![]() |
|
|
#2471 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 29-01-2006
Miejscowość: polkowice
Wiadomości: 0
Rep P0wah: 0 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Maz bedac bardzo w "potrzebie" zaczal dobierac sie do swojej malzonki,która akurat tej nocy nie miala ochoty na malzenskie igraszki. Po kilku nieudanych próbach zapytal:
- Dlaczego nie? Malzonka wyjasnila, ze nastepnego dnia udaje sie do lekarza - ginekologa i nie chce przed tym uprawiac seksu, bo musi byc czysta, po czym odwrócila sie na drugi bok. Kiedy juzzasypiala - poczula, ze maz puka ja w ramie. Rzucila: - Co? - A do dentysty jutro idziesz? |
|
|
|
|
|
#2472 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 29-01-2006
Miejscowość: polkowice
Wiadomości: 0
Rep P0wah: 0 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
OFERTA SZKOLEŃ DLA PAŃ
Oferujemy następujące kursy dla kobiet: 1. Ostateczna Granica fizyczno-psychicznych możliwości Kobiety -czyli kurs Ciszy. 2. Nieznane Strony Bankowości: Posiadanie Oszczędności. 3. Zarządzanie Mężczyzną: Prace Domowe Mogą Poczekać Do Zakończenia Meczu. 4. Etyka łazienkowa: I: Mężczyzna Również Potrzebuje Miejsca w Szafce. II: Jego Maszynka do Golenia Jest Jego. 5. Umiejętności Komunikacyjne: I: Myślenie Przed Mówieniem. II: Osiąganie Celu Bez Beczenia. 6. Bezpieczne Prowadzenie Samochodu: Umiejętność, którą MOŻESZ nabyć. 7. Umiejętności Telefoniczne: Jak Odłożyć słuchawkę. 8. Kurs przyjmowania Komplementów: z Wdzięcznością. 9. Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego: Problem Twój- Nie Jego. 10.Kurs Stroju Klasycznego: Noszenie tego, co JUŻ MASZ. 11.Kurs zjawisk atmosferycznych: Kurz jest Zjawiskiem Nieszkodliwym. OFERTA SZKOLEŃ DLA PANÓW Kursy przysposobienia do życia w społeczeństwie: 1. Praca nad sobą (w szczególności nad własnym ograniczeniem umysłowym). 2. Kurs botaniczno-mentalny: Nie ma nic ZŁEGO w dawaniu kwiatów. 3. Kurs motoryzacyjny: Ty też MOŻESZ siedzieć obok kierowcy (i to cichutko). 4. Kurs prac domowych (między innymi: Mężczyzna też może prasować). 5. Kurs estetyki praktycznej: I: Jak obcinać sobie paznokcie. II: Jak opuszczać deskę klozetową - krok po kroku. III: Jak trafiać do sedesu (zajęcia interdyscyplinarne połączone z doskonaleniem umiejętności psychomotorycznych). 6. Podstawy wiedzy o elektryczności: Zalecamy oddawanie zepsutych urządzeń do punktu napraw. 7. Kurs "Nowocześni rodzice": Ojcostwo jako zadanie, które nie kończy się na stosunku. 8. Szkoła przetrwania: I: Kurs radzenia sobie z głodem: smażenie jajek. II: Kurs radzenia sobie z sennością w warunkach ekstremalnych: po stosunku. III: Kurs technik maskowania oraz walki wręcz (tylko dla żonatych!): umiejętność zatrzymania dla siebie 10% pensji. 9. Kurs walki z uzależnieniami: I: Umiejętność oddania Pilota do telewizora (ćwiczenia w grupach). II: Ograniczenie spożycia alkoholu jako cel możliwy do osiągnięcia. 10. Umiejętności Komunikacyjne: Jak rozmawiać z partnerką bez podnoszenia głosu. |
|
|
|
|
|
#2473 |
|
nie dotrzymasz mi
Na forum od: 27-11-2002
Miejscowość: Chełm
Wiadomości: 1 785
Rep P0wah: 11339 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Sprawcy i świadkowie wypadków.
(Są to autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU S.A.) Oto jak sprawcy i świadkowie wyjaśniają okoliczności zajścia wypadku: Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek. Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości. Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony. Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął. Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony. Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach. Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w w twarz mojej żony. Mój samochód był legalnie zaparkowany, kiedy wjechał w inny pojazd. Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu. Budka telefoniczna zbliżała się. Kiedy próbowałam zjechać jej z drogi, to uderzyła w mój przód. W pewnym momencie drzewo dostało się pomiędzy kabinę ciężarówki i przyczepę. Wracając do domu, podjechałem do złego domu i wpadłem na drzewo, którego nie ma. Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej. Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną, uderzyłem przechodnia. Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem. Potraciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany. Świadek potrącenia pieszego: Usłyszałem, jak Przemek Krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: Stój. Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem. Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go stuknąłem. Pytanie: Czy próbował pan dać ostrzeżenie? Odpowiedź ubezpieczonego: Tak, klaksonem. Pytanie: Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie? Odpowiedź ubezpieczonego: Tak. Zrobiła "muuu". Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego. Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek. Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości. Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią. Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05. Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa. Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu. Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą. Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować. Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza. Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio zniknęło. Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam. Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem. Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię. Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie". Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala. Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu. Motornicza tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię". Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa". Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku". Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem. Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto. Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu. W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co wjechałem w auto przede mną. Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy. Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia. Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce. Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził. Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie. Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku. Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu". Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść. Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów. Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną. Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę. Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?
__________________
slalom, patrz, seta, slalom, parkiet... |
|
|
|
|
|
#2474 |
|
d^_^b
Na forum od: 31-12-2004
Miejscowość: Gostyń
Wiadomości: 617
Rep P0wah: 1385 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
USA. Pierwszy dzień nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia.
-To jest Sakiro Suzuki z Japonii. Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mówi: -Dobrze zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"? W klasie cisza. Suzuki podnsi rękę: -Patrich Henery, 1775, Filadelfia. -Bardzo dobrze, Suzuki. A kto powiedział:"Państwo to ludzie. ludzie nie powinni więc ginąć"? Znowu Suzuki -Abraham Lilcoln, 1863, Waszyngton. Nauczycielka do uczniów z wyrzutem: -Wstydźcie się. Suzuki to Japończyk, a zna amerykańską historię lepiej niz wy! W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept. -Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku... -Kto to powiedział? - krzyczy nauczycielka, na to Suzuki podnosi rękę i mówi: - Generał McArthur w 1942 na Grandalcanal i Lee lacocca w 1982 roku na walnym zgromadzeniu Chryslera. W klasie jeszcze ciszej...Ktoś szepcze: -Rzygać mi sie chce. -Kto to ? - Wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada: -George Bush senior do premiera Tasaki w 1991 podczas obiadu. Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstaje i mówi głośno: -Obciągnij mi druta! Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem: -To juz koniec. Kto tym razem? -Bill Clinton do Moniki Lewinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odpowiada Suzuki. Na to inny uczeń: -Suzuki to kupa gówna! A Suzuki: -Valentino Rossi w Rio na Grand Prix Brazylii w 2002 roku! Klasa popada w histerię, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor: -Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem. Suzuki: -Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku. Zamieszczono: 10:22 18.06.2004 Kategoria: Dowcipy -> Polityka Plemie Czuczukenów wypowiedzialo wojne Chinom. General chinski zwoluje od razu generalów, rozkladaja mapy taktyczne i szukaja terenów wroga. Szukaja, ale cos nie widac. Dali wiec w wiekszej skali mapy. Patrza, patrza - JEST! - mala kropka z napisem "Czuczukeni". Laduje sie wojsko chinskie w sprzet bojowy i jedzie w to miejsce. Faktycznie jest tu tabliczka: "Terytorium Czuczukenów", ale dalej jest wzgórze, a na nim 2 namioty i 3 ludzi siedzi. Podchodzi wiec delegat wojsk chinskich i sie pyta: - Czy to wy jestescie czuczukeni? - Tak. - I to Wy wypowiedzieliscie nam - Chinom - wojne? - Tak. - Ale Was jest tylko trzech, a nas caly miliard. - ?! KURDE!!! Jak my Was wszystkich pochowamy!!! |
|
|
|
|
|
#2475 |
|
..::maSSiVe cOOl::..
Na forum od: 22-02-2003
Miejscowość: RUDKA KOZŁOWIECKA
Wiadomości: 1 668
Rep P0wah: 1825 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Grają dwie kaczki w okręty:
- H5N1 - Trafiony, zatopiony!
__________________
![]() ==--bitch Clan Member--==// bitch|n5t`INACTIVE Mój IT Blog | F.H.U.Speedway | Unreal.pl | CarbonPlast |
|
|
|
|
|
#2476 |
|
[H]onda 1,6vti :)
Na forum od: 21-07-2004
Miejscowość: Tarnów
Wiadomości: 279
Rep P0wah: 2032 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Na wykladzie Pani profesor pyta studentow : kto kibicuje Cracovii - wszyscy podniesli rece oprucz jedynego Jasia...wiec Pani pyta : a Ty Jasiu komu kibicujesz? Na to Jasiu : WISLE KRAKOW!! Wiec dalej Pani profesor pyta : dlaczego?? Jasiu - Tata kibicuje WISLE, Mama kibicuje WISLE, brat kibicuje WISLE wiec i ja kibicuje WISLE KRAKOW!!Wzburzona profesorka ciagnie temat...ale Jasiu nie mozesz zawsze brac przykladu ze starszych - jakby Twoj tata byl zlodziejem, mama prostytutka a brat debilem to co bys w tedy zrobil????Na to Jasiu pewnym glosem odpowiada : a to wtedy kibicowal bym CRACOVII!!!!!!!!!
__________________
http://www.youtube.com/watch?v=wdvTYN41cDY www.civic4g.pl <- rozbiorą swoje auto zeby Ci pokazać jak cos naprawić! pozdro.
|
|
|
|
|
|
#2477 |
|
ZBANOWANY !!!
Na forum od: 12-05-2004
Miejscowość: Wrocław
Wiadomości: 18
Rep P0wah: 0 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Rok 2078. Rosja zaatakowała Pakt NATO. Normalny blitzkrieg, minęły cztery miesiące od wybuchu konfliktu i siły NATO zepchnięte zostały na Gibraltar. W sztabie generalnym wojsk rosyjskich w Moskwie prezydent Leonid Putin IV patrzy z uśmiechem na mapę Europy. Cała jest zamalowana na czerwono. Nagle uśmiech trochę przygasa :
- Generale - woła prezydent - Co to za żółta kropka w miejscowości Warszawa. - Aaa to ? - odpowiada zakłopotany generał - To Wietnamczycy już czwarty miesiąc nie dają się przepędzić ze Stadionu X-lecia. |
|
|
|
|
|
#2478 |
|
..::maSSiVe cOOl::..
Na forum od: 22-02-2003
Miejscowość: RUDKA KOZŁOWIECKA
Wiadomości: 1 668
Rep P0wah: 1825 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Biegnie zajączek przez las, spotyka ślimaka. Ślimak pyta zajączka:
- Te, zając, co tak szybko zasuwasz? - Ślimak, nie słyszałeś, że na nasze łąki weszła Izba Skarbowa? Spierdalam, bo się nie wytłumaczę - ja futro, żona futro, dzieci futro. Ślimak przyśpieszył, spotyka bociana. Bocian pyta: - Ty, ślimak, co tak zapierdalasz? - Bocian, nie słyszałeś, że na nasze łąki weszła Izba Skarbowa? Spierdalam, bo się nie wytłumaczę - ja domek, żona domek, dzieci domki. Bocian poleciał do Afryki, spotyka pawiana: - Ty, bocian, co tu robisz? - Spierdoliłem, bo na nasze łąki weszła Izba Skarbowa. Ja się nie wytłumaczę - ja co roku wakacje za granicą, żona wakacje za granicą, dzieci wakacje za granicą. - Ty, bocian, a gdzie ta wasza łąka jest? - W Polsce. Na to pawian: - Ty, to kraj dla mnie - ja z gołą dupą, żona z gołą dupą, dzieci z gołą dupą. ------------------------------------------------------------------------- Tata królik uczy syna jak się bzyka: - Widzisz synku, jeste�my małe zwierzštka, wszyscy nas chcš zje�ć, dlatego musimy wszystko robić szybko. Oto cztery królicze dziewczynki. To się robi tak, przyglšdaj się: Razdwatrzycztery! Zrozumiałe�? To powtórz! - Raz, dwa, trzy, cztery! - Nie! Razdwatrzycztery! Powtórz. - Raz dwa trzy cztery. - NIE! Patrz uważnie: razdwatrzycztery. Powtórz! - Razdwatrzyczterypięć. Oj, przepraszam tato! -------------------------------------------------------------------------- Siedzi sobie tasiemiec w żołądku. Nagle patrzy, a tu biegną bakterie. - Hej, bakterie, gdzie biegniecie? Bakterie na to: - Tasiemiec, ty się nie pytaj tylko uciekaj stąd, bo zaraz tu będą antybiotyki! I pobiegły w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec lekko przestraszony myśli: - Co jest? Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami. - Ej glista, - pyta tasiemiec - gdzie lecisz? - Tasiemiec, ty nie pytaj, ty stąd wiej. Za pięć minut będą tu antybiotyki! I pobiegła w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszył się nie na żarty, spakował plecaki wieje w dół przewodu pokarmowego. Dobiega do ujścia, a tam siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta się: - No co się stało, czego beczysz? - A bo mi ostatnia kupa o 14 uciekła... -------------------------------------------------------------------------- Spotykają się trzy muchy: jedna bardzo gruba, druga średniogruba, i trzecia bardzo chuda. Pytają się tej pierwszej: - Co ty robisz, że jesteś taka gruba? - Wiecie... - odpowiada ta - ... mieszkam u takiej jednej gospodyni. Kiedy ona ugotuje zupę, to wskoczę do talerza, a ona tak bardzo mną się brzydzi, że wyleje cały talerz zupy do kubła, no i ja wtedy mogę się najeść dowoli. - No, a ty gdzie mieszkasz? - pytają się tej drugiej. - A ja mieszkam u takiej gospodyni, co, jak wskoczę do talerza z zupą, to wyrzuca mnie nabierką, no i wtedy tak tylko trochę się naję. - No a ty? - pytają chudą. - A ja mieszkam w studenckiej stołówce. Kiedy wskoczę do talerza z zupą, to mnie wezmą, obliżą, wyssają wszystko i wyrzucą. ----------------------------------------------------------------------------------------- W pewnej klatce mieszkały dwa kanarki samce. Pewnego dnia drzwi klatki się otworzyły i wpuszczono do środka samiczkę kanarka. Jak się okazało nienawidziła ona przebywać w zamknięciu i od samego początku zaczęła fruwać po całej klatce w poszukiwaniu wyjścia. Nagle jeden samiec mówi do drugiego: - Patrz na to. Zawołał do samicy: - Hej, wiem jak się stąd wydostać. Samica przyfrunęła do niego aby dowiedzieć się o owym sposobie. Samiec powiedział: - Spotkaj się ze mną na dole klatki. Tak więc oboje sfrunęli na dół i samiec powiedział: - Daj się bzyknąć to ci powiem. Kanarzyca w desperacji postanowiła zgodzić się na ptasi sex. Gdy skończyli samiec z diabelskim uśmieszkiem: - Hehe głuptasie, stąd nie ma ucieczki. Samiec poleciał na górę do drugiego samce. Dwa dni później samica nadal próbowała się bezskutecznie wydostać, gdy nagle podleciał do niej drugi samiec i powiedział: - Wiesz zrobiło mi się ciebie żal, że mój kolega tak perfidnie cię wykorzystał, więc powiem ci jak się stąd wydostać, ale polećmy na dół klatki i tam ci powiem. Oboje polecieli na dół i samiec powiedział: - Daj się bzyknąć to ci powiem. Kanarzyca jeszcze bardziej zdesperowana postanowił znów zgodzić się na ptasi sex. Gdy skończyli i ten samiec zadrwił sobie z niej mówiąc: - Ha ale ty naiwna jesteś, stąd nie ma ucieczki. Jednak w nocy ktoś przypadkowo otworzył klatkę z czego kanarzyca skorzystała i uciekła. Rano klatka znów była zamknięta a samce z wielkim zaskoczeniem dostrzegli samicę swobodnie fruwającą na zewnątrz klatki. Nagle jeden samiec mówi do drugiego: - Chcesz wiedzieć jak ona się wydostała? - Jasne! - Daj się bzyknąć to ci powiem. +---------------------------------------------------------------------------------------
__________________
![]() ==--bitch Clan Member--==// bitch|n5t`INACTIVE Mój IT Blog | F.H.U.Speedway | Unreal.pl | CarbonPlast |
|
|
|
|
|
#2479 |
|
..::maSSiVe cOOl::..
Na forum od: 22-02-2003
Miejscowość: RUDKA KOZŁOWIECKA
Wiadomości: 1 668
Rep P0wah: 1825 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Stoi dwoch pijaczkow w centrum Warszawy, jedno piwko, drugie piwko...stoja, czas leniwie plynie. Nagle uwagę jednego przykuwa jakis
ruch na nieboskłonie. Patrzy, a tu w strone Palacu Kultury leci facet na lotni. - Patrz Jozek! Co on robi?!?! Lotnia coraz blizej Palacu, blizej i blizej... Łups! Lotnia w drobny mak, lotniarz jak kamien spada w dół. - Heniu... jaki kraj taki atak terrorystyczny... -------------------------------------------------------------------------- Ksiadz i zakonnica podrozowali przez pustynie na wielbladzie. Trzeciego dnia wielblad nagle padl martwy. Po dlugiej chwili milczenia ksiadz powiedzial: - Czy moglabys zrobic cos dla mnie, skoro i tak nie przezyjemy wiecej niz dzien, dwa? - Oczywiscie, ojcze. - Nigdy nie widzialem kobiecego biustu, czy moglbym zobaczyc twoj? - Dobrze, nic mi sie nie staloby. Siostra zdja habit ku uciesze ksiedza, ktory skomplementowal, ze ma piekne piersi. - Czy moglbym ich dotknac? - Siostra zgodzila sie, ksiadz popiescil je przez chwile. - Ojcze, czy moge sie o cos zapytac? -Tak, siostro? - Nigdy nie widzialam meskiego penisa. Czy moglbys mi pokazac swojego? - Naturalnie - odpowiedzial ksiadz zdejmujac swoje ubranie. - Och, ojcze, czy moge go dotknac? - Ojciec zgodzil sie i po kilku minutach dostal poteznej erekcji. - Siostro, czy wiesz, ze jesli wloze penisa w odpowiednie miejsce, moge stworzyc zycie? - Czy to prawda, ojcze? -Tak, to prawda, siostro. - Wiec wsadz go w dupe wielbladowi i uciekajmy z tej pustyni! -------------------------------------------------------------------------- On i ona siedzą (blisko siebie) na kanapce. Dzwoni telefon. Ona odbiera. - Kto dzwonił? - Mój mąż. - O! Co mówił? - Że spóźni się do domu, bo gra z Tobą w brydża... -------------------------------------------------------------------------
__________________
![]() ==--bitch Clan Member--==// bitch|n5t`INACTIVE Mój IT Blog | F.H.U.Speedway | Unreal.pl | CarbonPlast |
|
|
|
|
|
#2480 |
|
Moderator
Na forum od: 30-10-2002
Miejscowość: Krakow
Wiadomości: 1 461
Rep P0wah: 1796 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego.
Mały obejrzał obrazek i pyta: - Masz więcej ? Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta: - A z dinozaurami masz ? -------------------------------------------------------------------- Do taksówki wsiadły dwie paniusie typu "damulka z pretensjami". Po drodze gwarzą sobie o tym i o owym. - To doprawdy okropne! Jacy ludzie bywają niekulturalni! Wyobraź sobie moja droga, byłam ostatnio na przyjęciu, gdzie do ryby podano mi nóż do befsztyków! - O tak, szokujący brak ogłady. Mnie znowu zaproponowano sherry w kieliszku do szampana! W tym momencie wtrąca się taksówkarz: - Panie nie wezmą mi za złe, mam nadzieję, że ja tak tyłem do pań siedzę? ----------------------------------------------------------------------- Pijany mąż wrócił nocą późną do domu. Coś tam przekąsił i poszedł spać. - Rosypałeś cukier w kuchni, chamie! - ryknęła rankiem żona. - A skąd wiesz? Przecież wszystko dokładnie wytarłem... - Podeszwy kapci masz słodkie! --------------------------------------------------------------------- Lekcja religii w szkole. Ksiadz mowi dzieciom o malzenstwie. - Wiecie, ze Arabowie moga miec kilka zon? To sie nazywa poligamia. Natomiast chrzescijanie maja tylko jedna zone. A to sie nazywa... Moze ktos z Was wie? W klasie cisza, nikt nie podnosi reki. -To sie nazywa - podpowiada ksiadz- mono... mono... Jas podnosi w gore raczke. - Monotonia, prosze ksiedza. |
|
|
|
![]() |
| Narzędzia Tematu | |
| Tryby Wyświetlania | Oceń Ten Temat |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Opowadania I dowcipy takie tam | krzywy | LOL !!! | 86 | 18-03-2003 16:14 |
| Dowcipy polityczne!!! | seg | LOL !!! | 10 | 08-07-2002 18:33 |
| DOWCIPY :) | Fanatyk | LOL !!! | 1 | 14-03-2002 19:18 |
| kawały, dowcipy itp. | derk | LOL !!! | 8 | 01-02-2002 00:55 |