![]() |
|
|
#2441 |
|
man with screaming brain
Na forum od: 01-07-2005
Miejscowość: olsztyn
Wiadomości: 8
Rep P0wah: 0 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Chodzi sobie babcia po trawniku,podchodzi do niej
policjant i mowi: - babcia, nie widzisz napisu na tabliczce "Nie deptać trawy"? - ja tam w te Wasze napisy nie wierze. Na tamtej ławce jest napisane "Ch.. Ci w d..e" trzy godziny siedziałam i nic. Para zakochanych siedzi w kinie w ostatnim rzędzie. On - My już tu ponad godzinę siedzimy, a Ty mnie nawet nie pocałowałaś Ona- Przecież dopiero co Ci lodzika zrobiłam !?! On - Mnie ?? Rozmawiają dwie blondynki: -wiesz,wchodzę w nocy do kuchni,a tam mój mąż wali konia! -dałaś mu po gębie,co mu zrobilaś? -laskę,lepiej umyć zęby niż podłogę Myśliwy wybrał się na biegun, aby upolować niedźwiedzia polarnego. Po kilku godzinnym oczekiwaniu wreszcie pojawia się niedźwiedź. Myśliwy celuje kilka minut po czym strzela i nie trafia. Za chwile na ramieniu czuje łapę,odwraca się i widzi misia do którego strzelał. Miś mówi: -Wiesz, my tu mamy takie zasady, że jak ktoś na nas poluje i nie trafia to my go gwałcimy. Co powiedział to zrobił. Myśliwy się wkurzył, wrócił do domu, codziennie kilka godzin trenuje strzelanie. No ale minął rok, myśliwy znowu pojechał na biegun, ukrył się i czeka. Po kilku minutach pojawia się ten sam niedźwiedź. Myśliwy celuje, celuje, strzelił - nie trafił. Po chwili czuje łapę na ramieniu,odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który mówi: - Wiesz stary zasady znasz, co ja ci będę tłumaczył. Myśliwy się totalnie wkurwił. Wrócił do domu i cały czas trenował. Minął rok i znowu pojechał na biegun. Zaczaił się i po kilku minutach pojawił się niedźwiedź. Myśliwy celuje, pół godziny strzela i nie trafia. Po chwili czuje łapę na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który mówi: - Stary, ty tu chyba nie przyjeżdzasz na polowanie... Małżeństwo 90latków wybrało się do doktora. Najpierw wchodzi facet. Lekarz pyta go jak minął mu dziś dzień. On na to "Wspaniale Bóg jak zwykle był dla mnie dobry. Gdy wszedłem dziś do kibla zapalił mi światło a jak skończyłem to zgasił." Doktor pokiwał głową dał tabletki i kazał wejść żonie. Powiedział co przed chwilą usłyszał od jej męża a ta momentalnie zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi Lekarz "zaraz nie skończyłem z panią jeszcze, co się stało?' Na to kobieta "Ten sku*wysyn znowu nasrał do lodówki!" Pojechali Bolek i Lolek w góry. Zamieszkali u bacy, ale musieli spać w jednym łózku. Leżą i zasypiają. Lolek się pyta: - Ty Bolek, walisz konia? - ... no walę. - To weź wal swojego! Przy skrzyżowaniu siedzi na koniu Strażnik Miejski. Z naprzeciwka w jego kierunku jedzie na rowerku mały chłopiec. Strażnik woła go do siebie. - E, mały chodź no tu. Chłopczyk podjeżdza, a strażnik pyta: Święty Mikołaj przyniósł ci ten rower? - To napisz mu, żeby w tym roku przyniósł Ci lampkę do tego roweru. I zadowolony z siebie ukarał młodego mandatem za 50 złotych. - A pan to od Mikołaja dostał tego konika? - pyta dziecko. - Tak. - Odpowiada Strażnik Miejski. - To niech pan napisze Mikołajowi w tym roku, żeby kutasa montował konikowi między nogami, a nie na grzbiecie. Na czterdziestą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało się do swojej ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę. - Pamiętasz kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 40 lat temu było tak wspaniale. - A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w stronę parku? Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka chcica, oparłaś się o płot a ja Cię zerżnąłem. - Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a Ty? - Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać. Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku. Pomyślał sobie,że ciekawie będzie zobaczyć czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył. Babcia podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegoś tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty. Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie: rżnięcie stulecia. Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych doświadczeń. Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście olimpijskim tempie, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to niewątpliwie sprint gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po ok.godzinie zmęczenie kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę. - Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał to nie miałbym najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret -pomyślał sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary: - Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale musze poznać pana sekret. Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 40 lat temu musiał być pan wręcz niesamowity! - Synu. 40 lat temu ten pierdolony płot nie był pod napięciem... i narazie to tyle
|
|
|
|
|
|
#2442 |
|
[H]onda 1,6vti :)
Na forum od: 21-07-2004
Miejscowość: Tarnów
Wiadomości: 279
Rep P0wah: 2032 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Pewna kobieta wpadła na pomysł, żeby kupić mężowi na urodziny
zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy: - Macie tu jakieś tańsze zwierzaki? - Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł. - 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo? - Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę! Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała: - Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie? - Jak tylko żaba nauczy się gotować to wypierdalasz!
