![]() |
|
|
#2431 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
- Hello, are you there?
- Yes, who are you please? - I'm Watt. - What's your name? - Watt's my name. - Yes, what's your name? - My name is John Watt. - John what? - Yes, are you Jones? - No I'm Knott. - Will you tell me your name then? - Will Knott. - Why not? - My name is Knott. - Not what? - Not Watt, Knott. - What? ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
#2432 |
|
..:: H!5 H3r0 !5 60N3 ::.
Na forum od: 25-02-2003
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Wiadomości: 455
Rep P0wah: 2288 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Jest niedziela, czas wypłaty kieszonkowego... Ojciec wyciąga portfel i
mówi do syna: - Możesz jak zwykle dostać 100... albo możesz dostać 1000 i lanie od matki, jeżeli powiesz jej, że te czarne stringi, które znalazła w naszym samochodzie, należą do twojej dziewczyny. -------------------------------------------------------------------- Wbija koleś do mięsnego: - jest kiełbacha - nie... ale jest trzon mozzarta
__________________
|
|
|
|
|
|
#2433 |
|
Zarejstrowany
Na forum od: 24-08-2003
Miejscowość: Szczecin
Wiadomości: 3 306
Rep P0wah: 12549 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Dzwoni kumpel do kumpla:
- Wiesz, przykro mi, ale nie chcę Cię już więcej widzieć w moim mieszkaniu... - @_@ Ależ czemu, co się stało?!? - Po Twojej ostatniej wizycie zginęły nam pieniądze. - Stary, no chyba nie wierzysz, że to JA je wziąłem? - Nie, bo się potem znalazły, ale taki niesmak pozostał.... --------- Król Lew postanowil wybudowac na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagalo szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się bylo udac do Urzędu by ta sprawę zalatwic, zwolal więc miejscowa spolecznosc, by wybrala przedstawiciela. Zadecydowano zatem, by byl to niedzwiedz, bo duzy, silny i wzbudza respekt. Po osmiu godzina wraca z urzędu. Lew się go pyta, co tam zalatwil, a on mówi, ze nic. - Jak to nic? Ty taki wielki i nic?! Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegly i sprytu ma duzo. Wraca po osmiu godzinach i tez nic. Lew mówi: - To moze wiewiórkę? Taka delikatna, ladna, szybka i zgrabna... Podobnie jak poprzednicy tez nic nie zalatwila. - No to koniec naszych marzeń - orzekl Król Lew - a moze ktos na ochotnika? Zglosil się osiol, wszyscy pękali ze smiechu: - Przeciez Ty nic nie potrafisz zalatwic! Ale osiol się uparl i poszedl. Wraca pod dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadla. Pytaja się więc, jak to zalatwil, a osiol na to: - Gdzie otworzylem drzwi, to ktos z rodziny. ----------- -Tatusiu, tatusiu, a co robią bałwany latem? -Pracują u mnie w biurze, synku. |
|
|
|
|
|
#2434 |
|
I`m Witek - [Sith]Witek..
Na forum od: 14-03-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 749
Rep P0wah: 713 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Zakonnica w toalecie
Powodowana nagłą potrzeba fizjologiczna zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak, co parę minut gaśnie światło i cala sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie to toaletę. - Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić. - Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica - Bo w toalecie stoi posag nagiego mezczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym. - Nie szkodzi - odpowiada zakonnica - nie będę patrzyć w jego stronę. Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak, kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana. - Proszę pana, o co im chodzi, bija mi brawo, bo byłam w toalecie? - Nie, bija brawo, bo została siostra jedna z nas -odpowiada barman. - Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona zakonnica. - Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posagu, w barze gaśnie światło. a siostra tu zrobiła prawie dyskotekę. -------------------------------------------------------------------- - Dlaczego student jest podobny do psa? - Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy... ------------------------------------------------------------------- - Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów? - Dupa na boku.
