![]() |
|
|
#2281 |
|
[H]onda 1,6vti :)
Na forum od: 21-07-2004
Miejscowość: Tarnów
Wiadomości: 279
Rep P0wah: 2032 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do
wyrka > i od razu zasypiał. > Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały > szlafrok. > "Co ty do kurwy nędzy robisz w moim łóżku? ...I kim do cholery jesteś?" > zapytał Kazik. > "To nie jest twoja sypialnia. Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał. > "Że co ??!Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem na to > jeszcze za młody! > Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!" > "To nie takie proste" odpowiedział święty. Możesz wrócić jako kura albo > jako pies. Wybór należy do ciebie" > Kazio pomysłał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest > stanowczo za bardzo męczące > a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z > kogutem nie może być złe. > "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział. > W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. > Nagle jednak poczuł, że jego zadek zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do > niego kogut. > "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" > powiedział kogut" > Jak ci się podoba bycie kurą?" "No jest ok ale mam todziwne uczucie, że mi dupa zaraz eksploduje" > "Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko" powiedział kogut > "Jak mam to zrobić?" > "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz" > Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. > Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi. > "Łoł to było zajebiste" powiedział Kazik. > Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo! > Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony : > "Kazik co ty kurwa robisz?! > Obudź się! > Zasrałeś całe łóżko dziadu!!!!"
__________________
http://www.youtube.com/watch?v=wdvTYN41cDY www.civic4g.pl <- rozbiorą swoje auto zeby Ci pokazać jak cos naprawić! pozdro.
|
|
|
|
|
|
#2282 |
|
Jebanany !!!
Na forum od: 02-05-2004
Miejscowość: Zabłudów
Wiadomości: 1 295
Rep P0wah: 5957 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Przychodzi koles do firmy komputerowej i mowi :
-dziendobry, ja szukam pracy, moze macie panstwo cos dlamnie? -tak oczywiscie, 6000 $ miesiecznie mieszkanie sluzbowe oraz co miesiac mozliwa premia 20% -pan zartuje? - odpowiada -tak, ale pan pierwszy zacza
__________________
![]() Jam Ci On... i nie dygaj. |
|
|
|
|
|
#2283 |
|
Gladiator, no...
Na forum od: 29-08-2001
Miejscowość: OLSZTYN RULZ
Wiadomości: 2 982
Rep P0wah: 5258 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Mecz hokejowy. Komentator:
- Szybkie podanie, strzał, krążek leci w kierunku kabiny komentatorów... strasnie mocny stsał to był! 6969696969696969696969696696969696969 Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie przebiega sarenka. W tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi lasu wyłania się potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie przemierza las. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura zatrzymuje się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance dziesiątki, setki... jeży. Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, ten który prowadził tabun, błogo się uśmiecha i z zachwytem zwraca sie do pozostałych: - Jak mustangi, kurwa, jak mustangi!!
__________________
pozdrawiam, YouZacK |
|
|
|
|
|
#2284 |
|
I`m Witek - [Sith]Witek..
Na forum od: 14-03-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 749
Rep P0wah: 713 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Jaś zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował i gdzie
wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikają jakie problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział: - Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy. Tydzień później Justyna pyta się Jaśka: - Słuchaj, nie chce nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz? Jasiek zdecydował się napisać list do matki: Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukierniczkę Justyny, nie piszę też że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć Odpowiedź przyszła parę dni później. Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki Mama
__________________
Zawsze walcz z podniesioną przyłbicą!
|
|
|
|
|
|
#2285 |
|
Oponn
Na forum od: 31-10-2003
Miejscowość: Ząbkowice Śląskie / Wrocek
Wiadomości: 475
Rep P0wah: 2428 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Sędzia na rozprawie rozwodowej.
- Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tys. zł miesięcznie. - Świetnie, Wysoki Sądzie - odpowiada mąż. - Ja też od czasu do czasu dorzucę jej parę złotych od siebie. Kiedy byly pierwsze wolne wybory? Bog wzial Adama, pokazal mu Ewe i powiedzial: - Wybierz sobie zone ![]() Do gabinetu ginekologicznego wchodzi młoda kobieta, w środku zastała dwóch Mężczyzn w białych fartuchach. Ja na badania ! Niech się pani rozbierze. Najpierw jeden z mężczyzn ja przebadał, a potem drugi. I co ? W porządku ? pyta pacjentka. Nic złego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza, Bo my tu tylko okna malujemy ! Były dwie wyspy: Na wyspie 1: było 100 mężczyzn i jedna kobieta, na wyspie 2: 100 kobiet i jeden mężczyzna. Pozostawiono ich na okres jednego roku. Ekspedycja naukowa płynie po tym okresie na 1 wyspę gdzie było 100 mężczyzn i jedna kobieta. Okazuje się że panuje tam ład i porządek. Wybudowano nawet miasto i kręgielnie. Pytaja się meżczyzn jak radzą sobie z tymi sprawami? Jest ok. Obleci. Płyną na drugą wyspę gdzie było 100 kobiet i jeden mężczyzna: Spustoszenie i na środku wyspy tylko jedna palma. Na czubku tej palmy trzyma się kurczowo wystraszony facet, a kobiety skandują: - Jak już nie możesz, to chociaż pokaż! meeeheh Bóg przyjmuje umarłych. Nagle ktoś wbiega, rozgląda się i szybko wybiega . Sytuacja powtarza sie kilka razy. Zdziwowny Bóg pyta sekretarza: - Kto to jest? A on odpowiada: - To z reanimacji siedzi polak niemiec i amerykanin. amerykanin mowi: ja kupilem apartament mojej zonie w nowym jorku i dom w kaliforni jak sie jej jedno znudzi to jedzie do drugiego. niemiec: ja kupilem zonie mercedesa i BMW jak sie jej jeden znudzi to jezdzi drugim. polak: a ja kupilem zonie beret i wibrato, jak sie jej beret znudzi to niech sie pierdoli DPewien facet ożenił się z piękna kobieta. W noc po¶lubna ucieszony leży w łóżku i czeka na żonę. - Kochanie, pospiesz się i chodĄ do łóżka...Patrzy, a żona wyci±ga szklane oko i sztuczna szczękę. Facet trochę zszokowany, ale trzyma fason i mówi:- Kochanie, nie każ mi czekać tak długo... Na to żona odkręca drewnian± rękę. Maż, choć w szoku, ale wci±ż napalony: - Wejdziesz w końcu do tego łóżka Żona odpina sztuczna nogę. Na to maż, zrezygnowany: - Wiesz co, kochanie? Może rzuć mi po prostu dupę... DD
|
|
|
|
|
|
#2286 |
|
Oponn
Na forum od: 31-10-2003
Miejscowość: Ząbkowice Śląskie / Wrocek
Wiadomości: 475
Rep P0wah: 2428 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
2047 rok. Którejś nocy się zaczęło. Gwiazdy gasną i się zapalają, fajerwerki kosmiczne. Ziemianie w szoku. Nagle na czarnym niebie pojawia się napis, ułożony z gwiazd: "KIM JESTEŚCIE?"
Ludzie się zjednoczyli. Wzięli wszystkie satelity, pojazdy kosmiczne, promy, rakiety i wysłali je w kosmos, aby ułożyć napis: "JESTEŚMY ZIEMIANAMI". Mija kilka dni. Wszyscy na planecie czekają niecierpliwie - będzie inwazja obcych czy nie. Nagle, znów gwiazdy gasną i się zapalają. I pojawia się napis: "ZIEMIANIE, SPIERDALAJCIE, NIE WAS PYTALIŚMY". ![]() Przyjechał John Brown na wakacyjną międzyuczelnianą wymianę studentów Akademii Rolniczych na polska wieś. Pewnego razu idzie po "lokalnej drodze" i widzi jak babina goniąca stadko gęsi krzyczy na nie , machając patykiem : - A poszły w pizdu wy suki Gośc zatrzymał się, pomyślał i zapytał babinę : - Sorry, wh.. dlaszego wy f Polscze mówicie na gęszi suki .. nooo ten... piesy A panocku - odpowiada babcia - bo mi te pierdolone świnie cały ogródek zasrały Żali się młoda żoneczka koleżance: - Mój Rysiek jest jakiś dziwny, nie chcę już z nim być! - Czemu? - Wieczorem mówię mu: "Miśku-Ryśku, dziś ja chcę być na górze". - No i co? - A on mówi: "dobrze skarbie", po czym kładzie się na brzuchu i rozkłada nogi...
|
|
|
|
|
|
#2287 |
|
I`m Witek - [Sith]Witek..
Na forum od: 14-03-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 749
Rep P0wah: 713 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Autentyczne dialogi pilotów:
Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo. Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop? Wieża: Wielki, jeżeli wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą... Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340? Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340. Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki. Pilot: Dzień dobry Bratysławo. Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń. Pilot: Wiedeń? Wieża: Tak. Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy. Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo... Pilot Alitalii, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...." Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna" Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje... Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze. Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę. Pilot: Prosimy o pozwolenie na start. Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie? Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek... Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK Pilot: No to super, czyli mamy wolne... Wieża: Wasza wysokość i pozycja? Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej... Wieża: Macie dość paliwa czy nie? Pilot: Tak. Wieża: Tak, co? Pilot: Tak, proszę pana. Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu. Pilot: Wtorek by pasował... DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko. Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku... P = problem zgłoszony przez pilota O = Odpowiedź mechaników P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany. O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego. P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo. O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania. P: Coś się obluzowało w kokpicie. O: Coś umocowano w kokpicie. P: Martwe owady na wiatrochronie. O: Zamówiono żywe. P: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokość' obniża lot 200 stóp/minutę. O: Problem nie do odtworzenia na ziemi. P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym. O: Ślady zatarto. P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki. O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu. P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic. O: Właśnie po to są. P: Układ IFF nie działa. O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony. P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta. O: Przypuszczalnie jest to prawda. P: Brak silnika nr 3. O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach. P: Samolot śmiesznie reaguje na stery. O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie. P: Radar mruczy. O: Przeprogramowano radar by mówił. P: Mysz w kokpicie. O: Zainstalowano kota. P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos. O: Usunięto pilota z samolotu. P: Zegar pilota nie działa. O: Nakręcono zegar. P: Igła ADF nr 2 szaleje. O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2. P: Samolot się wznosi jak zmęczony. O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK. P:3 karaluchy w kuchni. O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł. Zapis autentycznej rozmowy radiowej przeprowadzonej między amerykańskim okrętem wojennym a Kanadyjczykami. Miała ona miejsce w październiku 1995r. u wybrzeży Nowej Funlandii. Została ujawniona przez szefa operacji morskich US Navy. Kanadyjczycy: - Proszę o zmianę kursu o 15 stopni na południe w celu uniknięcia kolizji. Amerykanie: - Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji. Kanadyjczycy: - To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o 15 stopni na południe, aby uniknąć kolizji. Amerykanie: - Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych. Powtarzam ponownie: wy zmieńcie kurs. Kanadyjczycy: - Nie. Powtarzam: zmieńcie kurs, aby uniknąć kolizji. Amerykanie: - Mówi kapitan lotniskowca USS "Lincoln" - drugiego pod względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki wojennej floty atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki i wiele innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili kurs o 15 stopni na północ. W innym przypadku podejmiemy kontrdziałania w celu obrony grupy! Kanadyjczycy: - Mówi latarnia morska: wasz wybór!
__________________
Zawsze walcz z podniesioną przyłbicą!
|
|
|
|
|
|
#2288 |
|
Say My Name Bitch
Na forum od: 30-09-2001
Miejscowość: wawa
Wiadomości: 2 260
Rep P0wah: 1614 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Ale wiciu naprawde ROX
![]() Pilot: Prosimy o pozwolenie na start. Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie? Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek... Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK Pilot: No to super, czyli mamy wolne... I wiciu poszedl pograc w UT
__________________
IlIlIllIlIlIlIllIlIlIlIlIIIIlllIlIlIl "Piro zawsze był członkiem, tylko inaczej żeśmy to nazywali :P"(c) crds "na rondzie dalem dupy ale zaliczylem" (c) Texet Ostatnio edytowany przez cordis; 14-09-2005 o 14:54 |
|
|
|
|
|
#2289 |
|
I`m Witek - [Sith]Witek..
Na forum od: 14-03-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 749
Rep P0wah: 713 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Dwie autentyczne historie z Okęcia:
Wylądowała Lufa na Bombardierze. Młody zadowolony kapitan, jowalnym głosem prowadzi korespondencję z wieżą na temat kołowania. Traf chciał, że na płycie lotniska stał Spitfire, który tu przyleciał po pokazach w Gorażce. Wywiązał się następujący dialog: Kapitan Lufy: WoW! A cóż to za piękny zabytkowy samolot stoi tu na płycie? Zanim kontroler z wieży zdążył odpowiedzieć, jeden z naszych wcisnął nadawanie i warknął w mikrofon: Ojca się zapytaj! .... Innym razem stoją sobie obok siebie przy rękawach Izraelski El-Al, niemiecka Lufa i Brytyjczyk. Izraelczyk poprosił o uruchomienie i wypychanie i dostał zgodę, co zablokowało Brytyjczyka. Wieża kilkakrotnie pyta El-Al-a czy już się wypycha, bo Brytyjczyk czeka. Za każdym razem otrzymuje odpowiedź, że tak, tak, już się wypychają... W końcu po kilku minutach Pilot El-Al-a poddaje się: mówi, że jednak nie są jeszcze gotowi do wypchnięcia, bo nie mogą się doliczyć jednego pasażera... Tu nie wytrzymał Brytyjczyk: To sprawdźcie w piekarniku u Lufthansy - podpowiedział..... Niestety - Izraelczyk tego nie darował - napisał raport i z tego co wiem, to brytyjski pilot musiał szukać innej firmy do latania....
__________________
Zawsze walcz z podniesioną przyłbicą!
|
|
|
|
|
|
#2290 |
|
^^
Na forum od: 17-02-2005
Miejscowość: Gliwice
Wiadomości: 317
Rep P0wah: 783 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Przychodzi baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy.
- Gdzie mam go oddać ? - Do słoika - stoi na szafie. ... i lekarz wychodzi z pokoju, wraca za 5 minut i widzi cały pokój zasikany - Co pani narobiła ? - A myli pan, że to tak łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie ? ------------------------------------------------------------------------ W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta: - Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy ? - Bo nie było łysej kredki. ----------------------------------- Jasiu żali się mamie : -Mamo ! A koledzy mówią że mam dużą głowe ! - Nie przejmuj się ! -mówi mama - Następnym razem pobiegni za nimi i zawołaj tak samo ! - Tak ...Tylko oni wybierają taki wąski uliczki ... |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |