy Pani uprawia seks?
- A co to za pytanie? To chamstwo - bulwersuje się kobiecina
Mija pół gdziny i nieznajomy jeszcze raz dzwoni do drzw.
- Czy pani uprawia seks analny?- pyta
- Jak śmiesz chamie - mówi kobiecina trzaskając drzwiami
Mija kolejne pół godziny i facio jeszcze raz dzwoni.
- Czy Pani uprawia seks oralny? - dopytuje się
- Zaraz zadzwonie po policję!!!! co to ma znaczyć - krzyczy kobieta trzaskając drzwiami
Po powrocie męża opowiada mu o całym zdarzeniu. Mąż postanawia nie iść nastepnego dnia do pracy i zaczaić na intruza. Żona ma odpowiadać twierdząco na jego obsceniczne pytania a on w odpowiednim momencie wkroczy do akcji.
Następnego dnia nieznajomy znow dzwoni do drzwi.
- Czy Pani uprawia seks? - pyta
- Ależ oczywiście !!!! - odpowiada kobieta zalotnie się uśmiechając
- To na chuj Pani mąż przychodzi codziennie do mojej żony???!!!!!

---

Trzy kobiety stoją przed nieba bram. Święty Piotr pyta pierwszą:
- Jak ty używałaś swojego „organu” kiedy żyłaś?
- 80% aby uprawiać seks i 20 % żeby sikać
- Dobrze możesz wejść, a ty? – pyta drugiej
- 50% dla seksu i 50% aby sikać
- Dobrze ty też wejdź. a ty?- pyta trzecią kobietę.
Ta dumnie mówi:
- Ja 10% dla seksu i 90% aby sikać
- Ekhm, przykro mi nie mogę cię wpuścić
- Jak to, dlaczego?
- Córko, to jest Raj, nie kibel

---

Pyta facet swojego kolegę o dobrego stomatologa.
Tamten mu odpowiada:
- Znam swietnego, ale on jest Anglikiem.
- Spoko, spoko, poradzę sobie.
Przychodzi więc na wizytę, siada na fotelu i pokazując
lekarzowi szczękę mówi:
- Tu!
Dentysta wyrwał mu dwa zęby.
Na drugi dzień znów się spotykają i pierwszy mówi:
- Kurcze, jakiś głupi ten dentysta. Ja mu pokazuję bolący ząb,
mowię "tu", o on wyrywa mi dwa...
- Ale ty głupi jesteś. "Two" po angielsku znaczy dwa...
- Aaa, trzeba było tak od razu, następnym razem coś wymyślę.
Przychodzi więc na wizytę, siada na fotelu,
wskazuje ząb i mówi:
- Ten!

---

Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- Słuchaj, jest robota - od razu o tobie pomyślałem!
- Bez dwóch zdań Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski będę
wdzięczny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt duża, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- "Ja słyszę armat huk!"
- "Ja słyszę armat huk!"? Zgadzam się. To gdzie?
- W środę podejdziesz do Małego [Teatru], zapytasz się tam jakiegoś
reżysera.
- Znakomicie!
W środę aktor przyszedł do "Małego", odnajduje reżysera, a ten do aktora:
Niech Pan powie to zdanie
- "Ja słyszę armat huk!"
- Świetnie - mówi reżyser. Ma Pan tę rolę. Proszę przyjść w sobotę o 7
wieczorem na spektakl.
- Rozumiem - odpowiedział aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jakoś to musiał
uczcić..
W końcu dochodzi do siebie i w sobotę gdzieś ok. 6.30 biegnie na złamanie
karku do teatru, całą drogę powtarzając: "Ja słyszę armat huk!"
Zatrzymuje go portier: - A Pan gdzie? Bez biletu?!
- To ja krzyczę "Ja słyszę armat huk!" - objaśnia.
- Aaa! Pan "Ja słyszę armat huk" - uspokaja się portier. Niech Pan idzie.
Za kulisy też go nie chcą wpuścić...
- "Ja słyszę armat huk" - krzyczy aktor
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Biegiem do
charakteryzacji! - krzyczy ktoś.
Charakteryzatorka: - Kim Pan jest?
- To ja krzyczę "Ja słyszę armat huk"
- Pan "Ja słyszę armat huk"? Spóźnia się Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wyłapuje go reżyser.
- Pan "Ja słyszę armat huk"?
- To ja, "Ja słyszę armat huk"?
- Nie za późno?! Prędko na scenę!
Aktor wychodzi.. a za jego plecami rozlega się ogłuszający wybuch. Aktor
wzdraga się i krzyczy:
- Co was tam, CAŁKIEM POPIERDOLIŁO?!

---

Siedzi facet nad stawemi łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć
do
wody?
- No to skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
i
pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- Spierdalaj! Dobrze mówię, Proszę Pana?

---

Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje
Jasiowi standardowy zestaw pytań :
- A ile masz lat ?
- Siedem ...
- A do kościółka chodzisz ?
- Chodzę ...
- Co niedziela ?
- Co niedziela ..
- Z całą rodziną ?
- Z całą ...
- A do którego ?
- Do Carrefoura ....

---

Egzamin na WPiA (Wydzial Prawa i Administracji) na Uniwersytecie Gdanskim. Egzaminator do starajacego sie:
-Dlaczego chce pan studiowac wlasnie prawo? I to u nas?
-Tato..nie wyglupiaj sie..

---

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze ja mam 3 jądra.
- Przecież to niemożliwe! Niech się pan rozbierze sprawdzę to.
Lekarz obmacuje patrzy i mówi:
- Pan jest normalny. Ma pan 2 jądra
- NIE!!! Naprawdę mam 3 jądra. Niech pan sprowadzi kogoś jeszcze niech to zbadają.
Lekarz poszedł wraca z pielęgniarką i mówi jej żeby macała.
Pielęgniarka też stwierdza 2 jądra.
Lekarz wkurzony:
- PAN JESTEŚ ZDROWY!!! PO CO PAN TU PRZYSZEDŁEŚ???
- No bo wie pan, sobota wieczór nie ma co robić to pomyślałem że chociaż ktoś się moimi jajami pobawi

---

Jack z przyjaciolmi grali sobie w jedna sobote sobie w golfa. Jak juz mieli zaczynac podszedl do nich jakis koles i spytal sie czy moze sie przylaczyc. Po wymianie spojrzen zgodzili sie. Po dwoch dolkach z ciekawosci zapytali go jak zarabia na zycie.

-Jestem platnym zabojca. Jak mi nie wierzycie to zajrzyjcie do mojej torby na kije. Mam tam swoj karabin. Zawsze go ze soba nosze.

Jack stwierdzil, ze sprawdzi czy to prawda. Zajrzal wiec do torby przybysza i rzeczywiscie - byl tam karabin z wielka luneta.

-Wow!!! Na pewno moge przez to zobaczyc moj dom. Moge spojrzec
-Pewnie - odpowiedzial zabojca i JAck zaczal szukac swojego domu przez lunete
-Taak! Znalazlem moj dom. Moge nawet popatrzec przez okno mojej sypialni. Widze moja zone. Chwila moment!!! Jest tam tez moj sasiad, nagi...

Bardzo to Jacka wqrwilo i spytal sie zabojce ile bierze za zlecenie.

-1000 $ za kazde pociagniecie spustu!
-1000$? Ok, to mam 2 zlecenia. Po pierwsze chce, zebys postrzelil moja zone w usta, bo za duzo gada, a ja tego nie znosze. Po drugie, chce, zebys trafil mojego sasiada w fiuta, za to ze pieprzy moja zone.

Zabojca zgadza sie, bierze swoj sprzet, ustawia sie i zaczyna patrzec przez lunete. Stoi tak i patrzy przez jakies 5 minut, az w koncu Jack sie zniecierpliwil i spytal:
Na co czekasz?!?
-Uspokoj sie... Zaraz zaoszczedze ci 1000 dolcow
__________________
vTc

Ostatnio edytowany przez cordis; 27-02-2005 o 10:25
Użytkownika dT_Gambit nie ma obecnie na forum   Odpowiedz
Odpowiedz

Narzędzia Tematu
Tryby Wyświetlania Oceń Ten Temat
Oceń Ten Temat:

Reguły Wiadomości
Nie możesz zakładać tematów
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować wiadomości

Kod BB:
Emoty:
kod [IMG]:
kod HTML: Wył

Skocz do:

Podobne Tematy
Temat Rozpoczęty przez Forum Odpowiedzi Ostatnia Wiadomość
Opowadania I dowcipy takie tam krzywy LOL !!! 86 18-03-2003 16:14
Dowcipy polityczne!!! seg LOL !!! 10 08-07-2002 18:33
DOWCIPY :) Fanatyk LOL !!! 1 14-03-2002 19:18
kawały, dowcipy itp. derk LOL !!! 8 01-02-2002 00:55


Czas podawany jest w GMT +2. Teraz jest 03:14.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.