__________________
Zawsze walcz z podniesioną przyłbicą!
|
|
|
|
|
|
#2435 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
<Noid> jest Lysy u Ciebie?
<Lukasy> nie, nie ma <Noid> nie wiesz czemu, przeciez mial byc <Lukasy> pisal mi o problemach sercowych <Noid> ooo, ma dziewczyne? <Lukasy> nie, nadcisnienie <konkordpl> kraza plotki, ze za firewallem -20... <waski> Niektóre firmy farmaceutyczne w dużych doustnych tabletkach zaznaczają jej środek wąskim rowkiem po to, że jeśli cała tabletka się nie mieści w przełyku to należy wsadzić ją sobie w odbyt i wkręcić śrubokrętem. <llio> gdzie sie nauczyles tak klamac? <Phaet> Ja nie kłamie tylko lekko mijam się z prawdą <Phaet> Gdy np. ktoś pyta sie mnie czy lubie crazy frog to mówie "Jak wszyscy" <Phaet> Bo ten kto lubi zrozumie, że wszyscy lubia a ten kto nienawidzi, że wszyscy nienawidzą * Mar3k has joined #ornament <Mar3k> Phaet kiedy wyslesz mito co miales wyslac??? <Phaet> w poniedzialek <Mar3k> ok dzieki <Phaet> Widzisz llio tu chodzi o talent dyplomatyczny aby wcisnąć kit tak aby druga osoba sie nie połapała dając równocześnie dobrą odpowiedź. <Mar3k> HEJ!!! <Mar3k> KTORY PONIEDZIALEK??? <Phaet> W tym przypadku prawie mi sie udało :P <jolka> chcialam sie was poradzic <jolka> slyszalam ze mozna hamowac silnikiem <bear> ano mozna <jolka> czym sie wlacza hamulec silnikowy w seicento? <bober> jak nazwać policjanta wynurzającego sie z mgły? <lex> ... <malllaa> ? <bober> dog in the fog ![]() <madzia> czy wy wychodzicie czasem na zewnątrz?! <Phaet> Na zewnątrz czego?? <zerco> Ja nie wychodze odkąd oślepiło mnie światło z góry <zerco> To było straszne! Takie całe żółte i świecące <Phaet> To chyba słońce. Czytałem kiedyś coś o tym <lady_m> penis to taki wypustek bez ktorego mezczyzna bylby malo interesujacy [Draxx] materialistka [Draxx] a raczej [Draxx] penisistka <lady_m> o wyprawszam <lady_m> wyznaje <lady_m> monopenism <kozaq> .... <kozaq> lepsze niz policipizm <mpier> Instalował ktoś z Was kiedyś, nie bijcie...WindowsaXP? <Kosma> ofkoz, nie raz <Kosma> mpier: next, next, next, yes, next, kurwa, zabierzcie tego animowanego pieska, next... pare textów ludzisków z irca bodajże, jeśli było to sorki
|
|
|
|
|
|
#2436 |
|
..::maSSiVe cOOl::..
Na forum od: 22-02-2003
Miejscowość: RUDKA KOZŁOWIECKA
Wiadomości: 1 668
Rep P0wah: 1825 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwóch dniach przyszedł po diagnozę. A brzmiała ona następująco:
- Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się tylko do wymiany, a pan niech przestanie walić konia w wannie to nie będzie pana bolał łokieć... ------------------------------------------------------------------------- Biega zajączek po lesie i krzyczy: - Przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę! Spotyka go niedźwiedź i mówi: - Czy ty oszalałeś?! Jak lew się dowie, to cię rozerwie. Zajączek nadal biegał po lesie i rozkrzykiwał wszystkim z dumą o swoich dokonaniach z lwicą. Wieść szybko się rozeszła i dotarła do lwa. Ten spojrzał na swoją małżonkę i spytał czy to prawda. Lwica poczerwieniała i schowała się przed wzrokiem rozwścieczonego lwa. Pan dżungli rzucił się w furii do pogoni za zajączkiem. Zajączek uciekał między drzewami, konarami, między zaroślami, aż przecisnął się przez szczelinę taką, że lew się zaklinował i nie mógł wydostać się w żadną stronę. Zajączek stanął za lwem, odpiął rozporek i stwierdził: - Teraz to mi już nikt nie uwierzy! -------------------------------------------------------------------------- Idzie myśliwy do lasu na niedźwiedzia. Chodzi, chodzi, aż znalazł. Celuje, strzela, a miś nic. Podchodzi do myśliwego i mówi: - Myśliwy, albo mi obciągniesz albo pożałujesz! Myśliwy rad nie rad, spełnił polecenie misia. Ale postanowił się zemścić. Następnego dnia wziął strzelbę i podszedł misia na 50 metrów i strzelił. Dym rozwiał się, a niedźwiedź stoi przed myśliwym i znów: - Albo mi obciągniesz, albo pożałujesz. No i cóż, myśliwy znów się poświęcił. Tym razem postanowił za wszelką cenę zabić misia. Poszedł do sklepu i kupił taką prawdziwą, maszynową giwerę. Następnego ranka myśliwy podszedł misia na 10 metrów, wycelował, oddał 200 strzałów, magazynek pusty. Zadowolony czeka, aż się dym rozwieje, aby oporządzić zwierzynę. Nagle czuje pukanie w ramię. Obraca się, a tam stoi niedźwiedź i mówi: - Ty myśliwy, ty tu chyba nie na polowanie przychodzisz... -------------------------------------------------------------------------- Czerwony kapturek dostała zajebisty czerwony rowerek, ale naprawdę zajebisty, postanowiła, że pojedzie na tym rowerku do babuni. Po drodze jednak spotkał ją paskudny i złośliwy wilk, który rozpierdolił rowerek w drobny mak. Zadowolony z siebie wilk spluwa przez ramię, gdy nagle dostrzegł niedźwiedzia okrutnie wk...wionego. - Kto rozj...ał rowerek?! - zagadnął misio. - No... niby ja - odpowiedział wystraszony wilk. - To teraz spawaj, sk...wysynu. Biedny wilk chcąc nie chcąc wziął się za spawanie. Lecz już następnego dnia, gdy dziewczynka popierdalała na swoim czerwonym rowerku do babuni, niedobry wilk znów rozpierdolił rowerek. Spluwa zadowolony przez ramię gdy znów zauważył niedźwiedzia. - Kto rozj...ał rowerek?! - zagadnął misio. - No... niby ja - odpowiedział wystraszony wilk. - To teraz spawaj, sk...wysynu. Sytuacja powtarzała się przez miesiąc cały, wilk doszedł do perfekcji w spawaniu ale ch...j go strzelał, że wciąż wychodził na durnia, postanowił zmienić plan działania. Uznał, że pójdzie do domku babci, zje staruszkę i zaczai się na czerwonego kapturka. Jak pomyślał tak zrobił. Nagle do domku wchodzi dziewczynka, podchodzi do łóżka babci, przypatruje się jej i widzi że coś nie gra, pyta więc: - Babciu a dlaczego ty masz takie duże uszy? - Żebym cię mogła lepiej słyszeć kochanie - odpowiada wilk przebrany za babcię. - A dlaczego masz takie długie ręce? - Żebym cię mogła lepiej objąć kochanie... - Babciu a dlaczego masz takie duże przekrwione oczy? - Od spawania ty głupia cipo! -------------------------------------------------------------------------- Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do gościa z rybami i mówi: - O jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na to: - Pięknego skurwiela złapałem - co? Ksiądz się obruszył: - Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety. Wstyd! Sprzedawca wyjaśnia: - Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg. - Aaaa, no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem. Przychodzi ksiądz na parafię, pokazuje rybę siostrze zakonnej. Zakonnica: - O jaka piękna, duża ryba. A ksiądz na to: - Ładnego skurwiela kupiłem, co? Zakonnica: - Ale co ksiądz - takie słownictwo? A ksiądz wyjaśnia, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak inne węgorz czy szczupak. - Aaaa, to rozumiem. Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka. - O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka. Siostra na to: - Piękny skurwiel - prawda? - Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka. - A siostra to nie wie, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak inne nazywają się karp czy lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża Biskup - siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę. Ksiądz biskup: - Jaka piękna, duża ryba! Na to proboszcz: - To ja skurwiela znalazłem i kupiłem. Odzywa się zakonnica: - A ja tego skurwiela skrobałam. Na to włącza się kucharka: - A ja skurwiela usmażyłam i przyrządziłam. Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi: - Kurwa, widzę, że tu sami swoi! -------------------------------------------------------------------------- Do spowiedzi przyszedł facet i mówi: - Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem i to w niedzielę. - No cóż... odmów 3 razy "Zdrowaś Mario" i staraj się uważać na swój język... - Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę zamiast do Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa... - I to Cię tak zdenerwowało, że zakląłeś? - Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce, z którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka, ale jak podchodziłem do miejsca, w którym leżała piłeczka nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi ją i uciekła na drzewo... - I wtedy właśnie zakląłeś? - Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał... - I to Cię tak zdenerwowało, że zacząłeś kląć? - Otóż nie, bo wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś 10 cm od dołka... - No i nie mów, że k...rwa sp...rdoliłeś to uderzenie?! -------------------------------------------------------------------------- Było sobie małżeństwo, mieli dwóch synów, bliźniaków... Nawet mądre dzieciaki, ale klnęli jak szewce... Pewnego wieczora mamuśka już nie wytrzymała i skarży się staremu: - Jak któryś jeszcze raz przeklnie, to dam w pysk... A ojciec na to: - A bij ile chcesz, to twoje bachory! Rankiem smarkacze w kuchni siedzą za stołem, a mamuśka pyta pierwszego: - Co chcesz na śniadanie? Smarkacz 1: - Chcę kilka p...rdolonych naleśników... DUP, dostał w łeb, leży nieprzytomny, krew z nosa, zęby na ziemi... Stara pyta drugiego: - A ty co chcesz na śniadanie? A drugi patrzy na starą, potem na brata, potem znowu na starą i mówi: - JEDNEGO K...WA JESTEM PEWIEN, NIE CHCĘ TYCH P...RDOLONYCH NALEŚNIKÓW! --------------------------------------------------------------------------
__________________
![]() ==--bitch Clan Member--==// bitch|n5t`INACTIVE Mój IT Blog | F.H.U.Speedway | Unreal.pl | CarbonPlast |
|
|
|
|
|
#2437 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 20-09-2002
Miejscowość: Czeladź
Wiadomości: 1 670
Rep P0wah: 2063 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Dwóch przyjaciól wybrało się na polowanie. Jeden z nich mial swoje ulubione miejsce gdzie polowal od lat. Niestety, kiedy sie tam znalezli, okazalo sie, ze caly teren jest w znakach "TEREN PRYWATNY - NIE WCHODZIC".
Zaskoczony powiedzial kumplowi, ze pójdzie obgadac te sprawe z wlascicielem. Zapukal wiec do drzwi farmera i pyta: - Prosze Pana, poluje tu od lat i nigdy nie robil mi Pan z tego powodu zadnych wyrzutów. Czy moge i tym razem skorzystac z Panskiej goscinnosci? - Wie Pan, zgodze sie tylko dlatego, ze Pana znam. Ale pod jednym warunkiem. - rzekl farmer. - Jakim? - Za domem stoi krowa, która musimy niestety ubic. Jednak cala moja rodzina bardzo kocha nasze zwierzeta, wiec nikt nie ma serca jej zabijac. Jesli ja Pan zastrzeli, to pozwole Panu skorzystac z lowiska. Zadowolony mysliwy zgodzil sie na taki uklad, ale wracajac do swego przyjaciela, wpadl na genialny pomysl jak zadrwic z kumpla. Podszedl do niego i powiedzial: - Ten stary c**j nie chce nam pozwolic polowac. Juz ja mu k***a pokaze! Chodz, za domem stoi jego krowa. Zaraz zobaczysz jak sie robi polowanie. I kiedy znalezli sie za domem, koles wymierzyl w krowe i BANG!... poslal jej kulkę prosto miedzy oczy... Nagle slyszy jeszcze dwa strzaly i glos kumpla: - HA! Zabiłem mu jeszcze psa i kota! Dawaj, spie***my! |
|
|
|
|
|
#2438 |
|
..::maSSiVe cOOl::..
Na forum od: 22-02-2003
Miejscowość: RUDKA KOZŁOWIECKA
Wiadomości: 1 668
Rep P0wah: 1825 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Przyjechał Amerykanin na pustynię i wypożyczył wielbłąda.
No to Arab mu tłumaczy: - Jeśli powie pan "ho" to wielbłąd będzie szedł, jeśli powie pan "ho ho" to będzie biegł, jeśli powie pan "ho ho ho" to będzie galopował, a jeśli powie pan "amen" to stanie. No to Amerykanin jedzie no i mówi "ho", później mówi "ho ho", a że był ciekawy, to powiedział "ho ho ho" no i nagle zobaczył przed sobą przepaść no i się żegna - w imię ojca i syna i ducha świętago "amen". W tym momencie wielbłąd się zatrzymał. Na to Amerykanin: - Ho ho ho ale przepaść... -------------------------------------------------------------------------- Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się, że w dalekiej, syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi: - Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę. Drwal się zgodził i wspólnie z carycą odliczali kolejne orgazmy drwala: - 1, 2, 3... 50... 90... Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi: miało być 100 to będzie 100 - i liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu, Katarzyna, kłamiąc krzyczy: - 100! - Nie, 99 - mówi drwal. - 100! Według moich rachunków jest już setny raz. - Caryco - mówi drwal - ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy: pogubiliśmy się w rachunkach, więc zaczynamy od nowa! -------------------------------------------------------------------------- Podchodzi facet do budki i mówi: - Dzień dobry, poproszę gofera. - Mówi się gofra. Z cukerem czy bez? -------------------------------------------------------------------------- Czerwony kapturek w wersji grypsiarskiej: Dygała krasnaja kaniła przez las na chawirkę do babki Jareckiej. Taschała ze sobą półbaki maryśki i słomiaka szpachlówy. Przylukał ją git wilk multirecydywa. Trzmychnął za drapaka i taki jej bajer wali: - Gdzie się bujasz, lala? - Ano stary wapniak wypchnął mnie z kwadrata abym Jareckiej szamaska zatachała. Wilk oblukał kaniołę, szpulasa po sitwie na chawirę, obszamał Jarecką, pierdolnął się na kojo i komarunek świruje. Wtem wchodzi Czerwonka. - Babciu, kto ci takie gały obsztalował? - A żebym lepiej mogła filować! Obszamał Czerwonkę i dalej komaruje. Wtem wchodzi Gajowy z giwerą na ramieniu, pierdolnoł wilkowi fest sznyta na samarze wydobył Jarecką i Czerwonkę i razem batłącha obalili... --------------------------------------------------------------------------
__________________
![]() ==--bitch Clan Member--==// bitch|n5t`INACTIVE Mój IT Blog | F.H.U.Speedway | Unreal.pl | CarbonPlast |
|
|
|
|
|
#2439 |
|
..::maSSiVe cOOl::..
Na forum od: 22-02-2003
Miejscowość: RUDKA KOZŁOWIECKA
Wiadomości: 1 668
Rep P0wah: 1825 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Pewne trzy parafie nawiedziła plaga wiewiórek. Całe dziesiątki rudych stworzonek zamieszkały w murach kościołów.
Członkowie pierwszej parafii uznali to za wolę Boga i wiewiórki zostały. W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie i wywieziono do lasu, lecz po trzech dniach wróciły. Tylko w trzeciej parafii znaleziono właściwe rozwiązanie: wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tej pory widuje się je tylko na Wielkanoc i w Boże Narodzenie. ( przeczytajcie minimum 2 razy, ja za drugim zczaiłem dopiero )-------------------------------------------------------------------------- - To stół, przy którym będzie pani pracować. - Dobrze. - To telefon, który będzie pani odbierać i mnie łączyć. - Dobrze. - To fax, z którego będzie pani odbierać wiadomości do mnie. - Dobrze. - To expres do kawy, którym będzie pani mi ją parzyć. - Dobrze. - Ja przepraszam, czy zna pani jakieś inne słowa oprócz słowa "dobrze"? - Seks, mineta. - Dobrze. -------------------------------------------------------------------------- Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon: - Centralne Biuro Śledcze, słucham... - Kciołem podać, co Jontek Pipciuch Przepustnica chowie w stosie drzewa marychuanem. - Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym. Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agentów CBŚ. Rozwalają stos drewna, każdy klocek precyzyjnie rozszczepiają siekierka, ale narkotyków ani śladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraźne przeprosiny, odjeżdżają. Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na drogę, którą odjechali, to na stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chałupy, odbiera. - Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu? - Ano byli. Tela co pojechali. - Drzewa ci narąbali? - A narąbali. - Syckiego nojlepsego we dniu urodzin, hej! -------------------------------------------------------------------------- Wczoraj spotkałem koleżankę i mówię: - Jak ci opowiem kawał, to ci piersi opadną! Kiedy popatrzyłem na nią - szybko dodałem: - Coś z moją pamięcią jest nie tak - przecież tobie już go mówiłem. -------------------------------------------------------------------------- Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej łóżka... Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał się wielkimi krokami... -------------------------------------------------------------------------- Wieczorna kontrola - Jankowski? - Jestem! - Kowalski? - Jestem! - Nowak...a w sumie co będę sprawdzał, jesteśmy na łodzi podwodnej przecie... -------------------------------------------------------------------------- W sex-shopie młoda kobieta długo stoi przed półką ze sztucznymi penisami. Ogląda je z każdej strony i co poniektóre odkłada na bok. Potem zwraca się do sprzedawcy: - Przepraszam, gdzie jest przymierzalnia? -------------------------------------------------------------------------- Pewnemu Serbowi wyskoczyła krosta na pupie, koleś się okręca, z jednej, z drugiej, ale nie może zobaczyć, w końcu wziął wielkie lustro i ogląda, po chwili jego przyrodzenie zaczyna się podnosić... - Ej k...a spokój to nasza dupa... -------------------------------------------------------------------------- ================================================== ======= DLA STUDENTÓ :Jeden żołnierz mówi do drugiego: - Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki. Na to drugi: - Wiesz co? Ja pierdolę, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana. ================================================== ======= ------------------------------------------------------------------------- Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopot z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem! Dziewczynka: - To nie mleko... --------------------------------------------------------------------------
__________________
![]() ==--bitch Clan Member--==// bitch|n5t`INACTIVE Mój IT Blog | F.H.U.Speedway | Unreal.pl | CarbonPlast |
|
|
|
|
|
#2440 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 21-12-2005
Miejscowość: Kielce
Wiadomości: 2
Rep P0wah: 0 ![]() |
Spotyka się dwóch sąsiadów:
- Jak ty to robisz, że orgazm twojej kobiety słychać aż u mnie? - A masuje ją po pępku... Po pewnym czasie... - Wiesz u mojej to nie działa... - A bo pewnie robisz to z wierzchu? Awaria samolotu. Kowalski skacze i zaczął spadać i przypomniało mu się że zapomniał spadochronu. Modli się do Boga i mówi: - Panie Boże, jak mnie uratujesz to nie będę pił, palił ani żony zdradzał! Spadł na snopek słomy i powiada: - Jak człowiek jest w stresie to głupoty wygaduje! |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |