![]() |
|
|
#11 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Widze, ze mam konkurenta
wiec teraz ja cos dam ![]() Czerwony Kapturek chciał nagrać dla Babci płytę z okazji imienin. Spóźniła się na autobus do miasta, więc postanowiła "złapać stopa". Czekała, czekała, aż wreszcie jeden kierowca ją zabrał. Jadą, jadą, a kierowca sobie myśli: "ładna dziewczynka, tutaj nikogo tylko krzaki po drodze..." Zatrzymał się więc, zaprowadził ją w te krzaki, ściągnął spodnie, wyciągnął swojego i mówi: -No, teraz wiesz, co masz robić? Czerwony Kapturek wziął do ręki, dmuchnął dwa razy i mówi: -Kochana babciu...... Jasio przychodzi ze szkoły i mówi: - Tato zrobiłem dobry uczynek! - To dobrze, z co to było? - Kolega podłożył pineskę na krześle nauczyciela i gdy nauczyciel miał usiąść, odsunąłem mu krzesło Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia: - Co ty znowu jedynka z historii? - Niestety, historia lubi się powtarzać... Jasio idąc do szkoły zobaczył przy drodze hasło: -Kierowco ! Nie przejeżdżaj dzieci! Po chwili dopisał: "Poczekaj lepiej na nauczycieli". -Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie ! - To bardzo ładnie, a co powiedział ? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym !
__________________
|
|
|
|
|
|
#12 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
--==LOL==--
Ha ha ha! ten ostatni jest
![]() ja tez cos dam Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Panie doktorze bardzo źe się czuje, a żadne tabletka mi nie pomogą. Na to lekarz: - Niech pani kupi MARSA, mars jest dobry na wszystko ! Przychodzi baba do lekarza. - No i co, czy pomogły pani te lekarstwa co przepisałem na hemoroidy ? - Skąd ! - Jak to ? - Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale ten krem, co mi pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam. Do lekarza przychodzi staruszek. - Panie doktorze, mam kłopoty ze słuchem. Ludzie się ze mnie smieją. Dopiero jak poczuję smród to wiem, że pusciłem gazy... - Rozumiem, proszę bardzo, to jest recepta na lekarstwo. - Czy teraz nie będę puszczał gazów? - Będzie je pan puszczał tak głośno, że na pewno pan usłyszy... W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza: - Panie doktorze, to jest już trzeci stół operacyjny który zniszczył pan w tym miesiącu. Proszę nie ciąć tak głęboko... W gabinecie stomatologa. - Panie doktorze, czy to prawda, że pan potrafi bezboleśnie wyrwać zęby? - Niestety nie zawsze. Wczoraj na przykłd podczas wyrywania zwichnąłem sobie rękę. Kowalski po wypłacie wypił w barze pól litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu. - Siądzmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać. Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju. - Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!! - Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki... Narazie starczy LOL |
|
|
|
|
|
#13 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Chcesz byc lepszy? To patrz na te zarty
:PAkwizytor puka do drzwi. Otwiera mu mała dziewczynka. - Mama jest w domu? - pyta sprzedawca. - Tak. - Mogłabyś ją poprosić do drzwi. - Ale jej tu nie ma. - Przecież mówiłaś, że jest w domu. - Bo jest. - To dlaczego jej nie poprosisz? - Bo to nie nasz dom. Pewnego dnia przed cesarzem Japonii stanęło trzech kandydatów na stanowisko shoguna. Samuraj z Japonii, samuraj-Chinczyk i samuraj-Zyd. Pierwszy zaprezentował swoje umiejętności samuraj z Japonii. Wyciągnął zza pasa maleńkie pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem i mucha padła na ziemie, przecięta na dwa równe kawalki. Jako drugi do zawodów stanął samuraj z Chin. Wyciągnął zza pasa małe pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem dwa razy i mucha spadla na ziemie, posiekana na cztery części. Trzeci w szranki stanął samuraj-Zyd. Wyciągnął zza pasa małe pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem... a mucha dalej lata po pokoju. Cesarz zmarszczył brew: - Co to ma znaczyć? Nawet jej nie zabiłeś... - Zabijać? Ale czemu od razu zabijać? Ja ja obrzeżałem.. Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem. Pierwsza mówi: - Ja biorę sobie trutkę, dziele na porcje i wciągam nosem. Na to druga: - A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach. Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia. Pozostałe pytają: - Gdzie idziesz? - Do domu, posunąć kota. Jak się nazywa konserwator powierzchni płaskich? -Sprzątaczka Leży facet na łożu śmierci, lekarz stwierdził, że do rana nie dotrwa. Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych przez żonę. Postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni. Żona krzątała się przy kuchence, a na stole stał talerz pełen ciasteczek. Podczołgał się do stołu i ostatnimi siłami podciągnął się na tyle, by usiąść na krześle. Sięgnął po ciastko, już miał je w dłoni. Świeże, pachnące... gdy nagle żona odwróciła się i zdzieliła go ścierką. -Zostaw! One są na stypę!
__________________
|
|
|
|
|
|
#14 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
--==LOL==--
He he he :
Ksiądz jadący samochodem zostaje zatrzymany przez policjantów. - Proszę, niech ksiądz wysiądzie z samochodu i otworzy bagażnik. Po chwili. - A co to jest? - Nowy bojler dla zachrystii, panie władzo. - Aha, no dobrze, niech ksiądz jedzie. Minęło kilka minut. Jeden z policjantów pyta się drugiego: - A właciwie co to jest bojler? - To ty powiniene wiedzieć! Przecież 2 lata chodziłe na religię... Policjant wraca z pracy i już od progu woła: - Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie". Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę. - Po co to? - No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków... - Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą. - Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra? Policjant dostał na urodziny prezent - narty wodne. W pierwszej chwili bardzo się ucieszył z prezentu, ale potem spochmurniał. "Gdzie ja znajdę pochyłe jezioro?" - Pomyślał. Syn policjanta dostał jedynkę z geografii, bo nie wiedział gdzie leży Afryka. Po powrocie do domu spytał się ojca. Ten podrapał się po głowie i mówi: - Musi leżeć gdzieś niedaleko, bo do nas do pracy dojeżdża murzyn rowerem Siedzi policjant w przedziale pociągu i czyta książkę. Co pewien czas wykrzykuje: - Coś podobnego ! - Nie wiedziałem ! - Niewiarygodne ! - Nigdy bym tego nie przypuszczał ! Wreszcie jeden z współpasażerów nie wytrzymuje: - Co pan czyta takiego ciekawego? - Słownik ortograficzny. - Uciekajmy, policjant Kowalski znowu przyszedł na polowanie - woła zajęczyca do swego małego zajączka. - Mamo, boisz się jego strzelby? - pyta zdziwiony zajączek, który słyszał o umiejętnościach łowieckich Kowalskiego. - Nie, tylko nie chcę żebyś słyszał co powie gdy spudłuje... Do komisariatu wbiega mały chłopczyk: - Panie władzo, tu za rogiem już od pół godziny jakiś facet bije mojego brata ! - To dlaczego dopiero teraz przybiegłeś ? - Bo dotychczas brat wygrywał. |
|
|
|
|
|
#15 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Mam konkurencje.. to dobrze
otokolejne zarty:Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon. Profesor odbiera i słyszy: - Spisz? - Śpię - odpowiada zaspany profesor. - A my sie k.... jeszcze uczymy! Kilka wyrażeń z męskiego słownika: 1. Czy my się przypadkiem nie znamy? = Niezła d*pa 2. Jestem romantykiem = Jestem biedny 3. Nie jestem taki jak inni faceci = Jestem obrzezany 4. Chciałbym cię lepiej poznać = Żebym miał o czym opowiadać kumplom 5. To tylko sok pomarańczowy, spróbuj = Jeszcze dwa takie drinki i zgodzi się na wszystko 6. I jak było? = Naprawdę mam takiego małego? 7. Wspaniale się wczoraj bawiłem = Kim ty do cholery jesteś? 8. Kochasz mnie? = Zrobiłem coś głupiego i pewnie się o tym dowiesz 9. Naprawdę mnie kochasz? = Zrobiłem coś głupiego i na pewno się o tym dowiesz 10. Dużo o nas myślałem = Na trzeźwo nie jesteś tak ładna, jak mi się wydawało 11. Zostańmy przyjaciółmi = Prawdę mówiąc jesteś bardzo brzydka... 12. Wiele się od ciebie nauczyłem = Następna proszę! Małgosia przychodzi do mamy: - Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę to jak wyjdę za mąż, to będzie tak jak Ty z Tatą? - Tak, córeczko. - A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taką starą panną jak Ciocia Ola? - Tak, córeczko. - No to kurna, fajne perspektywy... Sypialnia, ranek. Gościu się budzi, rozgląda, patrzy ze zmarszczonym czołem w wielkie lustro.... Z kuchni dochodzi glos: Zenek śniadanie! Gość uderza się w czoło, na twarzy uśmiech zrozumienia No właśnie, . . . Zenek Pewien gość złapał złotą rybkę i był niezmiernie szczęśliwy, że spełni mu ona trzy życzenia. Ale rybka mówi: - Nic z tego stary, jest kryzys, możesz mieć tylko jedno życzenie. Facet postanowił więc tak sformułować to jedno życzenie, żeby jak najlepiej na tym wyjść. Pomyślał i mówi: - Chciałbym mieć nowy, bardzo duży dom, z bardzo dużym i pięknym ogrodem, ładnie wykończony i umeblowany, dwa garaże, w jednym rolls-royce w drugim ferrari, w sypialni za obrazem Picassa sejf z milionem dolarów w środku, no i jeszcze jakąś atrakcyjną kobitkę do kompletu. Rybka machnęła ogonem i życzenie stało się faktem. Oszołomiony gość biega po domu, zajrzał do garażu - rolls jest, w drugim ferrari - jest! Sejf - jest! Forsa - jest! Patrzy a na schodach stoi azjatycka piękność w tradycyjnym stroju z takim błyszczącym cekinem przyklejonym na czole. Aż nie mógł uwierzyć, że to wszystko prawda i dla sprawdzenia wyciągnął rękę, żeby sprawdzić czy te cekin i cała ta babeczka są prawdziwe. A to była zdrapka i jeszcze malucha wygrał!
__________________
|
|
|
|
|
|
#16 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
--==LOL==--
Nie ja nie chce byc lepszy ja jestem lepszy
![]() zartuje nie zlosc sieRodzina kowalskich jedzie na wakacje. - Stop! - krzyczy nagle pani Kowalska. - Zapomniałam wyłączyć żelazko! Musimy wracać, inaczej spali się nam dom! - Spokojnie, kochanie - mówi jej mąż - Nie będzie pożaru. Właśnie przypomniałem sobie, że nie zakręciłem kranu w łazience! Mąż wcześniej wrócił z pracy do domu i niespodziewanie zastaje żonę, która nago leży w wymiętoszonej pościeli. - Co to kochanie? - Źle się czuję, chyba chora jestem, więc się położyłam. Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy, a żona krzyczy: - Nie otwieraj szafy, bo tam straszy...! - Ależ kochanie, nie opowiadaj głupstw... Otwiera szafę i widzi swego sąsiada, zupełnie gołego. - No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora, a ty ją jeszcze straszysz... Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać ją do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki: - Ej z tą szklanką jest coś nie tak. - Jak to, pokaż. Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza: - Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak - ona nie ma dna. - Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin? - Wystarczy napisać "proszę odwrócić" po obu stronach kartki Obrotna kobitka w czasie gdy mąż był w pracy, przyjmowała kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przerażony, ale kobitka tłumaczy mu spokojnie - schowaj się w łazience. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to drugi jej kochanek. Nie przejmując się pierwszym poszła do łóżka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni ktoś do drzwi. Kolejny gostek przerażony, kobitka ze spokojem mu tłumaczy - schowaj się w kuchni. Tak też i uczynił. Okazało się, że był to jej trzeci kochanek. Nie zważając na dwóch poprzednich, poszła z nim do łóżka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka myśli sobie: - Jeden jest w łazience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Już wiem schowa się w zbroi która stoi w pokoju. Tak też i uczynili. Tym razem to był mąż. Ona do niego - Dzień dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynają rozmawiać. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z łazienki i mówi: - Ubikacja jest już naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. Żona mówi: - Dziękuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i mówi: - Zlew już przetkałem, przyjdę jutro naprawić kuchenkę. Żona odpowiada: - Dobrze proszę Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi całą sytuację, wychodzących kochanków i myśli co tu zrobić. W pewnym momencie zaczyna iść w tej zbroi i pyta się Pana Domu: - Przepraszam, którędy na Grunwald ?! Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skad się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu będę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk! - Ale Jaś ma wytrych! Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty - Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu. - Ojciec pomyślał,wziął flachę i puka do Jasia. - Mogę wejść? - Wejdź tato. Przyszedłem pogadać, dziobniemy po kieliszku ? - Popili troszkę - może zapalimy - mówi ojciec, Jasiu zdziwiony - dobra - zapalimy ! Po jakimś czasie ojciec,no to co,może jakiś świerszczyk ? Wyjął z rękawa pornosy, ogladają, a Jasio zaczerwieniony: - Tata,kto ma takie dziewczyny ? - Prymusi, synu ! W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia,więc mówi - W zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek ! - Po tych słowach nauczycielka złapała się za głowę i mówi do Jasia: - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji. - I na końcu mówi, że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek... - Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację, rzeczywiście chujowo ! |
|
|
|
|
|
#17 |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Nie poddam sie :P oto kolejne zarty
:Do żołnierzy ONZ którzy byli na misji w Afryce przyjechał generał na wizytacje, o 8 rano zwołał wszystkich na apel po czym pyta swoich żołnierzy: -Moi żołnierze ! , Wódkę macie ? - na to żołnierze: mamy ! - generał: żarcie macie ? - żołnierze: mamy ! - generał: a jak u was z serem ? - żołnierze: no mamy wielbłąda ! No i generał pojechał, ale za tydzień znów apel i sytuacja się powtarza: Moi żołnierze ! , Wódkę macie ? - na to żołnierze: mamy ! - generał: żarcie macie ? - żołnierze: mamy ! - generał: a jak u was z serem ? - żołnierze: no mamy wielbłąda ! Generał znów pojechał, ale nie dawała mu spokoju sprawa, jak oni radża sobie z tym wielbłądem, postanowił pojechać jeszcze raz aby zbadać sprawę osobiście, tak wiec o 8 znów zwołał apel i pyta swoich żołnierzy: - żołnierze ! Wódkę macie ? - na to żołnierze: mamy ! - generał: żarcie macie ? - żołnierze: mamy ! - generał: a jak u was z serem ? - żołnierze: no mamy wielbłąda ! Na to generał mówi do jednego z żołnierzy: - zollnierzu pokażcie mi tego wielbłąda ! Żołnierz zaprowadził go przed stodole, w której stal wielbłąd, i generał do niego mówi: - to wy tu żołnierzu na mnie zaczekajcie a ja wejdę i obejrzę tego waszego wielbłąda! Po piętnastu minutach generał wychodzi ze stodoły zapinając rozporek i mówi do żołnierza: - w porządku ten wasz wielbłąd tylko ma trochę dupę koścista! Na to żołnierz mu odpowiada : - dupę koścista może on i ma, ale do burdelu się na nim dojedzie !!! Starszy mężczyzna zauważył na ulicy chłopaka z głowa pomalowana na czerwono-zolto-zielono-niebiesko. Przygląda mu się bardzo długo, a nastolatek zauważa to, podchodzi i pyta zaczepnie: - Co się tak gapisz, stary, nie zrobiłeś nigdy nic wyjątkowego jak byłeś w moim wieku? Starszy przyjrzał się jeszcze raz chwile z namysłem i odpowiedział: - Tak, zrobilem. Kiedy byłem w twoim wieku wydymałem papugę. Zastanawiałem się właśnie czy nie jesteś moim synem. Bóg zaoferował swe przykazania narodom świata. Najpierw przybył do Włochów. - Jakie przykazanie nam oferujesz? - zapytali. Odpowiedział: - Nie zabijaj. - Nie chcemy takiego przykazania. Następnie przybył do Rumunów. - Jakie przykazanie nam oferujesz? - zapytali. Odpowiedział: - Nie kradnij. - Nie chcemy takiego przykazania. Potem przybył do Francuzów. - Jakie przykazanie nam oferujesz? - zapytali. Odpowiedział: - Nie cudzołóż. - Nie chcemy takiego przykazania. Wreszcie przybył do Żydów. - Za ile? - zapytali. Odpowiedział: - Za darmo. - No to weźmiemy dziesięć! Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy): - Mowie sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno -śniegu od cholery, wiec pociągam z piesiowki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak cholera, wiec sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny. I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem. Zeznaje poszkodowany (jąkała): - I-Ide S-Sobie p-przez l-las, az n-nagle w-widz-dze, idzie p-pijan-ny m-mys-sliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-zlem na d-drzewo i k-krzy-ycze: KU...KU...KU...KU...KU... RWA NIE STRZELAJ!!!... Na początu był Plan. I wtedy przyszły Założenia. I Plan nabrał substancji. I Założenia otrzymały formę. I ciemność okryła twarze Pracowników. I oni mówili pomiędzy sobą: "To jest kupa gówna, i to śmierdzi!" I Pracownicy poszli do Kierowników i powiedzieli: "To jest wiadro łajna, i nikt z nas nie może znieść jego smrodu" I Kierownicy poszli do Menadżerów i powiedzieli: "To jest jak pojemnik ekskrementów, i to o tak silnym smrodku, że nikt nie jest w stanie tego znieść." I Menadżerowie poszli do Dyrektorów, i powiedzieli: "To jest jak naczynie nawozu, i nikt nie może znieść jego silnego zapachu." I Dyrektorzy pomiędzy sobą mówili: "To jest jak substancja, która pomaga wzrastać roślinom, i to jest bardzo mocne!" I Dyrektorzy poszli do Vice-Prezesa i powiedzieli "To promuje wzrost, i to jest bardzo potężne!" I Vice-Prezes poszedł do Prezesa, i powiedział: "Ten nowy Plan aktywnie wypromuje wzrost i wigor firmy, z potężnymi skutkami." I Prezes popatrzył na plan, i uznał że to jest dobre, I Plan stał się Polityką. I w taki oto sposób, nawet w najlepszej firmie czasami SHIT HAPPENS!.
__________________
|
|
|
|
|
|
#18 |
|
best member
Na forum od: 16-01-2003
Miejscowość: Nysa
Wiadomości: 541
Rep P0wah: 343 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
--==LOL==--
Dobra Head poklikajmy o czym smiesznym a nie tylko dowcpy nam w glowach
![]()
|
|
|
|
|
|
#19 | |
|
Ten JEDYNY
Na forum od: 28-12-2002
Miejscowość: Warszawa
Wiadomości: 287
Rep P0wah: 19 ![]() |
Re: --==LOL==--
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
|
#20 |
|
Zarejestrowany
Na forum od: 22-11-2002
Miejscowość: wrocław
Wiadomości: 122
Rep P0wah: 41 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy:
- Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Zenka! Przerażeni pasażerowie wskazują na pewnego mężczyznę i mówią: - To jest Zenek. W tej chwili ten z karabinem podchodzi do gościa i mówi: - Zenek kryj się! I puścił serie po pasażerach. Co to jest 10000 kalorii? - 5000 tiktaków. Płynie dwóch gości łódką. Jeden z nich pyta: - Która godzina? Drugi wyciąga termometr i mówi: - Jutro poniedziałek. Wchodzi facet do sklepu i mówi: - Poprosze bllll ziemniaków. - Czego dwa kilo? - Tato co to jest? - To są czarne jagody synku. - A dlaczego są czerwone? - Bo są jeszcze zielone. Wyjrzał żołnierz z za okopów i coś mu do łba strzeliło. Poszedł facet na zawody w baloniarstwie i nieźle wypadł. W pewnym mieście grasował straszny smok. Mieszczanie nie mogli wytrzymać, więc udali się po pomoc do jednego z trzech rycerzy. Wielki Rycerzu - mówią - pomóż nam, smok gwałci dziewice, zabija mężczyzn, pożera dzieci i kobiety. Wielki rycerz na to - Dajcie mi miesiąc na ułożenie planu. Mieszczanie na to - Co ty człowieku, za miesiąc to smoka nas tu wszystkich wytłucze. I poszli do drugiego rycerza. Średni Rycerzu - pomóż etc. Ten chciał się znowu zastanawiać dwa miesiące więc poszli do trzeciego rycerza. Mały Rycerzu - pomóż etc. Na to Mały Rycerz łap za miecz, zakłada zbroję, objucza konia i już jest gotowy do drogi. Pytają więc mieszczanie. Jak to czcigodny Mały Rycerzu, Wielki Rycerz chciał się zastanawiać miesiąc, Średni Rycerz dwa miesiące, a Ty tak od razu?! Na to Mały Rycerz - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spier.....! Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni: - Mietek zjesz śniadanie? A facet wali się w łeb i mówi: - Mietek!!! Siedzą dwa pampersy w więzieniu i jeden mówi: spokojnie nic z nas nie wycisną! Z pamiętnika kamikaze: Dzień pierwszy: lot próbny. Pyta się jeden facet drugiego: - Czy ja gdzieś pana nie widziałem? - Możliwe, ja tam często bywam. Przychodzi diahoerator do obstruktora i pyta: - Jak tam? - Rzadko.... Co to jest? poeta, blondynka, poeta Odpowiedz: Kazimierz Przerwa - Tetmajer Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej ręki? - ALL RIGHT! Facet miał tak niskie mieszkanie, że jadł tylko naleśniki. Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława, jak to powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak, bohater naszego dowcipu nie był szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek od mopa, zawiesił nań worek (treningowy), paczkę malborasow i wyruszył w świat. Szedł, szedł, aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu, słynny i bogaty rycerz, wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia. - Witaj stara babuniu - mówi rycerz. - Witaj wędrowcze. - Szukam, stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam iść. - Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku, w zamku mieszka prześliczna księżniczka, zajebista dupa, przysięgam. Możesz się z nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJ..... Rycerz zdębiał, nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co sobie pomyślał.. - Kur.. to musi być podpierdułka, jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury, chromolę to, idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z pięcioma głowami. Jak, kur.., rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać kolejno głów: pierwszej, drugiej , trzeciej. Wyciaga sztylet, wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: POJ..... CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODE PIJĘ. Siedzą dwa gołębie na gałęzi. Jeden grucha drugi jabłko. Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiełło leży orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców; jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał, rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój! Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za głowę i woła giermka: Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się zetrzemy czy jak? ok.? Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest jeszcze. Przyszedł do Władzia i mówi: Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro! Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie musiałeś przebić... Jaskiniowiec przebrany za mamuta idzie na bal karnawałowy w niebieskich sandałach. Spotyka go drugi jaskiniowiec i pyta: - Po co ci te niebieskie sandały? - Odwal się! Po chwili zaczepia go inny jaskiniowiec. - Po co ci te niebieskie sandały? - Odwal się! Przed wejściem do sali balowej jaskiniowiec spotyka kolegę z podstawówki: - Stary, po co ci te niebieskie sandały? - Odwal się! Nad ranem jaskiniowiec wraca z balu do swej jaskini i kładzie się zmęczony w swym legowisku. Po chwili podchodzi do niego synek i pyta: - Tato, po co włożyłeś te niebieskie sandały? Przecież one zupełnie nie pasowały do twojego przebrania. - Oj Jasiu, Jasiu! A co na to poradzę, że ja tak bardzo lubię kolor niebieski? Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk napada na Czerwonego Kapturka. - Pomóżmy tej dziewczynce! - mówi jeden z nich. - Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki! Jak się nazywa jajko z pozytywką? - Jajko muzykant. - Co jesz ? - Wątróbkę. - Daj kawałek. - E tam. Same kości. Zaufać Ci? - uffuff. Przychodzi piłkarz do fryzjera i mówi: GOL! Czy to prawda doktorze, że jeżeli ktoś umrze we śnie, to dowie się o tym dopiero rano? Gościu słyszy stukanie patrzy za okno, a tam zbieg okoliczności. Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popiep...? Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się popiep...? Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popiep...? I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta: - Rycerzu a może byśmy się popiep...? - Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia? Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela: - Wystrzel, może nas ktoś usłyszy. Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów: - Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy. Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia. - Wystrzel jeszcze raz!! - Dobrze, ale to już ostatnia strzała! Siedzi facet i słyszy jakieś tupanie zza okna ... patrzy a tam ścieżka biegnie do lasu... Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. W końcu zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym uśmiechem stwierdza: - Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem. |
|
|
|
![]() |
|
|
Podobne Tematy
|
||||
| Temat | Rozpoczęty przez | Forum | Odpowiedzi | Ostatnia Wiadomość |
| Potrzebuje troszke wyjasnien w AA | Avi | Gry na Unreal Engine | 16 | 01-07-2003 12:39 |
| Troszke dziwne | !GER! | Unreal Tournament | 20 | 07-04-2003 23:43 |
| jeszcze troszke szczescia | Morttimer | Unreal Tournament | 12 | 10-07-2002 18:27 |
| a tak dla smiechu | avik | LOL !!! | 1 | 11-05-2002 21:43 |