__________________
http://www.youtube.com/watch?v=wdvTYN41cDY www.civic4g.pl <- rozbiorą swoje auto zeby Ci pokazać jak cos naprawić! pozdro.
|
|
|
|
|
|
#2443 |
|
...silencio...
Na forum od: 15-07-2005
Miejscowość: 213.73.255.134:7788
Wiadomości: 66
Rep P0wah: 290 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Poszedł facet przed Świętami wyciąć choinkę do lasu. Tak szukał i szukał, że
w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy a tu stoi wielki niedźwiedź, piana z pyska mu leci i mówi : - Co tu robisz? - Zgubiłem się - odpowiada facet - Ale czego się k***a tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź? - Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość - No to k***a ja usłyszałem. Pomogło ci? ------------------------------------------------------------------ Szedł niedźwiedź nocą po lesie nawalony jak worek. Ciemno było i strasznie, wpadł nieboraczek w głęboki dół i wybił sobie wszystkie zęby. Akurat się tak zdarzyło, że niedługo po nim przechodził leśniczy i usłyszał jakieś jęki i trzaski z dołu. Zaświecił latarką prosto w oczy misia i pyta: - Halo! Kto tam leży? i usłyszał: - K***a, nie_śfieśśś!
__________________
|
|
|
|
|
|
#2444 |
|
...silencio...
Na forum od: 15-07-2005
Miejscowość: 213.73.255.134:7788
Wiadomości: 66
Rep P0wah: 290 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
(nie wiem czy było - jeśli tak - sorki)
------------------------------------- "Jak się nazywam to jusz pewnie wiecie – no nie? Maj nejm is Mroczek - Tomasz Mroczek Pochodze z malej wioski spod Lubartowa, no ale to było kiedys bo teraz to jusz mieszkam, rzyje i pracuje w sasiedniej wiosce nad Lubartowem – po prostu kocham sfuje miasto i tutejsze okolice – tutaj jest pszepieknie ! W Lubartowie odebralem tesz stosowne wyksztalcenie no i co warzne – zawud ! Zawud o kturym mażylem cale moje dziecinstfo – zawud ten pszehodzi s pokolenia na pokolenie w naszej famili – patszylem jak robi to dziadek , patszylem jak robi to tata – tak patszylem i nawet nie wiecie jak ja im zazdroscilem ! Ale tak sobie wtedy pomyslalem ze jak tesz taki kce być – a co ! mysle sobie – mam być gorszy ? Ja – Tomasz Mroczek – mam być gorszy od moich pszotkuf – o nie nigdy ! No i fkoncu zostalem wymazonym i wysnionym inseminatorem ! Nawet nie wiecie jaka ta praca cieszy się tutaj prestiszem, wszystcy cie tutaj szanujo i klaniaja się w pas – a terminy jakiem mam napiete ! Ho, ho ! Tszy miesiace najsampszut tszeba sobie miejsce rezerwowac ! Nie chwalac się po prostu mi się wiedzie, a piniondze kture zarabiom to po prostu inwestuje na gieldzie. No to jusz wiecie troche o mnie... A teroz zwrocom się do wos z moim problemem. Oto on : Kiedysik pszyjechala do nos ekipa telewizyjna, żeby zapytać się naszo rodzine Mroczków, jak my doszly do tak wysokiej wydajności mlieka od krowy. - Ja tam nic nie wiem - muwie - Dojeniem kruf, to się moja baba zajmuje. - Kazaly mi ja zawolac, i muwia ze zrobimy z nią jakies małe interwju - Wolam ja „ho no tu” ! - I muwie jej, ze panowie z TV chcą ci zrobić interwju. - Co to takiego? Pyta się moja baba - A jo jej muwie nie wiem, ale lepiej się podmyj. Jak myslicie chlopy co one kcialy od mojej baby ? Pomuszcie proszę was ! Bo moja baba nie kce mi nic powiedziec. p.s. jak mocie jakołś pszystojna krufke do zaplodnienia do dejcie mi znac ! Oki ? cala pszyjemnosc bendzie po mojej stronie!" ------------------------------------------------------- Wraca wieczorem dwóch gości z imprezy. Stanęli pod płotem na małe sikanie. Jeden już leje, drugi cały czas grzebie w rozporku. -Ty, dlaczego nie lejesz tylko sobie tam grzebiesz? -A cholera, dać coś babie do ręki, to nigdy na swoje miejsce nie odłoży! ----------------------------------------------------- Dwie gospodynie stoją przy pralce: - Jadźka, ale tak między nami... anal już próbowałaś ? - Nie, zadowolona jestem z Dosi...
__________________
|
|
|
|
|
|
#2445 |
|
..:: H!5 H3r0 !5 60N3 ::.
Na forum od: 25-02-2003
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Wiadomości: 455
Rep P0wah: 2288 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Dlaczego kobieta ma o jeden zwój mózgowy więcej od konia?
Żeby w czasie zmywania podłogi nie piła wody z wiadra ---------------------------------------------------------- Zona do meza : Kochanie rżniesz mnie jak zwykłą dziwke powiedz chociarz dwa słówka - dupa wyzej ---------------------------------------------------------- Stado wielkich, dobrych ptaków zbierało się do odlotu. Do ciepłych krajów. Gdy już wielkie, dobre ptaki miały wzlecieć podfrunęła maleńka ptaszyna. - Wy sobie odlatujecie, a ja tu zemrę z chłodu.... - westchnął ptaszek. - Leć więc z nami - zaproponowały wielkie, dobre ptaki. - Ale wy macie duże skrzydła, a ja maleńkie... - Gdy ustaniesz w locie, pomożemy ci - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, szykując się do wzlotu. - Ale wy macie duże żołądki, a mnie zabraknie pokarmu i umrę z głodu... - Gdy będzie potrzeba, damy ci jeść - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, przestępując z nóżki na nóżkę, bo czas odlotu już był przekroczony. - Ale wy macie takie... - A idź w pi*du! - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki. I poleciały ------------------------------------------------------------------- Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie.......... W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa......Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy......Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje: - Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc? - Eeee....niee.... Ja tylko tak się z siostrą drażnię..... No, bo wczoraj jej mąż się powiesił..... ------------------------------------------------------------------- W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni - Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. - I co? Nie możesz zrobić... - Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł ---------------------------------------------------------
__________________
|
|
|
|
|
|
#2446 |
|
Ostatni Mohikanin
Na forum od: 15-01-2003
Miejscowość: Gliwice
Wiadomości: 1 283
Rep P0wah: 3226 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi! - Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić! Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi: - Ale ten pan ma krzywe nogi! Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia: - Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira. Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi: - Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe ja... nosić w nawiasach. |
|
|
|
|
|
#2447 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 09-04-2004
Miejscowość: .
Wiadomości: 978
Rep P0wah: 7814 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Pewnego razu, w latach 60-tych, zorganizowano na dworze Krolówej Matki raut dla ambasadorow i innych dyplomatów. Królowa uprzejmie gawędziła sobie z ambasadorem Francji, kiedy nagle puściła ... bąka. Zmieszała się i zaczerwieniła, ale ambasador Francji wstał i rzekł:
- Bardzo Państwa przepraszam, czuję się dziś nie najlepiej i stąd moje nieprotokolarne zachowanie. Wszyscy odetchneli z ulgą, że tak szybko i taktownie wybawił Królową z niezręcznej sytuacji. Krolówa zaczeła pogawedkę z ambasadorem Niemiec, znowu puścila bąka, ale Niemiec pomny zasług poprzednika szybko oznajmił, że jadł dzisiaj wurst na obiad i stąd te odgłosy, że bardzo przeprasza itd. Znowu ulga i ciche gratulacje za taktowne i zręczne wybawienie Królowej. Za parę minut Krolówa zaczęła kręcić się na zydelku i znowu pusciła bąka. Na to wstaje ambasador ZSRR i gromkim głosem oświadcza: - TRZECIE PIERDNIECIE KROLOWEJ MATKI, ZSRR BIERZE NA SIEBIE Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika Republiki. Francuz zaprasza go do okna: - Widzi pan tę autostradę? - Tak. - Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu: - Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana... Polski minister podchodzi do okna: - Widzi pan tam autostradę? - Nie. - No właśnie. |
|
|
|
|
|
#2448 |
|
Moderator
Na forum od: 17-05-2005
Miejscowość: iCTF-Legnica
Wiadomości: 411
Rep P0wah: 893 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
No to czas ma troche literatury pieknej
![]() ![]() Miłego czytania ![]() ![]() Tren VIII Kochanowskiego - Decydujące Starcie - by. Quapo_oohy. John Lovermann (inspirowany Janem Kochanowskim) Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, Moja droga Urszulo tym granatem swoim! Pełno nas, a jakoby nikogo nie było: Jednym małym wybuchem tak wiele ubyło. Wszystkie tynki w pokoju odłamkami zryte, W kątach szczątki skrwawione leżą rozmaite: I mamusi, i siostry, szwagra, wujka, stryjka, Któremu nocna lampka rozjebała ryjka. Tu walają się oczy, tam znowuż paluszki, Na resztkach krzesła leżą czyjeś zimne nóżki. Cioci głowę urwało, mózg zalał braciszka, Z poszarpanych wnętrzności zerka ślepa kiszka. W bamboszach wnuczki dziadka szczęka i onuca, Babcia będąc gruźliczką wypluła swe płuca. Jeszcze chwilę charczała i głośno rzęziła, Nim spadająca półka męki ukróciła. Teraz wszystko umilkło, szczere pustki w domu, Kurz powoli opada, nie ma nic prócz złomu. Cisza uszy rozsadza, stygnie krew na ścianach... ...jednym ruskim granatem... Urszulo kochana... Tren IX Kochanowskiego o [G.R.A.N.A.C.I.E.] - by. Necessarius. John Lovermann "The Ninth Dirge" Kupić by cię, GRANACIE, za drogie pieniądze, Który (jesli prawdziwie mienią) wszytki żądze, Wszytki ludzkie problemy umiesz wykorzenić, A człowieka tylko nie w mutanta odmienić, Który nie wie, co boleść, udręki nie czuje, Złym przygodom nie podległ, strachom nie hołduje. Ty wszytki rzeczy ludzkie masz za pyłek sobie, Jednaką myśl tak w szczęściu, jako i w żałobie Zawsze niesiesz. Ty zagłady swej sie nie boisz, Bezpieczny, niepoznany, nieużyty stoisz. Ty bogactwa nie złotem, nie skarby wielkimi, Ale potęgą mierzysz i naukowymi Odkryciami. Ty okiem swym wszystkowidzącym Słabość poznajesz domu samo sie chwalącym, A bezbronnym udzielasz siły swego mienia I tym, którzy słuchają twego upomnienia. Nieszcześliwi my ludzie, którzy lata swojem Na tym strawili, żeby ujrzeć tropy twoje! Teraz tak nagle z śladów ostatnich zmyleni I miedzy innych, jedni z wiela, policzeni. ...widząc grzyba atomowego.... ...pomyśl o rodzinie jego.... ...miliardy nuklearnych braci... ...czas w silosach traci.... ...a gdy człek bezmyślny.... ...magiczny guzik naciśnie... ...wszyscy wystartują radośni.. ...na kilka ludzkich włości... ...nie wiedząc skąd... ...ludzie nie wyjdą stąd... ...grzybku mój atomowy... ...jakiś ty stereotypowy... ...że widząc twoją masywność... ...pluć mi sie chce na mą powinność... ...schron niedaleko.... ...niestraszny mi UranDeko... ...choroba popromienna stara... ...jam młody i obca mi odmiana... ...krytyczny jest mój głos... ...jakoże ostani straciłem włos... ...umieram sam, opuszczony... ...w dzień zaczerwieniony... ...ni chmury, deszczu, słońca.... ...czas jedynie nie ma końca... |
|
|
|
|
|
#2449 |
|
..::maSSiVe cOOl::..
Na forum od: 22-02-2003
Miejscowość: RUDKA KOZŁOWIECKA
Wiadomości: 1 668
Rep P0wah: 1825 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Jedzie facet autostradą i nagle zauważa duży napis:
SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - 20 km Myśli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis: SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - 10 km Może mi się coś zdaje? - pomyślał, ale jedzie a tu: SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - następny zjazd 1500 m Ciekawe - myśli sobie facet - czegoś takiego jeszcze nie próbowałem, może by tam zajrzeć... Zjeżdża z autostrady, po kilku kilometrach jazdy wąską drogą dojeżdża do bramy klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w długim habicie. - Czytałem ogłoszenie sióstr...- Proszę nic nie mówić - przerwała mu zakonnica przy bramie - ja wszystko wiem... Proszę iść za mną.... Zakonnica doprowadziła go do ciężkich dębowych drzwi. Zapukała trzy razy, drzwi otworzyły się i stanęła w nich siostra w habicie, ale bez nakrycia głowy. W dłoni trzymała metalową puszkę. - Wrzuć do tej puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra... Facet wrzucił stówę do puszki i zaczął iść za drugą siostrą, na początku korytarzem, potem po schodach w górę, aż doszedł do następnych, ciemnych, dębowych drzwi. Prowadząca go zakonnica zapukała do drzwi trzy razy, drzwi otworzyły się i oczom faceta ukazała się następna zakonnica, bez nakrycia głowy i wierzchniej części sutanny. W dłoniach, podobnie jak poprzednia, trzymała metalową puszkę. - Wrzuć do puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra... Facet posłusznie wrzucił 100 zł do puszki i poszedł za następną siostrą. Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dół, aż do kolejnych ciężkich, dębowych drzwi. Zakonnica zapukała trzy razy, drzwi uchyliła inna zakonnica, już w samej bieliźnie... W dłoniach trzymała metalową puszkę, do której domyślny facet bez wezwania włożył kolejne 100 zł i posłusznie podążył za nią. Przez dłuższą chwilę szedł ciemnym korytarzem, aż znalazł się przed ciężkimi, okutymi żelazem dębowymi drzwiami. - Za te drzwi wejdziesz już sam... Ale wcześniej włóż do mojej puszki jeszcze 100 zł... Facet posłusznie włożył do puszki 100 zł i otworzył drzwi. Jego zdumionym oczom ukazał się parking, na którym stało jego własne auto... Nad ogrodzeniem wisiała duża tablica z napisem: ZOSTAŁEŚ WYRUCHANY. ODEJDŹ W POKOJU. SIOSTRY SZARYTKI
__________________
![]() ==--bitch Clan Member--==// bitch|n5t`INACTIVE Mój IT Blog | F.H.U.Speedway | Unreal.pl | CarbonPlast |
|
|
|
|
|
#2450 |
|
s!n42/Kowal$ki
Na forum od: 28-02-2003
Miejscowość: Skierniewice
Wiadomości: 140
Rep P0wah: 946 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
"<erryk> heh obnizyli vat na kosmetyki
<erryk> tylko komu to potrzebne??? <neon> zrobili to ze wzgledu na pierwsza dame"
__________________
Kowal$ki~//~s!n42~//~keller~//~gg1744009 |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |